fbpx

Jak można być tak głupim? Czyli czy osoby, które weszły do sekty są nieinteligentne?

Ten wpis układałam sobie w głowie od kilku tygodni. Paradoksalnie siadam do niego dzisiaj, gdy hasła “mowa nienawiści” oraz “hejt” są wreszcie na ustach całego społeczeństwa. Wiecie, że co jakiś czas spływa do mnie szambo negatywnych wiadomości, pojawiają się hejtujące mnie komentarze, które zaczynają się od tego, że kłamię a kończą stwierdzeniem, że jestem świnią taplającą się w błocie. Pogróżki, że Jehowa mnie ukarze i zginę w Armagedonie też się zdarzają.

Na początku mojej przygody z układaniem sobie życia na nowo, nierozsądnie czytałam komentarze na mój temat na portalach. Wśród nich nic nie zabolało mnie tak bardzo, jak zdanie, że byłam głupia, bo się dałam na to nabrać. Bolało, bo właśnie tak o sobie myślałam w te noce, gdy nie mogłam zasnąć. Jak mogłam zmarnować tyle lat życia? Jak bycie w tej grupie mogło wpłynąć na moje decyzje i wybory? Czy cokolwiek w moim życiu ma jakiś sens?

W 2019 mniej chce się skupić na samych wierzeniach Świadków Jehowy i “aktualizacjach” w ich organizacji. Raczej chciałabym w jakiś sposób, chociaż może niewielki, pomóc osobom, które już odeszły z tej grupy lub o tym myślą. I właśnie z myślą o nich, powstał ostatni wpis o sektach Dlaczego świadkowie Jehowy nie są sektą, który swoją drogą powstał jako baza do dzisiejszego tekstu.

Żadna miara inteligencji nie uchroni cię przed sektą

Wróćmy więc do tego, co sobie myślą ci szczęśliwcy, którzy nie mają pojęcia jak to jest dorastać w takiej grupie jak świadkowie Jehowy, ale za to świetnie wiedzą, co by oni zrobili gdyby byli mną. Spuszczę już zasłonę milczenia na komentarze w internecie – bolą, ale można sobie tłumaczyć, że to tylko hejt, wygłupy napisane przez trollującego nastolatka z trądzikiem. Co jednak zrobić, gdy ktoś ci mówi to wprost? Może jest to kolega z pracy lub znajomy, z którym pijesz drinka na urodzinach wspólnego kumpla. On wie, doskonale wie, że nie byłby taki naiwny, taki głupi jak ty byłaś. Nie dałby się wkręcić w żadne świadkowanie. No przecież to rozumu trzeba nie mieć. I słyszysz te słowa, które ktoś ci mówi prosto w oczy i próbujesz się nie rozpłakać na miejscu, bo nie dość, że ktoś właśnie bardzo cię rani, to równocześnie wyciąga wszystkie twoje lęki i słabości.

Zacznę od tego, że mówienie czegoś takiego do osoby, która wyszła z grupy destrukcyjnej świadczy o wyjątkowo niskim poziomie empatii. To ten sam gatunek, co mówienie trzeźwiejącemu alkoholikowi “ale ze mną się nie napijesz”. Możliwe więc, że masz świetną pracę, zawsze wiesz co zrobić, ale w inteligencji emocjonalnej wyczuwam duże braki, kochanieńki. Część z tych ludzi, które odeszło, na przykład takich jak ja, zostało w tym wychowanym. To znaczy, że nie poznali innych możliwości. Nie tylko nie poznali, a wręcz zniechęcano ich i przedstawiano w złym świetle inne drogi życiowe. Jeśli od wczesnego dzieciństwa jesteś poddawany takiemu szkoleniu ze strony bliskich i praktycznie całego swojego otoczenia, to przyjęcie innej postawy życiowej i zostawienie starego życia wcale nie jest prostą sprawą. I to jest raczej mocne niedopowiedzenie. W praktyce jest to cholernie trudna rzecz.

Nasz przemądrzały komentator powie jednak, że niektórzy wstępują do sekty jako dorośli więc już wiedzą co robią. Tak, tak… Wiele razy przeczytałam, że miałam 16 lat jak brałam chrzest więc jakim prawem mam teraz focha, za to że mnie dawni znajomi pousuwali z Facebooka. To już graliśmy. Nie mówmy jednak o mnie – narybkiem pochodzącym z naturalnej drogi. Do sekt trafiają głównie osoby będące w jakimś kryzysie. Może cierpią po stracie bliskiej osoby. Może zmagają się z nałogiem lub depresja. Może zwyczajnie przygniata ich życie, doskwiera samotności i wizja lepszego świata jest właśnie tym, co chcą usłyszeć. A ludzie, którzy do nich mówią są tak mili, tak pomocni i chętni do słuchania ich zwierzeń – jeszcze raz odsyłam do tekstu o sektach – macie tam opisany sposób werbunku. Jasne, gdy wszystko się dobrze układa i nie mamy problemów emocjonalnych, to nie damy się skusić na teksty o pięknym Raju, który czeka na dobrych, posłusznych Bogu ludzi. Jednak gdy dzieje się źle, gdy się załamujemy, łatwiej nas zmanipulować.

Zdaniem specjalistów najczęściej werbowane do sekt są osoby z przedziału 18 – 25 lat. Wkraczają w nowy etap w życiu. Z dziecka stają się dorosłym. Kwestionują stare autorytety, szukają nowych. Łakną wskazówek i drogowskazu. Chcą, żeby ktoś im powiedział jak mają żyć, żeby było dobrze. Zwłaszcza teraz młodzi spotykają się z ogromną presją – influencerzy kuszą dalekimi podróżami, własnymi mieszkaniami, życiem na bogato. Niektórzy uciekają w kredyty by dorównać reszcie, inni odrzucają te pragnienia przekonani, że jeszcze tylko chwilka i cały znany nam świat zniknie, a oni będą mieli swój własny dom i razem z tygryskami będą biegać po łące.

Przeciętny człowiek jest bezbronny w zetknięciu z sektą

Jedno jest pewne: przed grupa destrukcyjna nie ochroni cię twoja inteligencja. Potrzebujesz wiedzy dotyczącej tego jak ona działa.

Ciekawe i w sumie smutne jest to, ile znam bystrych, inteligentnych osób, które były gotowe porzucić swoje rodziny, mieszkania, kariery, żeby tylko służyć grupie w pełniejszej mierze. Ile małżeństw zrezygnowało z tego powodu z dzieci. Oczywiście, nie każdy musi chcieć mieć dzieci, nie każdy może je posiadać. Troszkę jednak inaczej przedstawia się sytuacja, gdy np. jedno z małżonków marzy o dzieciach, a druga strona nie zgadza się, bo przecież zaraz koniec świata. Lata mijają, zegar biologiczny stanął, bo baterii mu zabrakło i pozostaje żal i rozczarowanie. Czy łatwo przychodzi przyznać się samemu przed sobą, że zmarnowało się lata życia? Nie, nie i jeszcze raz nie. A piszę to z perspektywy osoby, która może sobie popłakać za swoim straconym studenckim życiem. Nie zrezygnowałam z dzieci. Nie rzuciłam wszystkiego, żeby jechać w przysłowiowe Bieszczady i w wynajmowanym mieszkanku żyć z miesiąca na miesiąc, bo najważniejsze jest głoszenie. Wyobrażam sobie, że takim osobom łatwiej jest tkwić w obecnym status quo, w znanym Matrixie, w którym mają rodziny, niż nagle przewracać swoje życie do góry nogami.

W tym momencie chciałabym wam jeszcze napisać o kryzysie tożsamości wynikającym z opuszczenia grupy i wielu wątpliwościach, które dopadają człowieka. Zostawię to jednak na następny raz, bo jest to coś, co raczej spotka każdą osobę, która odeszła i nie chciałabym spłycać tematu do kilku zdań.

Ściągawka

Nie ma związku między przynależnością do grupy destrukcyjnej (sektą) a poziom inteligencji.

Do ochrony przed sektą potrzebna jest wiedza, w jaki sposób grupa działa (bazowanie na ludzkich lękach, wykorzystywanie trudnych momentów życiowych, bombardowanie miłością na początku, wykorzystanie zasady wzajemności np. poprzez darmowe publikacje).

Nikt nie zostaje wciągnięty do sekty z dnia na dzień. Potrzebna jest długotrwała indoktrynacja i powolne osłabianie więzi np. rodzinnych („Twoja rodzina nie służy Jehowie, chce cię odciągnąć od prawdziwego Boga”).

Jeśli myślisz o odejściu z grupy lub właśnie odszedłeś, pamiętaj że masz prawo do swoich emocji. Masz prawo czuć się zły, oszukany, rozczarowany. Nikt nie powinien ci mówić, jak powinienieś się czuć, albo sugerować, że to twoja wina.

Jeśli czujesz się samotny, to wiedz, że na całym świecie jest pełno osób, które przeżyły to samo, co ty. I one także płakały, krzyczały ze złości i zmagały się z bezsennością. Jeśli nie masz nikogo do komo możesz się zwrócić, pamiętaj że jest wiele miejsc, które zrzesza osoby po podobnych doświadczeniach. Chociażby na Facebook’u znajdziesz kilka grup byłych świadków Jehowy, z którymi możesz się podzielić swoją historią, nawiązać znajomości i nauczyć się żyć na nowo.

Pamiętaj, że jesteś ważny.

26
Dodaj komentarz

avatar
 
7 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
EdwinAdamJo annaOzymandiasAli Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adam
Gość
Adam

Po przeczytaniu tego wpisu (a także wcześniejszych) mam dwie refleksje:
1. Mylisz pojęcia. Przeciwieństwem głupoty nie jest inteligencja, tylko mądrość. Inteligencja i mądrość to zupełnie różne rzeczy. Ludzie bardzo inteligentni nie zawsze są mądrzy. A Ci, którzy uchodzą za niezbyt inteligentnych potrafią być mądrzy.
2. Nie obraź się, ale Twoje refleksje tu prezentowane są na bardzo, ale to bardzo płytkim poziomie.
Wydaje Ci się, że się uwolniłaś i teraz to dopiero możesz myśleć samodzielnie.
Otóż nie możesz i nie potrafisz. Po prostu powielasz gotowe formaty i schematy.

Edwin
Admin

Adam typowo śwadkowska retoryka..

Łukasz
Gość
Łukasz

Witam, zastanawiam się czy za takie psychomanipulacje nie powinniem wnieść sprawy do sądu, bo moja żona twierdzi że “tylko oni” mówią prawdę. Swoją drogą widzę co się dzieje w moim zborze i organizacji na co jest nacisk, jaką tragedię przeszliśmy a oni nie potrafili pomoc w chwili krytycznej bo chodziło o 2 życia z czego jedno skończyło się tragicznie, masakra, a dzieląc się swoimi myślami z żoną, twierdzi że jestem odstępcą, bo mam własne zdanie. Może swoją historię niedługo napisze Najgorzej z dziećmi. Nie wiem jak to jej dobitnie pokazać ze to wszystko jest u nich wypaczone. Wywiad w polscacie… Czytaj więcej »

Jo anna
Gość
Jo anna

Jeśli jesteś w stanie, naświetl swoją sytuację. Nie jest szkodliwe podyskutować o Biblii, ale jeśli zniewala się ludzi to już pewna granica została przekroczona. Myślę, że na to są odpowiednie paragrafy. W Rosji są …

Łukasz
Gość
Łukasz

Wszystko jest elegancko ubrane w słowa które są na zebraniach 2 razy w tyg. Ale jak się połapiemy i w wychwycimy sen to jest masakra co jest mówione, non stop,. Ludzie niekiedy przy drzwiach, kiedy są kolejne odwiedziny u tej samej osoby, prowadzone jest studium Bilbi, a tak niewinnie zaczyna się od rozmowy przy i już są wkrecane wizję nowego świata.itd. Wpajanie że musimy być bardziej posłusznie Bogu i stawiać na 1 miejscu. Ważniejszy Bóg od męża i rodziny! Mąż ma inne zdanie, lub też nie jest świadkiem to jego zdanie jest g**no warte bo będzie słuchać starszych zboru co… Czytaj więcej »

Justice
Gość
Justice

Najgorsze jest to, że w zrozumieniu sj Bóg= organizacja. CK nakłada coraz to nowe ciężary zasłaniając się Bogiem.

Adam
Gość
Adam

Mam dla Ciebie propozycję: przeprowadź się do Rosji. Będzie Ci dobrze na pewno.

Jo anna
Gość
Jo anna

Komentarz na bardzo płytkim poziomie??

Ozymandias
Gość
Ozymandias

Nie Prawda. Komentarz lakoniczny, ale przemyślany i na bardzo wysokim poziomie. Porównanie do rządów Federacji Rosyjskiej jest, z Pana strony delikatnie rzecz ujmując nieprzemyślane. Kraj, który tłamsi opozycje, morduje jej przedstawicieli, jak i dziennikarzy Pan stawia jako przykład ? Proszę przemyśleć swe stanowisko.

Jo anna
Gość
Jo anna

Nie znam żadnego dziennikarza ani stłamszonego opozycjonisty z Rosji, więc nie będę (ślepo wierząc mediom) wypowiadać się na ten temat. Podobno SJ respektują prawa kraju zamieszkania, a tu nie do końca tak było. Konsekwencji łatwo się domyślić.

Jestem pod wrażeniem interpunkcji i ortografii(tu jest jeden błąd). Proszę dalej ćwiczyć pisanie komentarzy, a forma będzie bez zarzutu. Później zajmiemy się merytoryka.

Adam
Gość
Adam

Brodaty Jo anno: ani w roli ignoranta, ani prowokatorka jak dotąd nie poszło Ci dobrze.

Jo anna
Gość
Jo anna

Więc skąd ten komentarz? Co sprowokowało Cię do prywatnych wycieczek, niemających nic wspólnego z poruszonym tematem? Który to numer i strona w pisemku? Dawaj jeszcze cytat i trochę mędrkowania wokół niego. ?Pozdrawiam Cię serdecznie i rozluźnij poślady. Panowie z Ameryki mają się doskonale, nie musisz na nich tyrać. ?

Adam
Gość
Adam

A stawianie Rosji za przykład jest na jakim poziomie?

Jo anna
Gość
Jo anna

Zależy od punktu odniesienia. Dla Ciebie głęboko, dla mnie płytko.

Karina
Gość
Karina

W sumie fajnie że piszesz co myślisz o świadkach Jehowy. Ja postanowiłam przyłączyć się do nich i zobaczyć czy faktycznie jest tak jak mówisz. Może uda mi się w ten sposób zabrać od nich przyjaciółkę

Karina
Gość
Karina

Nie zerwe zwłaszcza że mieszkam z mężem dwójka dzieci i z siostrami. Zawsze będą moją rodziną. A z przyjaźnią zrobię jak moja przyjaciółka będę się z nimi przyjaźnić mimo wszystko tak jak Anka

Agata
Gość

Moim zdaniem osoby, które weszły do sekty nie dostały wystarczającej ilości wsparcia od swojego towarzystwa. Wszystko opiera się o potrzebę przynależności.

Justice
Gość
Justice

Włożę kij w mrowisko. Znamiona sekt posiadają nie tylko instytucje religijne. Np. WOŚP- jest skupiony wokół charyzmatycznego lidera, który de facto nie podlega krytyce, jest przeczulony na punkcie swojego wizerunku, nie przyznaje się do błędów i zaniedbań, wreszcie uprawia agresję słowną wobec swoich oponentów, samemu epatując pustosłowiem i frazesami o “miłości”. Czy czegoś Wam to nie przypomina…? A teraz możecie po mnie jechać…

Sylwia
Gość
Sylwia

hej ,
miałaś się nie nakręcać i nie poruszać tematu ŚJ

SEBA
Gość
SEBA

to prawda tak nie dawno pisałaś śledztwie wpisy obiecywałaś zamknąć temat świadków jehowy i nie wracać do tego. Nie jesteś słowna.

Ali
Gość
Ali

Przecież to Sary blog.
Nawet jeśli pisze, że nie będzie się na coś nakręcać, to robi to na daną chwilę.
Widać, że blog to niejako pamiętnik i przemyślenia. Więc pewne rzeczy są na gorąco, pewne dojrzewają w czasie.

A wy (bo nie piszę tylko do Sylwii) nie mówiliście nigdy do siebie “to ostatnia czekoladka ” po czym sięgaliście po następną?

To jest temat, który Sarę rusza i dobrze, że o tym pisze, a nie kumuluje w środku.
Brawo Sara :*

Noemi
Gość
Noemi

Bardzo dobry text.
Brawo brawo brawo

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest