fbpx

Sara

10 Posts Back Home
Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Realne korzyści z prowadzenia bloga

Ach, te cudne niewinne czasy, gdy zakładało się bloga te 10 lat temu! Kierowała nami pasja, to jasne, ale gdzieś tam w głowie majaczyła się myśl, że może zostaniemy odkryci i od dziś żegnaj nudna roboto przy biurku! Teraz będę żyć z pasji pisania/robienia zdjęć/podróżowania! Czas pokazał, że jednak utrzymanie się tylko z bloga nie jest takie proste do osiągnięcia. A skupiając się tylko na szukaniu sponsorów, łatwo stracić tę pasję, która kazała nam blog założyć. Dziś wyjątki utrzymują się tylko z blogowania, a i oni zamiast w cudownym, romantycznym wpisie o miłości zamieszczać na końcu wzmiankę o maści hemoroidy…

#wegewtorek: czereśnie, fasolka i chłodnik!

Cóż to był za gorący tydzień! Nie było eksperymentów kulinarych, bo zdecydowanie nie miałam siły i chęci na stanie przy garach. Tyle dobrego, że mam blisko pracy warzywniak, a w nim czereśnie w przystępnej cenie! Jeśli zastanawiacie się, o co chodzi z #wegewtorkiem to odsyłam was do tego wpisu: #wegewtorek o co chodzi. Jeśli chcecie się pochwalić swoimi pomysłami na wegetariańskie i wegańskie potrawy – nie ma najmniejszego problemu – śmiało piszcie, oznaczajcie na Insta. Poniesiemy to dalej w świat. I ważna rzecz: to są zdjęcia z życia. Fota cyknięta obiadowi pomiędzy jednym mailem, a drugim – to je życie,…

Obym nigdy nie powiedziała “zapomnij, dopóki mieszkasz pod moim dachem”.

Ćwiczę. Wprawiam się na przyszłość. Bo moja starsza córka już nie jest małym dzieckiem, przedszkolakiem. Bo już zaczynają się pytania. Czasem zabawne, czasem szokujące, czasem przerażające, bo poruszające już całkiem dorosłe tematy. Tak, te związane z seksem i dojrzewaniem też. Wpływ ma na to pewnie wiek i naturalna kolej rzeczy, jaką jest dorastanie. Nie bez znaczenia są też zmiany w systemie edukacji i fakt, że obecne siedmiolatki dzielą przestrzeń szkolną z nastolatkami. A nastolatki to już i makijaż, i związki, i używki. A młodsze dzieciaki to widzą i potem pytają. Ostatnio przyszła i skomentowała coś na temat apelu w szkole.…

Plany na wakacje 2019

Trudno nie myśleć o wakacjach, gdy gorąco i upały skutecznie odciągają nas od wszystkiego, co produktywne. Już i dzieci szkołę sobie odpuściły. Już czuć smak swobody na języku. Nasze wakacje w tym roku wyszły wyjątkowo spontanicznie. Zazwyczaj pierwsze rezerwacje robiłam w okolicach lutego lub marca. Tym razem wszystko się przesuwało. Już myślałam, że wylądujemy w mojej rodzinnej wsi nad rzeką, a tu jednak nie! Przez to pierwsze pół roku naprawdę ciężko pracowaliśmy i potrzebujemy morza, słońca i doznań innych niż siedzenie w biurze. A gdzie my moglibyśmy jechać, tak żeby klepnąć całą organizację w 3 tygodnie i nie stresować się…

Wege Wtorek # 1 plus przepis na wegański Pad Thai

Dawno, dawno temu zafascynowała mnie idea i korzyści płynące z meatless monday, czyli bezmięsnego poniedziałku. To były czasu, gdy mój mąż ledwo tolerował brak mięsa w jedzeniu. Wymyśliłam więc wege wtorki, które miały zmienić nasze nawyki żywieniowe. O mojej inicjatywie zapomniałam, bo od ponad dwóch lat nie jemy mięsa wcale. Nawet przez pewien czas byliśmy całkowicie na diecie roślinnej i nadal często tak jemy. Niestety kwestie zdrowotne niektórych członków rodziny wymusiły powrót do nabiału. Jeśli więc mam nam dać etykietę, to jesteś wegetarianami. Staramy się za bardzo nie moralizować. Siedzimy na rodzinnym obiedzie u babci, a obok nas reszta rodziny…

W tym roku zdjęć z wakacji nie będzie! Przytyło mi się.

Przytyło mi się. Mówią mi o tym lustra, którymi mam pokryte szafy. Mówią mi o tym moje ubrania. Na przykład taka sukienka, mała czarna, klasyk, kupiona sześć lat temu. Nadal się w nią mieszcze, ale jest ciasno i po kilku godzinach noszenia mam ochotę ja podrzeć na kawałki. Mówią mi o tym wspomnienia z Fejsa i Instagrama. No, nie oszukujmy się, dwa lata temu byłam szczuplejsza. Co prawda dwa lata temu byłam też w najgorszym momencie życia z nieleczoną depresją i myślami samobójczymi, ale hej, grunt że wyglądałam “zdrowo”. No i gdyby nie te wszystkie lustra, ubrania i wspomnienia to…

Do mamy, której dziecko wyrwało się na spacerze.

To był jeden z pierwszych, gorących dni czerwca. Słońce nie miało litości i wprowadzało w nas ospałość połączoną z powoli rosnącym pod skórą poziomem wkurwienia. Szłam sobie ulicą, gdy nagle usłyszałam wołanie. Dopiero po chwili załapałam, że zaraz minie mnie rozpędzony chłopczyk. Jego mama pchająca wózek nie miała szans by zdążyć złapać dziecko, które znajdowało się już zdecydowanie niebezpiecznie blisko skrzyżowania. Trudno powiedzieć, jakie niebezpieczeństwo mu groziło, bo dzieciak zatrzymał się i ewidentnie był w fazie testowania tego, co może a co nie (stąd pewnie wyrwanie się i ucieczka). Rzuciłam torbę z zakupami na ziemię i uśmiechnęłam się serdecznie do…

Jak być trochę bardziej #lesswaste tego lata?

Lato! Długie wieczory i ciepłe dni spędzone na plaży nad jeziorem. Lody i gofry pochłoniete na spacerze po mieście i zimne piwko na koniec upalnego dnia. Czas radości i beztroski, ale też czas, gdy dość łatwo naprodukować śmieci. Pomyślałam więc sobie, co mogę zrobić, żeby tego lata żyć trochę bardziej w stylu less waste. I o tym właśnie będzie ten wpis. Rozmawiałam kiedyś ze znajomą na temat pewnej akcji ekologicznej promowanej przez celebrytkę. Koleżanka rozmieniała się na drobne atakując gwiazdę portali plotkarskich, bo przecież na pewno ona nie żyje tak eko-sreko i coś ma na sumieniu. No, pewnie ma. Mam…

Last Month, Maj 2019

Dziwny był ten maj. Raz dłużył się w nieskończoność, inne dni za to mijały błyskawicznie. Winię pogodę. Zamiast spacerów i lodów na deptaku, dostaliśmy zimno, deszcz i zamartwianie się powodzią. Aż nieswojo było nam w ostatni weekend, gdy wreszcie przyszło słońce, ciepełko i trzeba było wyciągnąć sandały z szafy – już zapomnieliśmy jak to jest. Co się działo w maju No, oczywiście była Majówka, na którą nie pojechałam. Tak wyszło, trudno. Przynajmniej Edwin polubił łażenie w górach, więc kartę “Ale miałeś mnie zabrać w Bieszczady” skrupulatnie chowam do kieszeni. A mogło być tak ładnie. To już nie Bieszczady, tylko moje…

Moje pierwsze zauroczenie. I ci, do których wzdychałam.

Opowiem wam dziś o moim pierwszym zauroczeniu, bo jest piątek, w naszym mieście zaczynają się weekend pełen atrakcji i ogólnie czuć mocno latem i swobodą. Było to w niewinnych zerówkowych czasach, rok bodajże 1997. W naszej zerówce dzieci siadały w grupkach przy kilku stolikach. Pewnego dnia każda grupa miała wykonać węża z bibuły – nie mylić z MEGAWONSZ 9. Technika pracy podobna co przy łańcuchach na choinkę. Już w wieku 6 lat nie grzeszyłam przebojowością i chociaż wiedziałam jak zrobić takiego węża, oczywiście nie odzywałam się pozwalając innym zabłyszczeć. Ta klasyczna zagrywka powtarza się przez praktycznie cały okres mojej nauki…

Navigate

Pin It on Pinterest