fbpx

Lubimy się skupiać na tym, czego nie mamy. Lubimy myśleć o tym, czego nam brakuje. Porównujemy się z innymi i ciągle przesuwamy tę granicę, za którą wreszcie pozwolimy sobie na odczuwanie szczęścia. Gdy będziemy więcej zarabiać. Gdy zmienimy pracę. Gdy będziemy mieli lepszy samochód. Gdy nasze mieszkanie będzie tak odpicowane, że znajomi będą zgrzytać zębami z zazdrości, bo u nich ręczniki nie są poukładane według kolorów. Jak schudnę, ale zanim twarz zasypią mi zmarszczki. No, chyba że wtedy szczęśliwa będę jak sobie poprawię urodę w jednym z punktów medycyny estetycznej. Ale najpierw będę musiała na to zarobić.

Materializm jest be, ale totalna asceza też szczęścia nam nie da. Been there, done that – ciągłe życie w strachu przed nadchodzącymi wydarzeniami i Armagedonem, demonami i Szatanem. Ostatecznie strach przed ludźmi i samym istnieniem. Życie w ciasnym gorseciku łatwo przypłacić depresją i wypaleniem.

W całej tej gonitwie łatwo zapomnieć, o tym co mamy. Wiem, jak łatwo ja zapominam. Wystarczy nerwówka w pracy, ktoś gdzieś nawalił i nagle nie wiadomo, w co ręce włożyć i jak przetrwać kolejny dzień. I wtedy łatwo zapomnieć, że to tylko praca. To tylko pieniądze. Trzeba zacisnąć zęby, przełknąć dumę i zebrać ochrzan za innych, zakasać rękawy i działać. Ale tak, żeby nie zapomnieć o tym, co mam szczęście mieć.

W całej tej gonitwie łatwo zapomnieć, o tym co mamy. Wiem, jak łatwo ja zapominam. Wystarczy nerwówka w pracy, ktoś gdzieś nawalił i nagle nie wiadomo, w co ręce włożyć i jak przetrwać kolejny dzień. I wtedy łatwo zapomnieć, że to tylko praca. To tylko pieniądze. Trzeba zacisnąć zęby, przełknąć dumę i zebrać ochrzan za innych, zakasać rękawy i działać. Ale tak, żeby nie zapomnieć o tym, co mam szczęście mieć.

Budzę się czasem w nocy i myślę, jakim cudem tyle razy spadałam na cztery łapy. Jakim cudem mam zdrowe dzieci, męża, którym jest moim lebenslanger Schicksalsschatz#, rodzinę, która z nami została po tych wszystkich zawirowaniach, przyjaciół z którymi mogę rozmawiać. No, może nie byłam jeszcze w tych wszystkich miejscach, które chciałam zobaczyć, ale w końcu mamy jeszcze czas, a przynajmniej na to liczę. Może nie mogę onanizować się do instagramowych jęków zazdrości na widok moich stylówek, ale szczerze – to naprawdę nie jest mój świat. Wyłączam więc laptopa i zabieramy dziewczyny na spacer. Mam sprane trampki, chociaż dresy zamieniłam na leginsy. Jesteśmy razem. That would be enough.

#lebenslanger Schicksalsschatz – to nie jest faktyczne niemiecko słowo 😉 Fraza pojawia się w 8 sezonie How I met your mother

*That would be enough to jedna z piosenek z musicalu Hamilton, który jest absolutnie genialny. W tym utworze żona głównego bohatera, Eliza Hamilton, śpiewa o tym, że cieszy ją, co ma: życie, miłość, poczucie szczęścia. Z drugiej strony jej mąż zawsze skupia się na tym, czego mu brak. Według innego utworu: „He will never be satisfied” – wciąż szuka władzy, sławy, pieniędzy. Dopiero tragiczna strata w jego życiu uczy go dostrzegać, że to co miał było „enough”.

Categories: Lifestyle

Sara

Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

3
0
Przejdź do komentarzy i proszę zostaw swój.x
()
x