fbpx

Co mogą moje dzieci?

Jest kilka rodzajów stereotypowych mam. Mama domowa, ta co robi perfekcyjne obiady, ale nie realizuje się poza macierzyństwem. Mama pracująca, która zdobywa awanse, ale zaniedbuje dzieci. Mamy wózkowe w
dresach i niedbałym koczku i mamy idealne, z perfekcyjnymi paznokciami i dziećmi, które nigdy nie rzuciły się na płytki w markecie.

Osobiście uważam, że każda z nas jest w pewnym momencie jedną lub kilkoma z tych stereotypowych postaci: czasem mamy wszystkiego dosyć i w piżamie odwozimy dzieci do szkoły, czasem wkładamy rajstopy i liczymy, że rzepy z bucików tym razem nie spowodują oczkowej katastrofy, bo właśnie czeka nas celebracja urodzin seniorki rodu. Czasem nam dobrze w domu, czasem wolimy się realizować poza macierzyństwem. I tak sobie
balansujemy i bawimy się naszymi rolami. Raz jednak w życiu spotkałam mamę żywcem wyjętą ze stereotypowego komiksu: ubiór – perfekcyjny! Paznokcie – zrobione, makijaż – mocny i pełny, obcasy na plac zabaw – a jakże. Jako dodatek – córeczka, też w rajstopkach i w jasnej sukience z falbankami.

No cóż, pewnie skończy się na praniu, ale przecież nie moje dziecię, pomyślałam, bo właśnie byliśmy na placu zabaw i moja starsza córka siedziała po kostki w piachu tworząc babki.

Niestety, dziewczynka nie dostała pozwolenia na swobodną zabawę, “bo się wybrudzisz”, a następnie stereotypowa mama rzuciła w przestrzeń patrząc na mnie z góry:

Nie rozumiem rodziców, którzy sami dbają o swój strój, a dzieciom zakładają jakieś nieładne dresy

Moja córka w tamtym momencie była ubrana w wygodne i dające dużo swobody legginsy więc oczywiście zrozumiałam przytyk, ale na szczęście miałam już na tyle matczynego doświadczenia, żeby mieć to, no cóż, w poważaniu.

Co mogą moje dzieci?

Po pierwsze, moje dzieci mogą się brudzić. Po prostu. Ubrania są po to, żeby je nosić, a dzieci nie tylko lubią się bawić. One tego wprost potrzebują do tego by się dobrze rozwijać. Podobnie jak zabawy na świeżym powietrzu w piaskownicy, w parku z patykiem, chowając w kieszeniach kurtki zabłocone kasztany czy skacząc po kałużach. To od rodzica zależy, czy zapewni dzieciom ubrania, które mogą wybrudzić. Jeśli kupiłaś ten konkretny strój tylko na wyjątkowe okazje…to może nie jest to dobry wybór na zabawę na placu zabaw.

Moje dzieci mogą też być dziećmi i nosić ubrania z bohaterami, które je fascynują. Niestety, skończyło się moje panowanie rodzicielskie i mogę się wykłócać, mogę nie kupować tych koszulek z Elsą czy Rainbow Dash, ale wiem, że to tylko pozorne zwycięstwo. To właśnie piżamka czy koszulka do przedszkola z tymi postaciami wywoła największy uśmiech. Na pocieszenie, droga matko – estetko, powiem ci, że to etap, z którego dzieci wyrastają. Obecnie jest on silny u mojej młodszej córki, ale starsza, która właśnie skończyła lat 8 praktycznie nie decyduje się na takie grafiki i nawet coraz częściej porzuca róż. Nie mówię tu, żeby na siłę zarzucać dzieciaki pstrokatymi wzorami – jeśli jednak idziecie razem na zakupy, bierzcie pod uwagę jego życzenia.

Wygodne ubranka dla smyka od SMYKA

Moje dzieci mogą też się same ubierać. Nawet jeśli oznacza to założenie spodni w paski i bluzę w panterkę, bo takie ma życzenie na dzisiaj. I będę jej codziennie robić fryzurę “na Elsę”, czyli warkocza, skoro ma taki etap.
Czasem musimy się gimnastykować i szukać kompromisu: ot, gdy ostatnio Leosia uparła się na letnią sukienkę, a było już naprawdę zimno. Na szczęście przekonałam ją do włożenia cienkich spodenek pod spód i już
wszystko było dobrze. Dziecko szczęśliwe, mama spokojna. I tak wiem, że czasami inni rodzice spojrzą na ciebie dziwnie np. gdy latem twoje dziecko bardzo chce założyć zimową czapką. Ale uwierz mi, to też jest potrzebne –
po kilku metrach poczuje, że jest mu za ciepło. Tych kilka dziwnych spojrzeń jest warte tego, żeby syn lub córka nauczyli się samodzielnego podejmowania decyzji, a także tego co to znaczy, gdy mówisz mu, że jest ciepło lub zimno.

Dzisiaj mogę to napisać spokojnie i z pewnością, bo już to mam za sobą: etap na koszulki z postaciami z bajek, etap różowego, fazę na nienoszenie kurtki – to wszystko mija, to tylko etap. Przypomnij sobie swoje dzieciństwo i zdjęcia z ubraniami, których dziś byś pewnie nie włożyła, ale wtedy byłaś dumna i całe podwórko ci zazdrościło.
Przypomnij sobie ubłocone kolana, zarumienione policzki i ten czas spędzony na beztroskiej zabawie.

Moje dzieci mogą być dziećmi, a twoje?

Partnerem wpisu jest SMYK

3
Dodaj komentarz

avatar
 
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
BartekMatka na SzczycieRenata Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartek
Gość

Bardzo dobry wpis, w pełni się zgadzam. Myślę, że warto dać dzieciom wolność, żeby mogły się wytarzać w błocie! Dajmy im trochę zabawy, na odpowiedzialność też przyjdzie pora 😉

Matka na Szczycie
Gość

Ja długo ubierałam syna na zasadzie “do ciorania”, bo i tak zaraz był brudny i ubrania szybko się niszczyły, ale ostatnio dorasta i zaczął sam sobie wybierać ciuchy w sklepach 🙂

Renata
Gość
Renata

Właściwie to nie zaliczam się do żadnej z mam które wymienilas. Zawsze pracowałam. Może jestem staromodna ale nie miałam takiego problemu że moje dziecko wybierało np. czapkę w dzień słoneczny. Moje dzieciaki raczej wiedziały co do przedszkola, co do zabawy a co na jakąś inną okazję. Nie to że się chwalę . Rozumiem że dzieci powinny się bawić nawet gdyby przy tym miały się wybrudzić. Nie mniej w niektórych sytuacjach lubię gdy mały człowiek jest czysty i zadbany. Czasem warto tylko jako rodzic mieć przy sobie coś do wytarcia i po kłopocie!!!

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest