fbpx

Seriale ostatnio obejrzane

Platformy VOD zdecydowanie zyskują na atrakcyjności wraz z pogorszeniem się pogody. Gdzie by tam ktoś siedział na Netflixie, gdy można posiedzieć nad jeziorem czy iść na lody. Produkcje medialnych gigantów może i kuszą ciekawymi historiami i pozwalają nam ucieczkę od realnego życia, ale dla mnie to wciąż ta codzienność i rutyna jest ważniejsza.

Przyszły jednak pierwsze chłodniejsze dni, gdy w pośpiechu czmychasz do domu, bo wiatr i deszcz próbują dostać się pod stanowczo za cienką kurteczkę. A sprawy nie ułatwia posiadanie w domu przedszkolaka, który ściąga i przynosi do domu wszystkie wirusy od kolegów. Na razie tragedii jeszcze nie ma, funkcjonujemy całkiem normalnie, chociaż zdarzyło się parę razy zalec w łóżku pod kocykiem. Pewnie jeszcze nie raz, nie dwa, taka sytuacja się powtórzy więc mam dla was kilka seriali, które albo właśnie oglądam albo skończyłam.

Przybysze, HBO

To jedyna nowość – nowe odcinki pojawią się co tydzień na HBO GO.

Z pozoru jest to zwykły procedural, którego akcja toczy się w Oslo. Mamy pana detektywa, obowiązkowo po przejściach i jego nową partnerkę w pracy. Brzmi znajomo? No, jak najbardziej! Z kilkoma wyjątkami: po pierwsze to nie jest kolejna amerykańska produkcja, tylko norweski serial i da się tę różnicą w obyczajach jednak wyczuć. Po drugie, to satyra science fiction, bo partnerka naszego detektywa pochodzi z czasów Wikingów i była wojowniczką. Otóż, widzicie, we współczesnym świecie z morza zaczęli nagle wypływać ludzie z różnych epok – nie ma za bardzo jak ich odesłać, więc dostosowują się do naszego stylu życia i właśnie tu tkwi największy walor serialu.

To nie jest wybitna produkcja, ale całkiem przyjemnie się ogląda. Dla mnie dodatkowym plusem jest to, że nie mam całego sezonu na raz do obejrzenia. To, co kiedyś było plusem w produkcjach np. Netflixa, teraz zaczyna męczyć. Nie mam czasu, sił i ochoty na zarywanie nocy, bo wleciało jakieś must-see. Za to godzinka raz w tygodniu? Jak najbardziej.

Mozart in the Jungle, Amazon Prime

Jak to możliwe, że ja tego serialu nie znałam wcześniej? A już wiem! Dopiero niedawno włączyliśmy sobie dostęp do Amazon Prime. No cóż, dla tego serialu warto. Życie nowojorskich muzyków z filharmonii mogłoby się wydawać nudne i spokojne, a tu okazuje się, że chowają się przy nich gwiazdy rocka. Są skandale, seks i narkotyki. Są życiowe dramaty i pijacki pojedynek z muzyką klasyczną w tle. Do tego nutka absurdu i przeuroczy dyrygent nieogarniający życia. Jesteśmy w połowie całej produkcji (tylko 4 sezony i więcej nie będzie) i dawkuję sobie tę przyjemność małymi łyczkami, bo żal mi się rozstawać z tym światem. Plus po obejrzeniu kilku odcinków nagle zaczynasz słuchać więcej Mozarta i sprawdzasz koncerty w najbliższej filharmonii. A! I znów myślisz by podjąć naukę hiszpańskiego. Ay que te pasa, Sara?

Jane The Virgin, Netflix

Mam wrażenie, że wszyscy, którzy mieli obejrzeć ten serial, już go obejrzeli. W końcu powstało pięć sezonów, które były puszczane (przez amerykańską telewizję, w Polsce na Netflixie) przez ostatnie lata. Fabuła też nie każdemu podejdzie: serial inspirowany jest telenowelą, główne bohaterka uwielbia tego typu produkcje, jej ojciec jest gwiazdą jednej z nich. I zagrywki rodem prosto z wenezuelskiego tasiemca tu znajdziecie: niespodziewane ciąże, zmartwychstania, nagle pojawiające się rodzeństwo i romans, przede wszystkim romans. Ale jest w tym wszystkim takie ciepło, miłość i rodzinny klimat, że jest to w tej chwili dla mnie idealny serial by poczuć się lepiej. Bo chociaż nosi znamiona telenoweli, to produkcja się tego nie wypiera, tylko puszcza nam oczko i mówi: tacy właśnie jesteśmy, kochajcie nas!

Oczywiście wyczekuję pojawienia się trzeciego sezonu The Crown i Wiedźmina. Niestety, mój ukochany Outlander został przerzucony na luty więc muszę sobie jeszcze poczekać – jest spora szansa, że znów odkurzę sobie swoje ulubione odcinki. W końcu w zimny, jesienny wieczór nic tak nie rozgrzewa jak płomienny szkocki romans, prawda? A skoro już mamy Amazon Prime, to pewnie po Mozarcie zajmiemy się This is us.

A wy co ostatnio oglądacie?

11
Dodaj komentarz

avatar
 
4 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
JulitaNataszaSaraMatka na SzczycieRenata Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Julita
Gość

Ja dziś wieczorem dokończę serial Kaznodzieja. Polecam serdecznie, bo jest odpracowany od początku, do końca!

Matka na Szczycie
Gość

Ja ostatnio nic nie oglądam, bo wieczorami zajmuję się jeżem 😉

Natasza
Gość
Natasza

Wiem, że to nieporównywalnie mniejszy hardcore, ale ja oswajam aktualnie dwie szynszyle. Starsza- jest z nami od roku, młoda- istny “futrzany diabeł” od dwóch tygodni. Na razie mają oddzielne klatki, ale przerzucam je, żeby posiedziały razem. Posiedziały…. najpierw w jednej klatce była walka o domek, domek się wywrócił a one walczyły zaciekle dalej, jak w Stalingradzie. W drugiej klatce była bitwa o basenik z piaskiem- mało pylicą tego nie przypłaciłam.
Ale kocham te moje “księżniczki”, bardzo delikatne i wymagające zwierzątka.
Seriale też oglądam…

Renata
Gość
Renata

Ja lubię bardzo różne filmy i seriale. Począwszy od polskich np. Logo,Krzyżacy, Kogiel Mogiel,Blisko ,coraz bliżej, Między ustami a brzegiem pucharu poprzez zagraniczne np. Działa Nawarony, Polowanie na Czerwony październik,.Lubię też serial kryminalny Kości oraz Dowody zbrodni i Zabójcze umysły. Oczywiście z Netfixa oglądam Outlandera. Również czekam na następny sezon. Co jakiś czas odświeżam całość. Książki już przeczytałam!!!

Natasza
Gość
Natasza

“Kości” są super. Nie wiem dlaczego, ale jakoś utożsamiam się z główną bohaterką, nieco autystyczną Temperance Brennan.

Renata
Gość
Renata

Bohaterów również uwielbiam! Ale moją “pasją” jeśli można to tak nazwać jest badanie kości oraz to co robi Dr. Hogins!

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Ostatnio będąc w Polsce obejrzałam w kinie film “Polityka” , seriali nie oglądam a jeśli już coś w TV to wiadomości i od czasu do czasu Travel channel. Jednak wolę książki , ciepły milusinski kocyk i do tego zielona herbata ; ostatnio zajmuję się też wizualizacją – projekcją wnętrza naszego domu w Polsce i tak przydałaby się jeszcze jedna para rąk 😀 Patrzalki już nowe mam – co cztery oka to nie dwa 😉

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest