fbpx

Odbiorą mi prawa rodzicielskie, bo…

Wbrew pozorom nie podnoszę tu podniosłych tematów. Nie licytuję się, który poród jest lepszy, jak karmić czy szczepić. Są tu raczej same drobnostki, ale uwierzcie mi: zdarzyło mi się przeczytać/usłyszeć komentarz typu: no, jak tak można?!? Ano, widać można.

Bo chciałabym już urodzić

Przede mną ostatnie cztery tygodnie ciąży. Czuję się ogromna, spuchnięta, nie mogą w nocy spać – generalnie te minione osiem miesięcy było fajne, ale w dziewiątym już mam dość. Może to jakiś mechanizm pomagający nam kobietom przygotować się do porodu: chcemy mieć to za sobą i już. Zdarza mi się więc co jakiś czas z bólem powiedzieć: “chciałabym już urodzić”.

Dowiedziałam się jednak, że jest to postawa wysoce niewdzięczna względem mam wcześniaków. I w pełni rozumiem, że palnięcie do kobiety, która urodziła w 30 tygodniu i drży o zdrowie dziecka: “zazdroszczę ci, że już nie masz brzucha”, jest co najmniej nietaktowne. Proszę, nie odbierajcie mi jednak możliwości wyrzucenia z siebie tego długiego zmęczenia. A wiem, o czym piszę, bo Maja urodziła się ponad tydzień po terminie i puchłam dzielnie całe lato.

Jestem w pełni świadoma tego, kiedy dziecko jest uznawane za urodzone przed/w/po terminie. Co więcej zdaję sobie sprawę z tego, że każdy dzień w łonie matki wpływa pozytywnie na odporność dziecka – budują się zapasy na pierwsze pół roku. Kto wie, może miało to wpływ na to, że Maja pierwszy raz zachorowała w wieku siedmiu miesięcy? Nie wierzę w też żadne “domowe” czy ludowe sposoby na wywołanie porodu. Z Mają próbowałam wszystkiego i nic. Żartuję sobie, że to od herbatki z liści malin, ale patrząc obiektywnie wątpię by wypicie filiżanki naparu wywołało skurcze. Czyli jestem złą matką, bo nie mam ochoty czekać do 40 tygodnia.

Bo rozmawiam z dzieckiem o porodzie

Ze szczegółami. I oglądamy filmiki na YouTube. Maja wie też, że dzieci czasem wychodzą z brzucha (wyjmuje je pan doktor), a czasem jednak nie. I używam słowa, o zgrozo, cipka (według słownika języka polskiego jest to wyrażenie potoczne, nie wulgaryzm).

Bo zastanawiam się jak jechać z niemowlakiem na Chorwację

Pogłupieli! Z takim dwu lub trzymiesięcznym dzieckiem to się siedzi w domu, a nie wybiera w podróż. Zamęczą dziecko, pogryzą je śródziemnomorskie owady i poparzy słońce! A ta matka, to co będzie tam jeść? No, chyba nie ajwar i owoce morza? Czy tam w ogóle mają suche bułki i gotowane marchewki?

Nawet nie będę się tłumaczyć, że jesteśmy dopiero na etapie rozmyślań i planowania. Jak się uda wszystko ogarnąć (priorytetem jest to, jakim typem dziecka okaże się być Lea), to z chęcią pojedziemy. Jak nie, to poleżymy na trawie w Polsce. Proste.

Bo nie jestem fanką zabierania SWOICH dzieci na wesele

Już kiedyś popełniłam wpis na ten temat: Czy iść z dzieckiem na wesele? Niedawno spotkałam się z opinią blogerki, która do parentingu ma daleko. Jej opinia była wyważona: sama robiła wesele z dziećmi, ale jeśli zaproszenie ich nie obejmuje, to się grzecznie słuchamy. Pod spodem zaś pełno komentarzy. Od “jak można tak obrazić rodziców”, przez “to nieczułe i okropne”, do “obraziłabym się i zerwała kontakty z parą młodą”.

Serio? W takim wypadku muszę być postrzeganą za większa patologię niż rodzice, którzy regularnie leją swoje dzieci. Bo wcale nie uśmiechało mi się ciągać na przyjęcie weselne Mai w wieku 18 miesięcy, Mai ponad dwuletniej oraz Mai prawie czteroletniej. Tę ostatnią wzięliśmy na poprawiny i okazało się, że jest już gotowa na częściowo znieść taką imprezę. Nadal jednak krążyła głównie między mamą a tatą, ciągała za spódnicę, zaczepiała o moje rajstopy rzepami z bucików i bała się bawić z innymi, nieznanymi jej dziećmi. To wszystko są drobiazgi, ale skoro mam taką możliwość to wolałam na tę jedną noc w roku (czasem raz na dwa lata) zostawić u babci i móc się pobawić. Możliwe, że jeśli teraz trafi się nam jakieś wesele, zwłaszcza w rodzinie, to podejmę inną decyzję. Na pewno jednak uszanuję zdanie pary młodej.

Bo nie panikuję, gdy moje dziecko pójdzie później spać

Generalnie mechanizm jest prosty: pomiędzy 19 a 20 Maja szykuje się do snu. Jest kolacja, kąpiel, mycie ząbków, czytanie lub słuchanie opowieści. Zazwyczaj przed 21 już śpi. Są jednak różne sytuacje. Czasem mamy gości i jakoś nie chce nam się zaganiać Mai do kąpieli. Czasem to my jesteśmy u kogoś i też ta godzina pójścia spać powoli odchodzi w niebyt. Nie jestem pod tym względem szczególnie rygorystyczna. Zwłaszcza, że jedna taka zarwana noc w tygodniu nie zaburza jej nawyków. Jeśli nie ma siły rano wstać po takich “wyskokach”, po prostu zostaje ze mną w domu.

Może zmienimy zdanie, gdy zacznie się szkoła. Póki co, nie mam ochoty dać się zamknąć w domu i nie wychodzić z niego przez X lat, bo “dziecko musi iść spać”.

A jakie są wasze wykroczenia?

 

 

15
Dodaj komentarz

avatar
 
6 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Sabina Trzęsiok-PinnaMuffin CaseSzczypta o MnieIlona KołodziejTosiMama Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sabina Trzęsiok-Pinna
Gość

To mamy wiele wspólnego, bo też nie jestem zwolenniczką zabierania małych dzieci na wesela, nie umiem się doczekać rozwiązania, moje dziecko często chodzi później spać, a poza tym, no i to jest chyba moje największe przewinienie, mam problemy z karmieniem naturalnym i według niektórych kwalifikuje mnie to do miana wyrodnej matki. Nie wiem, czy opieka zapuka do moich drzwi, ale jeśli to zrobi, zobaczy radosną i wiecznie uśmiechniętą trzylatkę, która ma to, co w życiu najważniejsze- miłość. Także- ten tego- zupełnie się nie boję ;).

Muffin Case
Gość

No widzisz 🙂 A co do karmienia, to po pół roku też się stajesz patologią, bo słyszysz: “jeszcze karmisz”? Więc jedyny optymalny okres na karmienie to 0-6; reszta to złe matki 😀

A jak się czujesz tuż przed wielkim dniem?

Sabina Trzęsiok-Pinna
Gość

Zestresowana to mało powiedziane- spać nie umiem, a jeśli już, to śnią mi się jakieś głupoty- np., że spadłam z drabiny na chwilę przed rozwiązaniem, kłócę się o pierdoły i w ogóle nie wiem, w jakim świecie żyję. Jutro na dodatek mam czwartą rocznicę ślubu, chociaż wątpię, czy będę cokolwiek świętować :).

Muffin Case
Gość

To wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy i pociechy z corek?

Szczypta o Mnie
Gość
Szczypta o Mnie

Za tydzień idziemy na wesele daleko bo aż do Siedlec starsza zostaje, z młodszą ciągle mam dylemat co zrobić, ciągle na piersi i straszy z niem maminek, a moje wykroczenia dużo ich podwójna podróż autem długa bez przerwy na wakacje z rocznym dzieckiem do Bułgarii i z 2-latkiem do Czarnogóry ale daliśmy radę i spędziliśmy udane wakacje, weekendowe wypady, a wtedy dziewczynki idą do dziadków, imprezowanie u nas w domu, a dzieci smacznie śpią za ścianą, a i jako mama wcześniaka nie widzę nic złego w tym, że już chciałabyś urodzić.

Muffin Case
Gość

U nas z młodszą było o tyle łatwiej, że ona w razie potrzeby była na mm – ten raz czy dwa razy w miesiącu. Ale wtedy nie jechałam na wesele daleko więc nie wpłynęło to na laktację. No i byłam kierowcą, więc rano mogłam ją spokojnie przystawić.
Nasza Maja też często jeździ na noc do dziadków; teraz sama o to prosi 😉

Ilona Kołodziej
Gość
Ilona Kołodziej

3 miesiace do porodu i już zdarza mi się powiedzieć ” niech juz będzie wrzesień, czasem mam już dość być w ciąży?”, wakacje za granicą – czemu nie jeśli są do tego warunki; pierwsza podróż samolotem z wcześniejszą dwójką w trzecim miesiącu życia , wesele…. zawsze unikalam, ale w połowie (wyglądalo to tak: ślub, obiad, trochę zabawy i dla dzieci koniec) i tu zmierzamy do spania, bo jak dzieci były młodsze to co byś nie robił 20 pora spania- szkoda męczyć i siebie i dzieci, i podobnie teraz. Spanie kolo 21, ze względu na szkole w weekendy mogą dłużej posiedzieć.… Czytaj więcej »

Muffin Case
Gość

Powiem szczerze: życzę ci jak najmniej upalnego lata, dużo chłodzenia i pysznej lemoniady 🙂 Moja Maja urodziła się na początku października i lato w trzecim trymestrze, to dopiero coś 😀

Złe matki zawsze się dobrze dogadają ze sobą 😉

Ilona Kołodziej
Gość
Ilona Kołodziej

Nie dziękuję ?. Powodzenia?

TosiMama
Gość

Moim zdaniem nie odbiorą;)

Muffin Case
Gość

Szokujący tytuł robi swoje 😉

Pani Miniaturowa
Gość

I to jest bardzo zdrowe podejście! Bo pamiętasz, że jesteście jeszcze Wy z mężem, czy choćby Twoje dobre samopoczucie. Dziecko jest zadbane, szczęśliwe, a innym wara od Was, bo to, że oni lubią innym układać życie od linijki i ekierki, rozpisując je na 100 drobnych punktów, to nie znaczy, że sami są tacy porządni i poukładani od A do Z.
Polak zawsze świętszy od Papieża!

Muffin Case
Gość

No…zapomniałam, że ostatnio bezczelnie wysłałam córkę do babci, bo chciałam iść z mężem do kina.
Na X-menów, ale o tym nie mów nikomu :p

Aleksandra Gulbas(ka)
Gość

Hm… W pierwszej ciąży chęć przyspieszenia porodu metodą 3XS (seks, spacer, schody) zrobiły tyle, że urodziłam trzy dni wcześniej 😉 w drugiej ciąży walczyłem o każdy dzień dłużej…
Wesele? Jak najbardziej z dziećmi, albo przynajmniej ze starszym dzieckiem.
Zagranicą z maluchem? Never! Zwłaszcza z takimi krzykaczami…
Co do moich grzechów, to… Dziś jedliśmy w MC. Dzieci były szczęśliwe, a by z każdym kesem grubsi 😉

Muffin Case
Gość

Ale te 3XS to w jakieś konkretnej kolejności? Ileś razy? Bo z Mają nie podziałało, ale może coś źle zrobiłam 😀
Inne dzieci mi na weselu nie przeszkadzają 🙂 Sama uwielbiam tańczyć, a chciałabym uniknąć sytuacji, w czasie której chodzę od gościa do gościa prosząc o opiekę nad małą Mają, bo akurat chcę zatańczyć z mężem 😉
No, my dziś mieliśmy wyprawę zawodową i wracając skusiliśmy się na lody dla męża i córki i Iced Frappe z Mc dla mnie 😉

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest