fbpx

Lifestyle

Prezentownik na urodziny i nie tylko. Propozycje na prezent dla bliskiej ci dziewczyny za mniej niż 60 zł.

Ha! Mało brakowało a prezentownik urodzinowy nigdy by nie powstał. Skoro jednak żyję, uwielbiam robić zestawienia prezentowe i mam czytelniczki (i czytelników), którym pewnie przyda się taka ściągawka w nadchodzących tygodniach: oto jestem! Tak między nami, to ja za bardzo nie umiem w swoje urodziny. Żadnej imprezy nie organizuję, ciasta nie piekę. Może przełamię się na 30, a może nie. Raz, że mimo wszystko peszy mnie bycie w centrum uwagi, bo jakoś nigdy nie stałam przed grupką ludzi śpiewającą mi “sto lat”. Dwa, szaleję z organizacją urodzin dla dziewczynek i pod koniec roku nie mam już energii potrzebnej do całego…

Nie mogłam odwrócić się od przyjaciółki – historia Anety

Dziś wracamy z kolejną historią kobiety, która wychowała się w organizacji Świadków Jehowy. Tak, jak kiedyś wspomniałam, to miejsce jest dla was. Głęboko wierzę, że wypisanie swoich uczuć pomaga w poradzeniu sobie z trudnymi przeżyciami. Nie musi się to skończyć na publikacji tekstu w internecie. Niektórym wystarczy wypisanie się w starym zeszycie, inni dzielą się ze swoją historią z najbliższymi. Niektórzy mają potrzebę wyrzucenia z siebie tego głośno i wyraźnie. I jeśli chcą, to mogą to zrobić tu – nie oceniam.Po prostu daję miejsce. Wszystkie historie i inne artykuły w temacie znajdziecie pod Świadkowie Jehowy Historia Anety Jak wyglądało twoje…

Przewodnik świąteczny dla początkujących.

Skąd wzięło się moje uwielbienie do świąt Bożego Narodzenia – pojęcia nie mam, bo choinkę chyba pierwszy raz zobaczyłam dopiero w zerówce. Coś jednak zawładnęło moim sercem, bo co roku w grudniu chłonęłam świąteczną atmosferę w jedyny możliwy dla mnie sposób: zachwycałam się światełkami na zewnątrz i oglądałam Kevina na Polsacie. Można by więc zakładać, że gdy tylko uwolnię się od organizacji świadków Jehowy to rzucę się w święta całą sobą. No cóż, dwa lata temu 24 grudnia zjedliśmy sałatkę grecką w dresach. Przynajmniej mieliśmy choinkę, którą wciągneliśmy do domu pod osłoną nocy z wielkim strachem w oczach, bo oficjalnie…

Last Month, Październik 2019

Październik był piękny. Z urodzinami Mai, słońcem, ciepłem i złotymi liśćmi, ze spacerami po lesie. Październik był straszny. O tym jednak jeszcze nie mam ochoty myśleć. Za to jeszcze bardziej doceniam piękno życia i otaczającego nas świata. Tarty na kruchym to chyba mój ulubiony rodzaj ciasta. Chociaż może są to serniki, albo makowiec świąteczny Cioci? Mniejsza z tym, jesienią rządzą sezonowe owoce na kruchym cieście plus obowiązkowa kruszonka. Trochę krzywy, nieidealny tort na urodziny Mai. Wyszedł PRZEPYSZNY! Jest to tort z kremem z milky way i brzoskwiniami z Moich Wypieków. Polecam, bo pochłonięto go od razu! Nasza ośmiolatka <3 Tu…

Olejek CBD na stres.

Ostatnie miesiące były dla mnie wyjątkowo stresujące. Dopiero moja choroba wymusiła zatrzymanie się, refleksję i odpoczynek. Zanim to jednak nastąpiło zmagałam się z dużym napięciem wywołane głównie przez różne sytuacje w pracy. Mój brat polecił mi wtedy kupienie sobie olejku CBD. Na początku podeszłam do tego z dystansem, ale gdy znowu złapały mnie stresowe bóle w plecach skusiłam się i podjechałam do sklepu w naszym mieście. Na początek muszę zaznaczyć, że ogromnie zaskoczył mnie przedział cenowy. Sprzedawca zaproponował mi malutką buteleczkę za 500 zł. -Panie, ja nawet nie wiem, jak się po tym będę czuła, czy to zadziała. Nie ma…

Nasze Halloween 2019

O, to się posypią gromy na mą głowę! Już wyczuwam te próby nawracania mnie lub komentarze, że do reszty Szatan mnie opętał. A może jednak tak nie będzie? Rok temu Maja została zjechana przez kolegów, że to nie polskie święto, w tym roku dzieciaki przychodzą do nas do domu. Czasy się zmieniają. Zwłaszcza, że my mimo wszystko podchodzimy do tematu bardzo łagodnie i bez zbędnego szaleństwa. Jako świadkowie Jehowy oczywiście nie obchodziliśmy Halloween i nawet nagraliśmy z tej okazji odcinek na YouTube. Zapewniam was jednak, że w tym wypadku nie mam żadnej traumy związanej z nieobchodzeniem tego dnia – w…

Działaj. Kilka słów dla tych, którzy chcą rozwijać się w internecie.

Kilka dni temu pewna osoba z mojej rodziny poprosiła mnie o radę. Prowadzi własny biznes i zastanawiała się, czy powinna bardziej się zaangażować w twórczość w internecie. Chodziło jej głównie o teksty na blogu i krótkie filmy. Odpowiedź mogła być tylko jedna: tak, jak najbardziej tak! Internet jest dzisiaj świetnym narzędziem, dzięki któremu możemy trafić do potencjalnych klientów i pokazać siebie oraz nasz produkt troszkę z innej strony. Otworzenie się przed szerszym gronem, nieważne czy robimy to z powodów biznesowych czy z pasji (a zresztą dlaczego jedno miałoby wykluczać drugie) stanowi dla wielu z nas dość duże wyzwanie. Przecież nie…

Moja lista motywujących do życia piosenek.

Pomysł na ten wpis wpadł mi do głowy ładnych kilka tygodni temu. Miałam jakiegoś doła, prawdopodobnie przez jakieś sprawy związane ze Świadkami Jehowy, bo dopiero “Defying Gravity” wyciągnęło mnie na powierzchnię. I tak postanowiłam zrobić listę moich piosenek, które dodają siły i motywacji. W tej chwili, czyli po wyjściu ze szpitala mam wrażenie, że żaden utwór nie jest w stanie dodać mi energii, no ale dajmy szansę muzyce. Pokonać Grawitację https://www.youtube.com/watch?v=JqA7mJ-Isf0 Oczywiście znałam wcześniej Defying Gravity, nawet w kilku wersjach. To taki utwór, którego trudno nie lubić jeśli jest się fanem musicali. Dopiero jednak polska wersja od Studia Accantus poruszyła…

Przebłyski szpitalne, część II

Nie wiem jakim cudem napisałam ostatni tekst o piątej rano. Chyba miały na to wpływ emocje, stres i nowe otoczenie. Zaraz jednak po tym stałam się bezwładną detką i nie miałam siły nawet podnieść ręki. Poziom mojego zmęczenia chyba najlepiej obrazuje to, że dopiero dzisiaj skończyłam czytać “Zabójczą biel”, którą zaczęłam w czwartek. Jak na mnie to jest wyjątkowo ślimacze tempo, zwłaszcza, że nie bardzo miałam innych zajęć. Jeśli zaś chodzi o szpital, to dość szybko człowiek przyzwyczaja się do tego uniwersum. I pewnie równie szybko o nim zapomina, gdy już wyjdzie. Przed szósta pobranie krwi i mierzenie ciśnienia, podanie…

Przebłyski szpitalne, część I

Jest godzina 5.45 rano a ja piszę ten wpis. Piszę go, bo i tak zazwyczaj się budzę o tej godzinie. Poza tym budzi się szpital i już zapolono światła, więc trochę trudno złapać jeszcze resztki snu. Po trzecie, zwyczajnie się nudzę. Mam zakaz jakiekolwiek ruchu, nawet mówić za bardzo nie powinnam, więc mój telefon, dłoń i klawiatura, to w tej chwili moi najlepsi przyjaciele. Nie powiem wam dlaczego jestem w szpitalu. Przynajmniej jeszcze nie, bo wiadomo jak to ze mną bywa: jak już coś robię to wycisnę z tego wartość dla społeczeństwa. Najpierw jednak trzeba wyzdrowieć, a potem dokładnie poczytać…

Navigate

Pin It on Pinterest