fbpx

Trudno nie myśleć o wakacjach, gdy gorąco i upały skutecznie odciągają nas od wszystkiego, co produktywne. Już i dzieci szkołę sobie odpuściły. Już czuć smak swobody na języku. Nasze wakacje w tym roku wyszły wyjątkowo spontanicznie. Zazwyczaj pierwsze rezerwacje robiłam w okolicach lutego lub marca. Tym razem wszystko się przesuwało. Już myślałam, że wylądujemy w mojej rodzinnej wsi nad rzeką, a tu jednak nie! Przez to pierwsze pół roku naprawdę ciężko pracowaliśmy i potrzebujemy morza, słońca i doznań innych niż siedzenie w biurze. A gdzie my moglibyśmy jechać, tak żeby klepnąć całą organizację w 3 tygodnie i nie stresować się nowym miejscem. Wiadomo, że do Chorwacji!

Bardzo bym chciała odwiedzić też wreszcie Podlasie. Chociaż na kilka dni! Chodzi za mną to marzenie już od kilku lat – jeśli więc macie sprawdzone noclegi i atrakcje w tej okolicy – piszcie!

Nie powiem wam, kiedy dokładnie jedziemy ani dokładnie gdzie. Niby nie zostawiam mieszkania bez opieki, ale wiadomo, że różne osobniki kręcą się po świecie. Zaczełam jednak tworzyć listę miejsc, które być może uda nam się odwiedzić, a skoro i tak już zrobiłam tę pracę, to równie dobrze mogą się nią podzielić.

Jeśli chodzi o podróżowanie to lubię równowagę. Nie dla mnie na siłę zwiedzanie każdego muzeum i trzymanie się ścisłego harmongramu. Jak spotkamy w drodze niesamowite miejsce, to chcę mieć możliwość zatrzymać się tam i napawać widokiem. Raczej nie jesteśmy też typami, którzy cały urlop spędzają na plaży. Stworzyłam więc taką listę “CO WARTO ZOBACZYĆ”, która ma nam pomóc w naszym wyjeździe. Wiemy, gdzie będziemy na pewno. Wiemy też dokąd mamy blisko. Reszta zależy od pogody, nastroju i okoliczności.

Jeziora Plitwickie, Chorwacja

Byłam już na Plitwickich we wrześniu 2014. Warto! Teraz tam wracamy, bo towarzyszy nam ekipa, która nie widziała tego cudu natury. Poza tym jestem pewna, że przez te 5 lat znacząco poprawiła się moja umiejętność robienia zdjęć. Wpis o Plitwickich.

Zagrzeb na jeden dzień

Jadąc autostradą nad chorwackie morze prakycznie nie da się ominąć Zagrzebia. Co roku mówię, że w następne wakacje sobie darujemy już Chorwację więc może wreszcie wypadałoby odwiedzić stolicę tego kraju. Zwłaszcza, że mam tam kogoś, kogo mogę mocno uściskać 🙂 Internety mówią, że będąc jeden dzień w Zagrzebiu warto zobaczyć:

Centrum Miasta, Ban Jelacic – główny plac miasta i serce Zagrzebia

Katedra w Zagrzebiu

Dolac Market – rynek ze świeżymi produktami przy katedrze

Promenada Strossmayer

Kościół Św. Marka

Kamienna Brama

Tkalčićeva

Dubrownik w jeden dzień śladami Gry o Tron

No, co ja będę ukrywać – to właśnie Gra o Tron sprawiła, że znów wracamy do Chorwacji, bo pierwotnie już od grudnia myślałam o Rumunii. Wiemy już, że miasto jest drogie, zatłoczone a samo wejście na mury sprawia, że portfel płacze (200 kun za osobę dorosłą). Wierzę jednak, że warto!

Mury Miasta Dubrovnik – zalecane wejście z samego rana, bilet dla dorosłej osoby 200 kun

Brama Pile

Port Pile

Zachodnie Molo (West Pier)

Schody Jezuitów

Fort Lovrijenac

Wieża Minceta

Hotel Belvedere

Arboretum Trsteno – lokacja kawałek za miastem, “grało” ogrody Królewskiej Przystani

Półwysep Peljesac – co warto na nim zobaczyć

Podobno to najpiękniejsze miejsce w Chorwacji, ale czyż każdy region tak o sobie nie twierdzi? Mogę zdradzić, że w tym roku poznamy Peljesac z bliska. Sam półwysep znajduje się w połowie drogi pomiędzy Splitem i Dubrownikiem, więc będąc tam spokojnie można wybrać którejś z tych miast jako cel wycieczki.

Średniowieczne mury w Ston

Miasteczko Orebic z najwyższym szczytem na półwyspie, Sveti Ilija

Odwiedzić winiarnię np. w miasteczku Potomje

Przejeżdżka z Orebic do Podobue, podobno zapiera dech

Relaks na piaszczystej plaży w Papratno lub Zuljana

Promem na Miljet, zobaczyć park narodowy ze słonymi jeziorami i piękną plażę Saplunara

Czy zrobimy wszystko z tej listy? Pewnie nie! Dużo zależy od tego jak przeżyjemy pobyt w Dubrowniku – podobno każdego dnia przez mury przetacza się 10 000 osób więc na pewno będzie ciekawie. Dokładniejsze wpisy z miejsc, które zobaczyliśmy na pewno pojawią się na blogu, a relacje na Insta – jeśli jeszcze nas nie obserwujesz, zapraszam: Sara i reszta na Instagramie


Sara

Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście
Powiadom o
guest
6 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

6
0
Przejdź do komentarzy i proszę zostaw swój.x
()
x