fbpx

Lifestyle

Jak znaleźć przyjaciół, gdy się jest dorosłym człowiekiem?

Mam takie wrażenie, może niesłuszne, że przyjaźnie głównie nawiązujemy w dzieciństwie. Może wynika to z naszej polskiej sztywności, bo nie lubimy nadużywać słowa “przyjaciel” i raczej nie użyjemy tego określenia do kolegi z pracy czy znajomego z kursu językowego, choćbyśmy się nawet bardzo dobrze znali. Ciekawa jestem, jak jest u was, bo w sumie chętnie przyznałabym, że się mylę pod tym względem. Z drugiej strony musicie wiedzieć, że przez wiele lat byłam skażona jak ziemia w Czarnobylu, poglądem, że każdy kto nie jest świadkiem Jehowy nie może być moim przyjacielem. Więc siłą rzeczy zamykałam osoby, które może nawet bardzo mnie…

#Były Świadkami Jehowy: Historia Beaty.

Na początek mam dla was małe ogłoszenie: zapowiada się przerwa w publikacji waszych historii. Dzisiejsza jest ostatnią, którą otrzymałam. Wasze opowieści  były poruszające, a pewnie niejedna osoba uroniła łzę przy ich czytaniu. Mam nadzieję, że ich publikacja rzuciła trochę światła na to, jak wygląda sytuacja kobiet wśród Świadków Jehowy. Przede wszystkim jednak liczę na to, że spisanie swoich przeżyć pomogło wam przetrawić własne emocje i dało uczucie ulgi! Oczywiście, każdy kto ma na to ochotę, może mi przesłać swoją historię (to nie musi być kobieta), a ja ją opublikuję – jeśli chcecie możecie wysyłać je na adres sara@ekozub.com.pl Prawdą jest…

Przesiliło się! Co mówi nam zimowe przesilenie?

Moja córka na szczęście ma ten komfort, że nie musi się zrywać wcześnie rano do szkoły. Nie ominęło mnie jednak jej marudzenie: “mamo, przecież jest ciemno, wracajmy do łóżka!”. No tak, sama bym najchętniej nie wychodziła spod ciepłej kołderki, ale co robić. Pozostało mi tłumaczenie tego, że dzień się staje coraz krótszy i jakoś musimy sobie z tym poradzić. Aż w końcu nadszedł 21 grudnia 2018 a z nim zimowe przesilenie! Niektórzy zarzucają mi, że jestem poganką więc sami rozumiecie, że dzień jest dla mnie dość ważny – swoją drogą wedlug kalendarza juliańskiego przesilenie przypadało na 25 grudzień i stąd…

Drapieżnik, część II.

Druga część opowiadania. Część I do przeczytania tu. Nie dała nic po sobie poznać. Przez kilka dni próbowała zignorować, to co zobaczyła, bo to nie mogła być prawda. Niemożliwe, żeby mężczyzna, któremu poświęciła swoje życie i swoją młodość, któremu podporządkowała swoje decyzje tak po prostu ją zdradzał. A przecież pod skórą już od lat czuła świadczące o tym sygnały. Jakieś śmieszki jego kolegów, niedosłyszane plotki, egzotyczny zapach perfum na jego ubraniach. Zdradzał ją regularnie, może nawet od samego początku. Praca we Wrocławiu pewnie mu tylko to ułatwiła: była pewna, że nie spał z pozostałymi chłopakami w tanim motelu, tylko spędzał…

Drapieżnik, część I.

To jest opowiadanie, które napisałam na początku tego roku. Spędziłam kilka miłych godzin pisząc tę historię, dałam ją paru osobom do przeczytania i o niej zapomniałam. Pewnie teraz wszystko napisałabym od nowa, ale Edwin mówi, żeby dać wam do czytania. To macie. Podzieliłam na dwie części, bo długie. Jutro część druga. DRAPIEŻNIK. OPOWIADANIE. To był szary, mroźny zimowy dzień. Elżbieta stała w kuchni z tasakiem w ręku i pozwoliła swoim myślom płynąć. To taka kobieca cecha. Wstają te niewiasty co rano w niedzielę, gotują rosół i rozmrażają mięso na kotlety, brudne obierki lecę do śmieci, i chociaż są niewyspane…

Last Month, Listopad 2018.

Wyjątkowo dobry był dla nas listopad w tym roku. O zapadnięciu w zimowy sen zaczęłam marzyć dopiero pod koniec miesiąca, co jest chyba moim życiowym rekordem. Teraz, owszem, wieczorami kompletnie nie mam siły nic robić, do tego wciąż męczy mnie przeziębieniem, ale napędza mnie przedświąteczna gorączka i ogrom pracy w firmie – jakoś więc dotrwam do końca roku, a potem to już tylko wiosny wypatrywać! Powoli mija rok mojej ‘żałoby” i rok pierwszych doświadczeń w życiu. W listopadzie było pierwsze Święto Zmarłych i pierwsze Święto Niepodległości. Może nie są to jakieś spektakularne okazje do świętowania, dla mnie jednak są…

Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy? Opowieść Magdy.

Dzisiaj mam dla was trochę inną historię niż zazwyczaj. Magda nie dzieli się z wami swoim życiorysem, a obserwacjami, których dokonała będąc świadkiem Jehowy. Tym razem jednak muszę pokusić się o dłuższy komentarz: pamiętajcie, że każda taka historia to subiektywne wrażenia danej osoby. Duże znaczenie ma to, w jakie środowisko się trafi. W mniejszych miejscowościach, takich jak moja, prawdopodobnie jest mniej takich sytuacji. Pamiętam jak jeszcze jako mega gorliwy świadek poszłam na spotkanie z grupą świadków z wielkiego miasta i delikatnie mówiąc byłam dość zgorszona: zaczynając od tego, że mieli znacznie wyższy standard życia niż ludzie z mojego zboru (…

Sara robi Black Week na Planery Uniwersalne! Bierzcie i się cieszcie!

Od jakiegoś czasu myślałam nad tym, żeby zrobić dla was promocję na planerki uniwersalne. Początkowo miał to być kod rabatowy, który obowiązywałby w moje urodziny i nadchodzący zaraz po nich weekend. Tak się jednak złożyło, że niespodziewanie Edwin zrobił mi niespodziankę i za tydzień nie będzie nas w Polsce, więc tym samym nie mogłabym dopilnować zamówień. A skoro już i tak nadchodzi Black Friday, to po prostu przełożyłam promocję i robię ją wcześniej. Czego dotyczy promocja Black Week? Na promocję wystawiłam moje dzieci, czyli planery uniwersalne, a konkretnie 3 projekty: szary, floral i rodzinny. Wszystkie drukujemy na naszych maszynach, sami…

Spróbuję nie zwariować w te święta. Nasze pierwsze prawdziwe Boże Narodzenie.

Połowa listopada za nami, przyzwyczailiśmy się już do czekoladowych Mikołajów w Lidlu i Biedronce, więc wreszcie mogę zasiąść do wpisu, który jest dla mnie bardzo ważny. W tym roku po raz pierwszy będziemy obchodzić święta Bożego Narodzenia. Właściwie, to już w tamtym roku nieśmiało, bo pod osłoną nocy, odważyliśmy się przynieść do domu choinkę. Wiązała się ona dla mnie z niemałym stresem – zawsze gdy pukał ktoś niezapowiedziany bałam się, że to bracia ze zboru i co ja pocznę z tym drzewkiem w pokoju. Teraz, gdy już oficjalnie odeszłam, mogę się swobodnie tarzać w bombkach! Muszę tu też sprostostować, że…

A w sobotę zabieraliśmy dzieci na głoszenie.

Sobota rano – to był moment, kiedy wyruszało się do służby. Nie wypadało powiedzieć, że się nie chce lub że się nie ma ochoty. Oczywiście, można było znaleźć wymówkę. A to pogoda zła, a to dzieci chore, a to głowa boli – teraz pewnie bym mówiła, że nie idę, bo za duży smog. Wymówkami i ciągłym unikaniem głoszenia w końcu robisz z siebie nieczynnego głosiciela i już nie odbierają cię tak dobrze w zborze, ale przynajmniej nie powiedziałeś wprost: że ci się nie chce. Nie chciałabym tu generalizować. Pewnie są świadkowie, którym faktycznie pukanie do drzwi, łażenie w słońcu lub…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest