fbpx

Kwiecień 2019

5 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Kwiecień 2019.

Skalne miasto Adrspach – czy da się je przejść z dziećmi?

Skalne miasto Adrspach to niewątpliwie jedna z największych atrakcji w Sudetach. I właśnie to ciążące na tym miejscu piętno “must-see” sprawiło, że raczej nie brałam go pod uwagę, przy planowaniu naszego wyjazdu w góry. Lubimy miejsca epickie, które zapierają nam dech. Za to nie lubimy w tych miejscach stać w długich kolejkach i gęsiego przechodzić szlak, bo tego samego dnia przyjechało 10 pełnych autobusów. A jeśli chodzi o Skalne Miasto, to właśnie takie opinie słyszałam – i Adrspach i Teplickie Skały są położone blisko polskiej granicy, więc Polacy często wybierają te miejsca na weekendowe zwiedzenia. Niestety, wszystkie moje plany zostały…

That would be enough.

Lubimy się skupiać na tym, czego nie mamy. Lubimy myśleć o tym, czego nam brakuje. Porównujemy się z innymi i ciągle przesuwamy tę granicę, za którą wreszcie pozwolimy sobie na odczuwanie szczęścia. Gdy będziemy więcej zarabiać. Gdy zmienimy pracę. Gdy będziemy mieli lepszy samochód. Gdy nasze mieszkanie będzie tak odpicowane, że znajomi będą zgrzytać zębami z zazdrości, bo u nich ręczniki nie są poukładane według kolorów. Jak schudnę, ale zanim twarz zasypią mi zmarszczki. No, chyba że wtedy szczęśliwa będę jak sobie poprawię urodę w jednym z punktów medycyny estetycznej. Ale najpierw będę musiała na to zarobić. Materializm jest be,…

Dziwne rzeczy, które robię jako introwertyk

Jestem introwertykiem. Podobnie jak 30% naszego społeczeństwa, przynajmniej według niektórych specjalistów. Chociaż według pewnych źródeł, wszyscy posiadamy dwa “suwaczki” (jeden z ekstrawertycznymi cechami, drugi z intro), który balansujemy w naszym życiu. I w sumie ku temu się skłaniam, bo chociaż naturę mam raczej introwertyczną, to potrafię zaskoczyć także z drugiej strony. Dlatego niektóre osoby, które poznają mnie np. na jakiś szkoleniach albo spotkaniach blogowych są strasznie zdziwione, gdy mówię, że tak naprawdę to ja jestem strasznie nieśmiała i zamknięta w sobie. Nauczyłam się pewnych zachowań, bo w końcu ile można siedzieć w kącie, ale gdzieś tam w środku najlepiej czuję…

Nieświątecznie, czyli pozytywne aspekty dorastania bez tradycji Wielkanocnych. Spoiler: nie ma mycia okien.

Patrzę sobie ostatnio w internety i widzę, że jak co roku pojawia się większe lub mniejsze śmieszkowanie z porządków wielkanocnych. Wiecie, te wszystkie memy o Jezusie, który przyjdzie sprawdzić, czy umyto okna na święta. Tak sobie gdybam, że to mycie okien nie jest takie złe – mi akurat nie chce się wychylać głowy i wystawiać ją na wpływ zimnego wiatru akurat teraz, bo boli mnie ucho i zatoki, ale jeśli dla kogoś będzie to plus 15 do życiowej satysfakcji? Proszę bardzo. Zwłaszcza, że osobiście bardziej widzę w tym objaw wiosennych porządków niż typowo wielkanocnego sprzątania. Równocześnie pojawiają się różne manifesty…

Co dobrego wynika z pisania?

Pamiętnik zaczęłam pisać w wieku ośmiu lat. Moim pierwszym powiernikiem był notes w szkocką kratkę z puchatym, wypukłym misiem na okładce. Pisałam tam o wszystkim, co właśnie działo się w moim ośmioletnim życiu. O ludziach, których spotkałam, o sytuacjach ze szkoły. O tym, jak chłopak, w którym się podkochiwałam podarował mi zabawkę z Kinder Niespodzianki – tak, w latach 90 łupy z “jajek” to była duża rzecz. Strasznie żałuję, że w którymś momencie, już jako nastolatka, spektakularnie spaliłam mój pierwszy pamiętnik w piecu. Podobnie jak następne notesy. Nie pamiętam, czemu tak zrobiłam, ale jak widać zawsze miałam skłonność do dramatyzmu…

Navigate

Pin It on Pinterest