fbpx

Jak zostałam egoistycznym rodzicem.

Zawsze bliżej było mi do rodzicielstwa bliskości niż do zimnego chowu – karmienie piersią ( dłuższe niż rok ), spanie z dzieckiem, noszenie w chuście i tak dalej. Aż tu nagle siedząc sobie przy kawce czytam wpis Hafiji i tak jakoś dziwnie mi się zrobiło. Generalnie się z dziewczyną zgadzam: dziecko potrzebuje czasu. Nie ważne czy chodzi o naukę korzystania z nocnika, czy też kiedy (wreszcie – dopisek dla rodziców wykazujących się trochę zbyt rozwiniętą ambicją) zacznie mówić. Nie odbieram wpisu Hafiji ani komentarzy pod nim, jako ataku na osoby, które zostawiały swoje dziecko na wieczór lub nawet na całą noc u kogoś. Jak zwykle, pod lupę biorę siebie i swoje uczucia.

stockvault-gentleness101924

KoCórka miała trzy miesiące, gdy po raz pierwszy została na całą noc z Babcią. Praktycznie mieszkaliśmy drzwi w drzwi więc córka i tak sporą część czasu spędzała w mieszkaniu dziadków, z obojgiem rodziców albo jednym z nich. Znała zapach tego mieszkania i jego atmosferę. Dobrze też się czuła z Babcią. Nie pamiętam, co to była za okazja – pewnie nic ważnego – po prostu chciałam wyrwać się z mężem z domu. Na chwilę zapomnieć o macierzyństwie. Każda młoda mama wie, że te pierwsze miesiące są trudne i intensywnie poświęcone nowo narodzonemu członkowi rodziny. Chociaż to był piękny czas, potrzebowałam czasem chwil, w którym nie byłabym tylko matką. Z kolacji lub z kina ( już nie pamiętam) wróciliśmy późno, a że KoCórka smacznie spała, to postanowiliśmy odebrać ją dopiero rano. I tak, moje dziecko po raz pierwszy spędziło noc poza domem.

Gdy przeczytałam komentarze pod wpisem Hafiji, odkryłam, że raczej jestem odosobniona w swoich podejściu do zostawiania dziecka. I zaczęłam się zastanawiać: czy gdybym urodziła dziecko kilka lat później, to byłabym mniej chętna do wychodzenia z domu bez dziecka? Co prawda, urodziłam półtora roku po ślubie ale może potrzebowałam więcej czasu na “wyszalenie się”? Czy takie podejście jest egoistyczne i nieodpowiedzialne ( w końcu to takie maleństwo )? Czy może jednak taka sytuacja sprzyja myśleniu “szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko”? Czy dzisiejsza KoCórka byłaby innym dzieckiem, może szczęśliwszym, gdyby wieczory a czasem noce spędzała tylko ze swoimi rodzicami?

Pewnie nie poznam odpowiedzi na powyższe pytania. Wiem tylko, że miała dobrą opiekę i na tyle, na ile byłam w stanie to ocenić, była szczęśliwa. Odkąd KoCórka nauczyła się mówić, nie mam już wątpliwości. Sama mówi, że chce jechać do Babci ( do jednej bądź do drugiej) i spać u niej. Zła jest, gdy mówimy, że nie może zostać. Nie mieszkamy już blisko siebie i często logistyka odbioru i inne obowiązki nie pozwalają młodej na spanie u Dziadków. Wiem też, że cieszy mnie to, że KoCórka ma wokół siebie tyle kochających ją osób i że z każdą nich ma silną więź.

Kiedy po raz pierwszy zostawiliście dziecko na dłużej? Myślicie, że rodzice potrzebują czasu tylko dla siebie czy to jest już nadmiar egoizmu?

 

6
Dodaj komentarz

avatar
 
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Kasia MJolanta KuryłoMuffin CaseKarolina M. Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia M
Gość
Kasia M

Moim zdaniem pozostawienie małego dziecka na jedną noc u babci nie jest wielką tragedią. Maleństwo i tak się pewnie nie z orientuje (przez sen), że to babcia je karmi a nie mama. Wydaje mi się, że o wiele większym stresem dla dziecka jest gdy mama po trzech miesiącach macierzyńskiego musi wrócić do pracy.

Muffin Case
Gość

Po trzech miesiącach, to chyba nie musi a raczej chce 😉 Chociaż aż tak głęboko w temacie macierzyńskiego nie siedzę :p

Jolanta Kuryło
Gość

Ja (jeszcze nie matka) mam podobne podejście co Ty. Nie wiem, czy zmieni mi się ono po narodzinach dziecka, ale uważam, że matka nie jest tylko matką. Jest żoną/partnerką, kobietą i potrzebuje czasu także dla siebie i męża/partnera. Zabrzmi to trochę ostro, ale czasami mam wrażenie, że dziecko jest tylko wymówką do niewychodzenia z domu. Bo skoro są babcie, osoby, które mogą zaopiekować się dzieckiem i z którymi wiemy, że dziecku nic się złego nie stanie, to czemu z tego nie skorzystać? Oczywiście nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Są to wyjątkowe sytuacje, które nie zdarzają się co drugi dzień.… Czytaj więcej » / Read more

Muffin Case
Gość

Ano właśnie, mnie już roznosiło po tych kilku tygodniach w domu. Oczywiście, często zabieraliśmy małą KoCórkę ze sobą ale od czasu do czasu potrzebowałam chwili dla siebie, jak ten kot, co zawsze swoimi drogami łazi 😉

Karolina M.
Gość
Karolina M.

Ja Lenę zostawiłam na noc zaledwie dwa razy pod opieką mojej siostry w naszym mieszkaniu na czas wesel i chyba było to tylko z troski o nią żeby się na weselu męczyła. Chyba jeszcze nie umiem podejść do tej kwestii egoistycznie.

Muffin Case
Gość

No i właśnie to mnie zdziwiło – że tyle osób ma inne zdanie. Czyżby ze mną było coś nie tak? ;P

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest