fbpx

Kocham Simsy miłością bezgraniczną, chociaż chwilami jednostronną. Tak jest ostatnio, ponieważ od grudnia wywala mi grę zaraz po włączeniu. Aktualizacje gry, Playstation, odinstalowanie i zainstalowanie wszystkiego od nowa nie pomogły i powoli kończą mi się pomysły, co bym jeszcze mogła zrobić. Z tej tęsknoty za Simsami zapraszam na wpis, w którym dzielę się uwagami na temat posiadanych dodatków. Nagrań z moich sesyjek na razie nie będzie na YouTube, bo zazwyczaj leżę rozwalona w dresach na fotelu i się po prostu relaksuję.

Dodatki ułożone według najulubieńszych 🙂

The Sims 4: Kraina Magii

Zacznę od mojego ulubionego pakietu rozgrywki czyli Krainy Magii. W grze możemy stworzyć czarodzieja lub czarodziejkę, ale spokojnie – wasz “mugol” z ulubionej rodziny może udać się do nowej okolicy, przywitać z magami, wykonać kilka zadań i także może zostać czarodziejem. Co ciekawe dzieci rodzące się z czarodziejskich rodziców automatycznie odblokowują swoje magiczne zdolności po wejściu w wiek nastolatka i posiadają cechę “silne korzenie magiczne” ( lub “wątłe” lub “pradawne” w zależności od stanu czystości waszej krwi 😉 ), co później bonusuje przy uczeniu się nowych zakleć itd.

Nawiązuję tu do świata Harry’ego Pottera, bo chociaż gra nie jest związana z tym światem, to gracz nie może się oprzeć by nie stworzyć bohaterów z książki. Główna magiczna parcela jest pełna czarodziejów i czarodziejek, mamy swoich mentorów, magicznych książek i kociołków do przygotowywania eliskirów. Pięknie poprowadzono rozwijanie umiejętności magicznych i możemy zmierzać w życiu do wypełnienia nowych aspiracji. No i w przeciwieństwie do Wampirów, wiedźmia spokojnie może sobie żyć wśród zwykłych Simów i korzystać ze swoich mocy przez pomaganie (eliksir wszystkich potrzeb) lub dokuczanie innym Simom przez rzucenie na nich złośliwego zaklęcia. Krótko mówiąc: czegoś takiego oczekiwałam od Wyprawy na Batuu…Jak śmieli odebrać mi możliwość uwiedzenia Kylo Rena!

Zimowy ślub? Jasne!

The Sims 4: Cztery Pory Roku

Dla mnie osobiście: dodatek niezbędny. W grze skupiam się na życiu Simów, a co ta za życie bez pogody, która wpływa na nas nastrój, bez pór roku i bez świąt. Mamy tu wiosnę z deszczem i skakaniem po kałużach. Lato, w czasie którego możemy ochłodzić się w baseniku dziecięcym, ale uważajmy na śmierć z przegrzania! Cudowną jesień, gdy grabimy liście a potem urządzamy bara-bara w stercie i narzekamy, że mokre liście przykleiły się do majtek, ale szybko wskakujemy pod gorący prysznic i urządzamy celebrację święta Jesiennych Zbiorów. A potem to ustawiamy choinkę, lepimy bałwana, rzucamy się śnieżkami i czekamy przy kominku na Dziadka Mroza. Tylko pamiętajmy o ciepłych kurtkach, bo zima potrafi zebrać śmiertelne żniwo. Serio, najwięcej Simów straciłam przez to ich kąpiele w basenie w czasie największych mrozów!

Dodatkową gratką jest rozbudowane ogrodnictwo. Możemy teraz zostać zawodowym botanikiem lub florystą.

The Sims 4: Uniwersytet

Jeden z ulubionych <3 Jak już wspomniałam lubię przeprowadzić moje Simy przez wszystkie etapy życia. W The Sims 4 do tej pory mieliśmy wiek młodego dorosłego, który praktycznie niczym nie różnił się od etapu dorosłego. Dzięki dodatkowi Uniwersytet dostajemy wypełnienie tego okresu. Oczywiście, studiować w grze może także emeryt, ale jeśli gramy naszym Simem od urodzenia to fajnie układa nam się to w całość. Gdy Sim jest nastolatkiem pojawia się wskazówka,że warto pomyśleć o dalszej edukacji. W tym momencie możemy złożyć podania o stypendia i popracować nad swoimi umiejętnościami jeśli zależy nam na prestiżowym kierunku. Nasz Sim może wybrać pomiędzy dwoma uczelniami (bardziej humanistyczną i bardziej techniczną), a na każdej z nich jest masa kierunków do wyboru. Skończenie odpowiedniego kierunku pozwoli w przyszłości zacząć karierę powiązaną z tym kierunkiem na wyższym szczeblu.

Studiować można w domu, mieszkając razem z rodziną, ale można też zamieszkać w akademiku. Wtedy właściwie dostajemy grę w grze, bo na pewien czas porzucamy naszą rodziną i przenosimy się do nowej parceli. Studia potrafią być bardzo wyczerpujące (prace domowe, prezentacje, prace semetralne), a pokus nie brakuje – są imprezy, są kluby studenckie i tajne bractwa. Jest co robić. A na koniec dochodzą nam nowe kariery: edukator, inżynier i prawnik.

The Sims 4: Być Rodzicem

Wiele osób gra w Simsy tylko dla budowania domów, ja jednak tworzę dynastię! W związku z tym prokreacja i tworzenie kolejnych pokoleń jest dla mnie ważną częścią gry. W dodatku Być Rodzicem nasze simy mogą rozwijać swoje umiejętności wychowawcze. W zależności od ich poziomu Sim może skuteczniej udzielić rady, zaspokoić potrzeby dziecka lub wyegzekwować karę. Uczymy dzieci dobrych manier i odpowiedzialności, co kształtuje ich osobowość. Możemy pomóc dzieciakom w dodatkowych projektach szkolnych i wspierać dzieci w momencie, gdy przerabiają fazę przebierania się za niedźwiedzia lub smutku. Bardzo fajny dodatek, dla tych, którzy lubią rodzinne Simsy 🙂

Akcesoria Włóczkowe Historie

Niby maleństwo, ale daje dużo frajdy! Dostajemy możliwość rozwijania umiejętności dziergania. I jak to z umiejętnościami bywa zaczynamy od czasem pokracznych i nieudanych czapek, a kończymy na zachwycających swetrach czy dywanach. Naszymi dziełami możemy udekorować dom, możemy je wręczyć w prezencie lub wystawić na Plopsy (nawiązanie do Etsy). Fajnie się to wiąże z dodatkiem Eko Życie i potrzebą bycia samowystarczalnym.

The Sims 4: Życie Eko

Dodatek, który znam najmniej, chociaż bardzo na niego czekałam. Niestety, tuż po kupieniu go w ramach Black Friday wyszła ferelna aktualizacja, która powodowała zawieszanie się gry. Podobno problem został naprawiony, mnie jednak wciąż wywala, mimo odinstalowania i ponownego zainstalowania wszystkich dodatków.

Zdążyłam jednak się zachwycić kilkoma pomysłami. Jak chociażby uczynieniem swojego domu samowystarczalnym. Dodatek pozwala zamontować panele słoneczne, turbiny wiatrowe i kolektory rosy. Możemy grzebać w śmieciach i zbierać w ten sposób surowce do recyclingu. Możemy hodować owady, a jeśli rozwijasz karierę biologa, w pewnym momencie będziesz mógł hodować wege mięso! Fajnym pomysłem jest też społeczność, która przez głosowanie wprowadza zmiany – w czasie gry sąsiedzi przegłosowali dzień bez prądu i nagle moje Simy musiały przez cały dzień obywać się bez większości urządzeń!

The Sims 4: Miejskie Życie

Kolejna gratka, dla fanów miasta, którzy nie przepadają za budowaniem domków na przedmieściach. Team kamienice i knajpy! Możemy wynająć mieszkanie (mamy kilka dzielnic do wyboru), które albo będzie do remontu ale z niskim czynszem, albo w dzielnicy prestiżowej, ale za odpowiednią ilość simoleonów. Mi największą frajdę daje festiwal smaków oraz karaoke. W pierwszym przypadku nasze Simy mogą próbować potraw z całego świata, a potem odtwarzać je we własnej kuchni. Jeśli chodzi o karaoke, to śpiewać możemy w barze, solo lub w duecie, możemy brać udział w zawodach. A jak chcemy być lepsi, to ćwiczymy w domu pod prysznicem 🙂 Uwielbiam to, że na początku Simy fałszują i dostają negatywne nastrójniki za swoje wycie, a z czasem ich głos staje się czystszy i nawet mogą zacząć pisać piosenki i zarabiać na swojej umiejętności.

The Sims 4: Witaj w pracy

Dodatek, który dopisuję do swojej prywatnej listy “gra w grze”. Tym razem dostajemy trzy interaktywne kariery i możliwość założenia swojego biznesu. Nasz Sim podejmując karierę lekarza, detektywa lub naukowca zabiera nas ze sobą do pracy, a my pomagamy mu wykonywać zadania i zdobywać kolejne awanse (oczywiście Sim poradzi sobie też bez nas). Przeszłam całą karierę lekarza w ten sposób i jest to kariera, która najbardziej mi się podoba. Zaczynamy jako stażysta wycierający podłogi, a kończymy przeprowadzając operacje i odbierając porody. Co ciekawe, ciężarna Simka ma w tym dodatku możliwość urodzenia dziecka w szpitalu, nawet jeśli nie rozwija kariery lekarza.

Wyprawa na Batuu

O tym pakiecie rozgrywki zrobiłam osobną recenzję i po czasie jestem jeszcze bardziej nim rozczarowana. Jasne, fajnie pojechać na urlop i w czasie gry usłyszeć motyw muzyczny Kylo Rena, ale mogli dać nam znacznie więcej. Foch, za brak umiejętności władania mocą i aspiracji zostania Jedi na zawsze.

The Sims 4: Wampiry

Cóż tu rzec: wampiry mają swoich fanów, ale w mojej opinii znaczniej lepiej być czarodziejką niż wampirzycą. Zdarza mi się mieć sadystyczne fazy, gdy gram taką postacią, rozkochuję w sobie mężczyzn a potem wypijam z nich krew, ale to okazjonalnie 🙂 Za dużo zachodu z polowaniem i ukrywaniem się przed słońcem.

A teraz przyznać się: kto ma na koncie usunięcie drabinki w basenie?

Categories: Lifestyle

Sara

Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście
Powiadom o
guest
11 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

11
0
Przejdź do komentarzy i proszę zostaw swój.x
()
x