fbpx

Październik 2014

5 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Październik 2014.

Jak trafiacie na blog?

Parę miesięcy temu pokazałam wam co ciekawsze hasła, dzięki którym ludzie trafiają na Muffin Case. Akcja na Przewijaku przypomniała mi jednak, że warto z powrotem zagłębić się w statystki. Tym samym przed wami wybrane wyszukiwania z Google wpisywane w przedziale Maj – Październik 2014. Flamboyage w domu – Miałam robiony flamboyage i wiem ile czasu schodzi przy tym i jakich umiejętności to wymaga. Radzę udać się do profesjonalisty. Borejkowie – W oczekiwaniu na najnowszą część Jeżycjady, przeczytajcie moje narzekanie dotyczące “McDusi”. Joanna Krupa wedding, Anna Lewandowska ślub fryzura – I już wiem dlaczego wpis o Najpiękniejszych pannach młodych 2013 jest…

Owulacjo, moja zmoro.

Hej, hej, ręce w górę te dziewczyny, które mają nieznośny PMS i bolesne miesiączki. No, widzę, że trochę was jest. To teraz niech odezwą się te, które męczy ból owulacyjny. O, tylko jedna na pięć? I, że też ja akurat musiałam być tą jedną? Wczoraj szukaliśmy szczęścia, to dziś sobie ponarzekam, a co! Atakuje gdzieś w połowie cyklu: silny, kujący ból pochodzący z jajnika i promieniujący na plecy i podbrzusze. Mam ochotę zwinąć się w kłębek i płakać, albo wymiotować, bo boleści są tak silne, że powodują nudności. Że niby co? Przesadzam? Rodziłam dziecko więc wiem czym jest ból, dziewczyno…

Happy Wednesday!

Im chłodniej i dalej od letnich miesięcy, tym bardziej narzekamy i jesteśmy bardziej podatni na łapanie dołów. Postanowiłam temu przeciwdziałać. Szczególnie dlatego, że zaraz zacznie się mój ulubiony miesiąc, w którym znacząco podnosi się mój współczynnik narzekania. Dlatego ruszam z nowym cyklem – Happy Wednesday! – którego celem jest wyłapywanie miłych chwil z zeszłego tygodnia. I tak od środy, do środy. Specjalnie wybrałam ten dzień, bo jest najbardziej oddalony od weekendu i zazwyczaj właśnie w środy mam najgorszy humor. Koleżanki blogerki zapraszam do akcji a czytelniczki zachęcam do pisania w komentarzach co miłego wydarzyło się wam w minionym tygodniu. Zacznę…

Była sobie młodość.

Serwisy plotkarskie i śledzący ich newsy kilka dni temu przeżyły szok. Renee Zellweger pojawiła się na gali ELLE Women. Niby nic niezwykłego. W końcu jest znaną aktorką a te, jak wiemy, lubią bywać to tu, to tam. Małym problemem okazał się fakt, że Renee nie przypomina już Renee. Większość Internetu orzekła, że kobieta zrobiła sobie kuku a nieliczni bronią jej prawa do robienia ze swoją twarzą, tego na co ma ochotę. Zastanawiałam się czy mam w ogóle prawo pisać na ten temat. Włosy, jeśli farbuję, to tylko dla własnego widzimisię. Zmarszczek na razie brak i nawet jeśli zarwę noc, rano…

“Wpadki” są łatwiejsze?

Ciążę można zaplanować albo ciąża może nam się zwalić na głowę jak grom z jasnego nieba. Tak było z KoCórką. Myślałam, że fajnie byłoby mieć dziecko ale zawsze coś stało na przeszkodzie: a to mieszkanie, studia albo co ludzie powiedzą. Jednak przy takim pragnieniu w końcu musiało paść to zdanie: “od jednego razu się w ciążę nie zachodzi” a dziewięć miesięcy później leżałam na porodówce. Im moje dziecko jest starsze, tym coraz częściej pojawia się myśl o następnym potomku; czasem zasugerowana przez kogoś, czasem na myśl o tym, jak to w ciąży było fajnie i gdy przypomnę sobie zapach niemowlęcia.…

Navigate

Pin It on Pinterest