fbpx

Sara

10 Posts Back Home
Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Dziwne rzeczy, które robię jako introwertyk

Jestem introwertykiem. Podobnie jak 30% naszego społeczeństwa, przynajmniej według niektórych specjalistów. Chociaż według pewnych źródeł, wszyscy posiadamy dwa “suwaczki” (jeden z ekstrawertycznymi cechami, drugi z intro), który balansujemy w naszym życiu. I w sumie ku temu się skłaniam, bo chociaż naturę mam raczej introwertyczną, to potrafię zaskoczyć także z drugiej strony. Dlatego niektóre osoby, które poznają mnie np. na jakiś szkoleniach albo spotkaniach blogowych są strasznie zdziwione, gdy mówię, że tak naprawdę to ja jestem strasznie nieśmiała i zamknięta w sobie. Nauczyłam się pewnych zachowań, bo w końcu ile można siedzieć w kącie, ale gdzieś tam w środku najlepiej czuję…

Nieświątecznie, czyli pozytywne aspekty dorastania bez tradycji Wielkanocnych. Spoiler: nie ma mycia okien.

Patrzę sobie ostatnio w internety i widzę, że jak co roku pojawia się większe lub mniejsze śmieszkowanie z porządków wielkanocnych. Wiecie, te wszystkie memy o Jezusie, który przyjdzie sprawdzić, czy umyto okna na święta. Tak sobie gdybam, że to mycie okien nie jest takie złe – mi akurat nie chce się wychylać głowy i wystawiać ją na wpływ zimnego wiatru akurat teraz, bo boli mnie ucho i zatoki, ale jeśli dla kogoś będzie to plus 15 do życiowej satysfakcji? Proszę bardzo. Zwłaszcza, że osobiście bardziej widzę w tym objaw wiosennych porządków niż typowo wielkanocnego sprzątania. Równocześnie pojawiają się różne manifesty…

Co dobrego wynika z pisania?

Pamiętnik zaczęłam pisać w wieku ośmiu lat. Moim pierwszym powiernikiem był notes w szkocką kratkę z puchatym, wypukłym misiem na okładce. Pisałam tam o wszystkim, co właśnie działo się w moim ośmioletnim życiu. O ludziach, których spotkałam, o sytuacjach ze szkoły. O tym, jak chłopak, w którym się podkochiwałam podarował mi zabawkę z Kinder Niespodzianki – tak, w latach 90 łupy z “jajek” to była duża rzecz. Strasznie żałuję, że w którymś momencie, już jako nastolatka, spektakularnie spaliłam mój pierwszy pamiętnik w piecu. Podobnie jak następne notesy. Nie pamiętam, czemu tak zrobiłam, ale jak widać zawsze miałam skłonność do dramatyzmu…

Rok na wolności.

Tuż przed moim odejściem od Świadków Jehowy czytałam dużo opracowań specjalistów na temat wpływu odejścia z sekty na zdrowie emocjonalne byłego członka takiej grupy. Często powtarzał się motyw żałoby i porównywano ten moment do utraty kogoś bliskiego. Z perspektywy czasu widzę, że faktycznie potrzebowałam prawie roku na poukładanie sobie pewnych spraw w głowie i pozwolenia sobie na przeżywanie innych. I tu od razu wam powiem, że mam na myśli raczej symboliczne 12 miesięcy, bo nie umiem powiedzieć, czy ten proces zakończył się po 9 miesiącach czy może 10 miesiącach, 2 tygodniach i 3 dniach. W moim przypadku pierwsze pół roku…

Last Month, Marzec 2019

I znów niepostrzeżenie zima przerodziła się w wiosnę. Zakwitły forsycje na żółto, zaraz pojawią się magnolie, a wieczory przyjemnie się wydłużyły. W takich momentach nowa energia i nadzieja wstępuje w człowieka i chociaż politycy nadal skaczą sobie do gardeł i czasem strach zajrzeć do Internetu, to jakoś tak lżej się oddycha. Leosia stała się już prawdziwym przedszkolakiem z krwi i kości. Nie mogę uwierzyć, że miałam taki stres związany z posłaniem jej do przedszkola. W marcu bywaliśmy w Łodzi. Na roślinne jedzonko polecamy Tel Aviv na Piotrkowskiej / Ostatnie zimowe chwile / Osia w drodze do domu. Plecak z Peppą,…

Krótka wycieczka po Jurze: Zamek w Mirowie i Góra Zborów

Jednym z naszych planów na marzec było szukanie wiosny. I chociaż ciepełko i słońce skutecznie się przed nami chowalo, bo pogoda zafundowala nam zimny deszcz, a nawet śnieżyce, to jakimś cudem weekendy były piękne. Patrząc w aplikację z pogodą pozostało zadać sobie jedno ważne pytanie: co takiego będziemy robić w weekend. Tym razem wybraliśmy się więc za Częstochowe na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Gdy mieszka się tak jak my w centrum Polski nie można liczyć na miejscowe atrakcje przyrody. Gór, morza i licznych jezior ci u nas niedostatek. Ale zamiast tego mamy dobre połączenia logistyczne z wieloma fajnymi miejscami i w ten…

Czy będziemy obchodzić Wielkanoc?

Na początku marca jedna z czytelniczek zapytała mnie, czy planujemy obchodzić Wielkanoc w tym roku. Odpisałam jej, chociaż akurat w naszym wypadku trudno dać jednoznaczną odpowiedź: zwykłe tak, nie lub nie wiem nie wystarczy. Już wiem z czym mi tu zaraz wyskoczycie: jaki jest twój problem, dziewczyno? Ogarnij się, bierz jajka, koszyczek i…No, właśnie. I co? Ci, którzy są z nami dłużej pewnie domyślają się, o co chodzi, ale dla reszty krótkie przypomnienie. Mój mąż i ja wychowaliśmy się w rodzinie świadków Jehowy i odeszliśmy z tej grupy w kwietniu 2018. Całą moją, a właściwie naszą historię przeczytacie w tym…

Czy wreszcie zmieniło się coś u Świadków Jehowy w sprawie wykorzystywania seksualnego? Strażnica do studium Maj 2019.

Na początku lutego w społeczności byłych świadków i aktywistów w tym temacie zawrzało. Pojawiła się nowa Strażnica do studium, w którym został poruszony temat wykorzystania seksualnego. Aż chciało się krzyknąć: na to czekaliśmy! Konkretnie chodzi o artykuły: “Miłość i sprawiedliwość w obliczu zła” oraz “Pocieszanie ofiar wykorzystywania seksualnego”. Jednak w miarę czytania magazynu, zaczęła mnie dopadać coraz większa złość. Może dobrze się stało, że nie miałam czasu skomentować wtedy tego materiału, bo pewnie poniosłyby mnie emocje. W pewnym momencie zaczęłam się zastanwiać, czy jest jakikolwiek sens pisać na ten temat. Wiecie, za każdym razem, gdy użyję zwrotu “świadkowie Jehowy”, czeka…

Jak zacząć wstawać wcześnie rano – nauka dla wyjątkowo opornych

Nie cierpię wstawać rano. I to nie dlatego, że nie jestem typem skowronka, który z radością i szczebiotem biega od świtu – bo sową też nie jestem. Po 22 już ostro ziewam i marzę, żeby pójść do łóżka. Krótko mówiąc: ja po prostu kocham spać. Lubię moje łóżko i ogromną kołdrę i lubię te wszystkie przygody, które przeżywam w wyobraźni właśnie w czasie snu albo tuż przed zaśnięciem. Często z tego powodu kłóciłam się z Edwinem – gdy mój mąż rześko zaczynał dzień o 6, ja przeciągałam moment wstania jak najdłużej się dało. Jedna drzemka, druga, może nawet trzecia -…

Nasze plany na dobry marzec.

Nie mam pojęcia, czemu przez wiele lat marzec był moim drugim najbardziej nielubianym miesiącem, zaraz po listopadzie. No dobra, mam pewną teorię: depresja plus życie w sekcie czekającej na koniec świata mogło mieć coś z tym wspólnego. Zwłaszcza, że po długiej zimie marzec oznaczał dla nas, świadków Jehowy, jeszcze większe zwiększenie obrotów z powodu nadchodzącego i jedynego święta w tej grupie (Pamiątka Śmierci Jezusa Chrystusa – najprawdopodbniej niedługo zetkniecie się z zaproszeniem na salę by wysłuchać wykładu), to szczęśliwie mogę powiedzieć, że te czasy już są za mną. Kochane i inwigilujące nas Google przypomniało mi jednak ostatnio kilka marcowych momentów…

Navigate

Pin It on Pinterest