fbpx

Happy Wednesday! #8

 Zastanawiałam się, czy jest sens pisać dziś Happy Wednesday! Zwłaszcza, że dziś w blogosferze i na Facebooku trwa festiwal życzeń dotyczących świąt Bożego Narodzenia. Wszystkie firmy, którym kiedyś nieopatrzenie bądź celowo podałam swój email, już od rana molestują moją skrzynkę pocztową spamowymi życzeniami. Spoko, tu skupimy się na minionym tygodniu i kilku garstkach szczęścia, które udało mi się doświadczyć. 

Chociaż ostatni tydzień był mocno wypełniony pracą i innymi obowiązkami, to razem z KoCórką udało nam się zakasać rękawy i przerobić te muffinki w chlebek do odrywania a’la pizza. PRZEPIS NA MUFFINKI.

W piątek wybraliśmy się rodzinnie do Sakkary na shoarmę. KoCórka zajadała się głównie frytkami. Kurczaka zaledwie skubnęła a surówki mogłoby dla niej nie istnieć. Dobrze, że zamówiłam jedną porcję na naszą dwójkę…Największą atrakcją dla młodej okazała się być ozdobna lampa a następnie akwarium pełne kolorowych ryb.

Usłyszałam też chyba największy komplement, jaki może spotkać osobę piszącą. Generalnie jestem świadoma, że popełniam błędy. Polonista pewnie by cały monitor popodkreślał na czerwono zaznaczając wszystkie moje pomyłki stylistyczne i interpunkcyjne. Gdy jednak od kolejnej osoby słyszę, że tę moją pisaninę przyjemnie się czyta, że mam lekkie pióro ( w moim przypadku raczej klawiaturę ), że wchodząc na Muffin Case poprawia im się humor…No, serce się raduję! Zwłaszcza, gdy mówią to osoby spoza rodziny. Bo rodzina, zaślepiona miłością do mnie, może nie być do końca szczera w swoim osądzie.

Prawdziwe Happy Wednesday! dopiero przede mną. Spakowani ruszamy zaraz do moich rodziców. A obrażony na nas Watson idealnie oddał kocie, fochowe klimaty.

2
Dodaj komentarz

avatar
 
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Muffin CaseJolanta Kuryło Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jolanta Kuryło
Gość

W 100 % zgadzam się z komplementem 🙂
Jak pierwszy raz trafiłam na MuffinCase pomyślałam dokładnie to samo – fajny blog, który się przyjemnie czyta. Później wczytując się w treści doszły kolejne argumenty “za”: poruszanie wielu tematów, szczerość i nie owijanie w bawełnę + zdrowe podejście do życia 🙂
A to, że znajdą się czasami jakieś błędy – bywa. Kto ich nie popełnia? Ale jak widać w zupełności nie przeszkadza to w tym, aby blog trafił do ulubionych 🙂

Muffin Case
Gość

Strasznie dziś zmarzłam ale taki komentarz rozgrzewa lepiej niż herbata i koc 🙂

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest