fbpx

Powolutku w nowy rok.

Ktoś mógłby założyć, że jako maniaczka planowania pewnie weszłam w ten 2020 z rozpędem, werwą i energią. Sami wiecie: nowy rok, nowa ja. Miliony postanowień, jak to schudnę te 4 kilogramy nadwagi, znów zacznę grać na gitarze i będę codziennie pisać kilkanaście stron książki. Tak? Otóż, nie, bo poza tym, że uwielbiam planery to jestem też dużą dziewczynką i coś tam już o życiu wiem.

Po moich znajomych widzę, że też już mają inną świadomość. Może poruszam się w jakiś dziwnych kręgach towarzyskich, ale nie widziałam stereotypowych list z postanowieniami i rzucania się na głęboką wodę. Panuje luz (hej, to dopiero styczeń i mamy cały rok na rozkręcenie się) połączony ze zniechęceniem (obecna sytuacja raczej nie nastraja optymistycznie). Może to kwestia wieku (mało tu koło mnie nastolatków), a może już doświadczenia i świadomości, że samo spisanie życzeniowej listy niewiele zmieni w naszym życiu.

Wróćmy do rutyny. Powolutku

Miałam cudowne święta w tym roku. Tfu, co ja piszę. Mam na myśli Boże Narodzenie 2019, które było wspaniałe – do trzech razy sztuka i chyba wreszcie wiemy jak świętować. Aż żal, że następne przyjdą dopiero za rok. Jednak te dni po świętach – o, to zupełnie inna bajka. Być może gdybym mogła zgarnąć familię do auta, zamknąć dom i biuro i wybyć gdzieś daleko, do górskiej chatki… To byłoby fajnie. No, ale trochę mnie nie stać i trochę mam inne zobowiązania. Nastały więc dni, kiedy dzieci nie szły do szkoły i przedszkola, a my musieliśmy pracować. A potem znowu był dzień wolny. A potem znowu do pracy. Codziennie musieliśmy poświęcic chwilę, żeby przypomnieć sobie jaki mamy dzień tygodnia. Ukochaną rutynę szlag wziął.

Dlatego moim pierwszym priorytetem było dotrwanie do 7 stycznia, powrót naszej normalności i tym samym mojego spokoju umysłu. I tak wciąż jestem wymęczona, ale jak pomyślę sobie, że mogłam sobie na barki wrzucić sobie jeszcze listę kompletnie nowych nawyków do wprowadzenia… Nie, wolę o tym nie myśleć. Może wytrzymałabym 3 dni na jakiejś super-nowej-mega-rewelacyjnej-diecie-która-sprawi-że-schudniesz-szybko-a-potem-szybciej-przytyjesz, ale potem pewnie nie spojrzałabym na jarmuż przez kolejne 12 miesięcy.

Trudny rok za nami

Za nami 12 intensywnych miesięcy, w czasie których czasem działy się rzeczy dobre, czasem gorsze, a zazwyczaj było zupełnie zwyczajnie ( o naszym 2019 pisałam tu). Tak sobie więc myślę, że dobrze jest spojrzeć na ten styczeń jak na darmową próbę. Odsapnąć po tych świętach, po zabawach sylwestrowym, ogarnąć z dziećmi powrót do szkoły i to, że życie znowu musi się zacząć toczyć normalnie. I tak pomiędzy codziennym życiem i ponownym przyzwyczajaniem dziewczynek do wczesnego chodzenia spać, ogarniam sobie:

  • co dobrego czeka na nas w tym roku?

Tyle złego się teraz dzieje, że w trosce o swoje dobre samopoczucie wolę się skupiać na tych wyczekiwanych rzeczach. Jak na przykład na naszej 10 rocznicy ślubu. Urodzinach moich ulubionych osób. Tym, że moje jedno marzenie zaczyna nabierać realnych kształtów. Wspaniałymi projektami, które sobie zaplanowaliśmy na naszym kanale. Zresztą o tym nagraliśmy osobny odcinek.

  • co chcę osiągnąć w tym roku (założyłam tu sobie pewne ramy czasowe i zamierzać monitorować, a w razie potrzeby korygować swoje założenia).

Nie będę tu wypisywać tych założeń, bo 1) wydaje mi się, że nikogo one nie interesują a 2) są one raczej skupione na naszych emocjach i zdrowiu niż spektakularnych liczbach i niesamowitach osiągnięciach, które chcielibyśmy zrealizowac.

A teraz coś wam zdradzę. Do tego wpisu siadałam 5 razy. Dwa razy napisałam go, a następnie skasowałam. To jest trzecia wersja i wciąż nie jestem zadowolona, ale nie napisałam nic od podsumowania 2019. Musiałam więc z siebie wyrzucić tę zalegającą masę słów, żeby ruszyć dalej. A to mi właśnie siedziało na duszy. I tak właśnie zaczniemy ten 2020. Nieidealnie, z błędami ale szczerze.

Niech wam się dobrze wiedzie!

5
Dodaj komentarz

avatar
 
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
CookUpŁukaszEwelina J.EunikaMatka na Szczycie Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
CookUp
Gość

Powoli zbliżamy się do końca stycznia, ale przed nami cały rok nowych inspiracji, zaskakujących spotkań i miłych momentów. I chyba właśnie w ten sposób warto do niego podejść – powoli, trochę spontanicznie, a z pewnością szczerze i odważnie. Bez planów i postawień, a za to z dobrą energią, czego – szczególnie po Twoim wpisie – bardzo Wam życzymy! 🙂

Łukasz
Gość

Jak z każdym nowym rokiem otwieram listę celów z poprzedniego i patrze co się udało a co nie i co należy nadrobić.

Ewelina J.
Gość

I słusznie, nie ma co sobie narzucać presji 🙂

Eunika
Gość
Eunika

Witaj SARO, pozdrawiam Ciebie i Twoja rodzinkę serdecznie.Dzieki Ci za to, że odważnie odkrywasz to, by uświadamiać ludzi jak działa Organizacja Św. JEHOWY.Ujawniajcie prawdę o nich bo tak naprawdę jest to sekta,która w bardzo precyzyjny sposób manipuluje ludzkimi umyslami.Nic dziwnego, że wiernych nazywa się owieczkami, które potulnie idą na rzeź.Szczerze, wolę być kozłem,wojowniczym kozłem myślącym samodzielnie, który swoimi rogami niczym antenami wychwytuje potężną obłudę.Tak humorystycznie to ujęłam ale trochę humoru nie zaszkodzi. Znam tę organizację dość dobrze i wiem jak podstępnie manipulują ludzką psychiką.Potrafią w bardzo precyzyjny sposób straszyć by wyzwolić w człowieku wielkie poczucie winy.Dam bardzo czytelny przyklad. Koleżanka,… Czytaj więcej » / Read more

Matka na Szczycie
Gość

Wszystkiego dobrego na nowy rok! U mnie zaczął się fantastycznie, a teraz nastąpiło jakieś zamulenie… Samo życie 😉

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest