fbpx

last month

10 Posts Back Home

Last Month, Wrzesień 2019

Lata edukacji szkolnej i teokratycznej wbudowały mi poczucie, że wrzesień to nowy początek. Już wam wyjaśniam, o co chodzi z tą teokracją, bo ze szkołą to wiecie – otóż we wrześniu zaczynał się tak zwany nowy rok służbowy. Jeśli np. byłeś pionierem stałym, to zobowiązywałeś się do wyrobienia w ciągu tego okresu 840 godzin głosząc (dla uproszczenia jest to 70 miesięcznie, ale niektórzy “nadganiali” godzinki w letnie miesiące jeśli brakowało im do kwantum). Teraz na szczęście godzin nie muszę wyrabiać, do szkoły nie chodzę ale jestem mamą uczennicy i wrzesień znów jest dla mnie drugim początkiem roku. Mmyślami już przy…

Last Month, Sierpień 2019

Gdy miesiąc temu sierpień wciąż był czystą, niezapełnioną planami przestrzenią, byłam zmęczona, zestresowana i zdołowana różnymi wydarzeniami. Postanowiłam sobie, że mimo wszystko przetrwam i wynajdę te drobne momenty przyjemności w nadchodzących tygodniach. I kto wie, może faktycznie mam jakieś konszachty z siłami nieczystymi, jak to lubią mi niektórzy zarzucać i udało się coś ugrać 🙂 Często nie świecę przykładem, ale staram się pamiętać o własnych woreczkach. Poza takimi na warzywa mam też lniany na pieczywo. Tak wyglądał nasz kalendarz na sierpień na początku miesiąca. Potem jak zwykle wszystko zostało skrzętnie wypełnione 🙂 Taki sam planer kupicie tu: Planer miesieczny ścieralny…

Last Month, Lipiec 2019

Początek lipca spędziliśmy na urlopie i naprawdę miałam wielką nadzieję, że obejdzie się bez kaca powakacyjnego. Niestety, różne okoliczności sprawiły, że przez większość miesiąca byłam spięta, nerwowa i zaczęły się jazdy depresyjne. Podziękować mogę tylko życiu i temu jak dziwacznie się toczy. Zbyt często pod górkę. Postanowiłam więc cieszyć się sierpniem w jak najpełniejszej mierze i dostrzegać piękno i dobro blisko siebie. Mam nadzieję, że Last Month w następnym miesiącu będzie znacznie radośniejszy. Wpisów z wakacji jest dużo, a ja osobiście jestem mega zadowolona z naszych wojaży, chociaż nie będę ukrywać: jest niedosyt. W czasie naszego pobytu na Chorwacji miałam…

Last Month, Czerwiec 2019

Zamykam już w głowie ten czerwiec. Jeden z moich ulubionych miesięcy, ale przez upały i stres zwyczajnie nie miałam siły się nim cieszyć. Nie dość, że źle znoszę wysokie temperatury to w dodatku taki stan rzeczy wpływa na mnie bardzo przygnębiająco. No, cóż…to jednak materiał na dłuższą rozmowę, bo nie tak łatwo z myśli “będzie piękny raj na ziemii” przejść do stanu “kurdę, w jakim klimacie będą żyły moje dzieci”. Ale idźmy w pozytywy! W czerwcu wzięliśmy udział w pierwszym biegu! A nasza Leosia dzielnie pobiegła jako najmłodszy uczestnik. Jeśli chodzi o mnie, to wreszcie przełamałam swoją niechęć do tego…

Last Month, Maj 2019

Dziwny był ten maj. Raz dłużył się w nieskończoność, inne dni za to mijały błyskawicznie. Winię pogodę. Zamiast spacerów i lodów na deptaku, dostaliśmy zimno, deszcz i zamartwianie się powodzią. Aż nieswojo było nam w ostatni weekend, gdy wreszcie przyszło słońce, ciepełko i trzeba było wyciągnąć sandały z szafy – już zapomnieliśmy jak to jest. Co się działo w maju No, oczywiście była Majówka, na którą nie pojechałam. Tak wyszło, trudno. Przynajmniej Edwin polubił łażenie w górach, więc kartę “Ale miałeś mnie zabrać w Bieszczady” skrupulatnie chowam do kieszeni. A mogło być tak ładnie. To już nie Bieszczady, tylko moje…

Last Month, Kwiecień 2019

Wiosna buchnęła bujnie i cudownie w kwietniu więc oczywiście, jak na złość, dziewczynki po kolei przechodziły zapalenie oskrzeli. Wiadomo, że najlepiej kaszleć i gorączkować, gdy pogoda aż zachęca do spacerów. Brzmię tu jak stara maruda i to niepotrzebnie, bo i pokręciliśmy się trochę w naszej okolicy, i udało nam się pojechać w góry, ale wiecie, wciąż odreagowuję samotną Majówkę 😉 Wreszcie rozkwitła wiosna! Reklama we Wrocławiu – chłopaki kilakrotnie odwiedzili w kwietniu Wrocław. Tak dla odmiany, bo zazwyczaj reklamy robimy głównie niedaleko Łodzi. Tym razem były to napisy 3D i podświetlane szyldy. Pełna oferta na reklamy w Łodzi i nie…

Last Month, Marzec 2019

I znów niepostrzeżenie zima przerodziła się w wiosnę. Zakwitły forsycje na żółto, zaraz pojawią się magnolie, a wieczory przyjemnie się wydłużyły. W takich momentach nowa energia i nadzieja wstępuje w człowieka i chociaż politycy nadal skaczą sobie do gardeł i czasem strach zajrzeć do Internetu, to jakoś tak lżej się oddycha. Leosia stała się już prawdziwym przedszkolakiem z krwi i kości. Nie mogę uwierzyć, że miałam taki stres związany z posłaniem jej do przedszkola. W marcu bywaliśmy w Łodzi. Na roślinne jedzonko polecamy Tel Aviv na Piotrkowskiej / Ostatnie zimowe chwile / Osia w drodze do domu. Plecak z Peppą,…

Last Month, Luty 2019

Jak na tak krótki miesiąc jakim jest luty, zostaliśmy przez niego porządnie przeciorani. W tym wszystkim jest jednak światełko w tunelu i gdybym wciąż była w swojej fazie religijnej, to może bym stwierdziła, że te wszystkie trudne wydarzenie prowadziły do pozytywnej końcówki i teraz możemy się cieszyć Bożym błogosławieństwem. Ewentualnie uprawiałabym jakieś mantry pełne wdzięczności i wysyłała je w stronę Kosmosu, bo w końcu rozwiązał nasz problem. Po latach bycia nadmiernie “duchową” zamierzam się po prostu cieszyć tym, że pewne sprawy się rozwiąły i mam nadzieję, że wraz z nadchodzącą wiosną ten spokój zostanie z nami na dłużej. Spora część…

Last Month, Styczeń 2019

Bardzo trudno mi było usiąść do tego wpisu. Luty zaczął się bardzo smutnym akcentem i straciłam całą wenę i chęć do pisania czegokolwiek. Tak się jednak składa, że ten blog jest przede wszystkim moim pamiętnikiem i gdy za rok będę wracała do stycznia 2019, nie chcę myśleć o tych chwilach, które sprawiły, że nie chciałam napisać tego wpisu. Zamiast tego wolę się skupić na tych kilku dobrych momentach. Przyszła zima! Taka prawdziwa ze śniegiem i mrozem. Niestety, nie dane mi było spacerować po zasypanym białym puchem lesie. W tygodniu byłam zawalona pracą i nie miałam czasu nawet na krótką przerwę.…

Last Month, Grudzień 2018

Pora ostatecznie zamknąć drzwi za 2018. Wstrzymywałam się z tym podsumowaniem miesiąca, bo zwyczajnie nie miałam czasu. Nie mam go nadal, ale w tym wysysającym ze mnie energię styczniu, dobrze zrobi mi powrót do pieknych grudniowych chwil. Z perspektywy czasu widzę jak bardzo potrzebna mi była świąteczna atmosfera zeszłego miesiąca. Jasne, nie każdy lubi święta i towarzyszące im zamieszanie, w pełni to rozumiem. Jeśli jednak porównam sobie te wszystkie dwadzieścia kilka grudni, gdy świąt nie obchodziłam z grudniem 2018, to zdecydowanie stawiam na choinkę, pyszne jedzenie i śpiewanie “All I want for Christmas”. Grudzień powitaliśmy jeszcze w Atenach Bardzo spodobały…

Navigate

Pin It on Pinterest