fbpx

Jak przetrwać jesienną i zimową chandrę?

Postanowiłam sobie, że w tym roku będę silna i złego słowa nie powiem na temat listopada, tak jak to zrobiłam w zeszłym roku.  Początki były łatwe. Było ciepło, słonecznie a wolne weekendy spędzałam u rodziny. Jednak od 11 listopada pogoda nie dopisuje, dni wolnych brak, pracy coraz więcej, zdarzają się przeziębienia i inne problemy po prostu zwalają się na moją ( i nie tylko ) przytłoczoną mocna już głowę. Miałam więc się wyżalić, jak to jest źle, szaro, mgliście a poza tym, to strasznie chce mi się spać. Nie zrobię tego jednak a zamiast marudzenia zaserwuje wam kilka rad, jak walczę z tym trudnym okresem w roku.

http://healing.about.com/
http://healing.about.com/

Przynajmniej raz w tygodniu muszę się napić gorącej czekolady, w moim przypadku tylko gorzka wchodzi w grę i walczę z Big Muffinem, który próbuje przekonać mnie do mlecznej. Nie doczeka się! Mleczna jest dla zdecydowanie za słodka a poza tym nie działa tak dobrze na organizm jak gorzka. Jak mam wyjątkowo zły humor, to raczę się jeszcze bitą śmietaną ale to już prawdziwa dekadencja i słodka rozpusta.

Najgłębsze doły powoduje notoryczny brak słońca. Niektórzy polecają w tym wypadku solarium. Ja się zwyczajnie boją lamp i nadmiaru UV więc odradzam ten sposób. My z KoCórką staramy się ruszać na powietrzu. O ile tylko nie młoda nie jest chora, to w weekendy dużo spacerujemy. Jeździmy do lasu i biegamy po górkach. Odwiedzamy Babcie i droczymy się z psem. Nie mam czasu w tygodniu ( przyznaj się: przede wszystkim ci się nie chce ) na regularne ćwiczenia, także te weekendowe podskoki i duża dawka tlenu daje mi energii na przetrwanie następnego tygodnia.

Uwielbiam planować wyjazdy i to często ratuje mnie w wyjątkowo parszywy dzień. Aktualnie planujemy wypad na kilka dni ( nie zdradzę wam jeszcze gdzie ). Myśl, że prawdopodobnie za parę tygodni zostawię chociaż na chwilę te wszystkie stresy za sobą bardzo podnosi na duchu. A póki co, kiedy tylko mogę odwiedzam rodzinę na wsi – mała zmiana otoczenia a robi różnicę i poprawia humor.

d7e585c8b18eccfbe6689487747ebbf89513448ed95b48c485221783b08c97ea

Uczę się też odpuszczać. Gdy padam po całym dniu pracy i latania z jednego miejsca w drugie, nie biorę się za pisanie kolejnego wpisu. Nie czytam książki. Trudno, i tak nadrabiam z nawiązką przeciętnego polskiego czytelnika. Jak sobie odpuszczę trochę, bo oczy same mi się zamykają nad książką, świat nie ucierpi. Zapoznaję się z materiałami, których nie mogę odpuścić, z reguły rano, kiedy umysł jest świeży i wypoczęty.

Te zimne dni, to nie czas na odchudzanie. Zwłaszcza jeśli Twoja definicja diety to garść rzodkiewek i kostka twarogu przez cały dzień. Raczę się więc ciepłymi zupami, gulaszami i eksperymentuję z kuchnią polską. Dwa słowa: kiszona kapusta i wszystko co może z niej powstać. W myśl odpuszczania pozwalamy sobie na zamawianie obiadów do pracy. Trudno, nie zawsze mam czas a znalazłam lokal, gdzie dają jeść smacznie, zdrowo ( efektów ubocznych – brak ) i tanio. Trochę ich musiałam tylko skrzyczeć, bo dostawa im szwankowała…

Na koniec coś, co przychodzi mi najtrudniej: wcześniejsze wstawanie. Dni są coraz krótsze a prawda jest taka, że bardzo potrzebujemy dziennego światła. I chociaż ochoty nie mam, to nawet w niedzielę nie wyleguję się do 10, tylko odsłaniam rolety i zaczynam nowy dzień.

A jakie są Wasze sposoby na zimową depresję? 

 

11
Dodaj komentarz

avatar
 
6 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
GrzegorzJoschka KreßlerMadleineKasia S.Katarzyna Kordziukiewicz Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Grzegorz
Gość
Grzegorz

Na mnie bardzo dobrze działa sauna.Zawsze uważałem że jestem kawał gada ,bo uwielbiam ciepełko.

Joschka Kreßler
Gość

Na zimową depresję zawsze kupowałem sobie świąteczną tartę albo ciasto oreo-bananowe w jednej z moich ulubionych bydgoskich kawiarni. Ogólnie reaguję na depresję jak w amerykańskich filmach – jem ile słodkiego wlezie.

Muffin Case
Gość

Ja się staram ograniczać do tej czekolady ale zaraz koło biura mam dwie najlepsze cukiernie w mieście. Jak żyć?
#slodkie_to_zlo 😀

Madleine
Gość

Ale mi zrobiłaś smaka na czekoladę !! Aaaa 😀 kocham gorącą czekoladę i ona zawsze poprawia nastrój. I grzaniec 😀

Muffin Case
Gość

Grzaniec za mną chodzi cały miesiąc ale tylko ja go lubię więc nie mam się z kim napić :p

Kasia S.
Gość

nie mam sposobów, mam już dosyć i ogólnie jest mi źle…jestem uziemiona z małym w domu, jeszcze jakieś dwa tygodnie bo dopiero mu strupki się robią….mam paranoję zerkając do lustra bo boję się wysypu ospy…w sumie już mi bez różnicy byleby mnie nie wysypało do soboty…po koncercie niech się dzieje co chce ale jak nie będę mogła jechać do dopiero będzie Depresja przez bardzo duże “D” i nawet święta jej nie przegonią….listopad to zło….

Muffin Case
Gość

To najbardziej nielubiany przeze mnie miesiąc w roku. Po marcu i lutym.
Pocieszam się, że już bliżej końca.

Katarzyna Kordziukiewicz
Gość

jeśli lubisz kapustę kiszoną to polecam schab karkowy pod kapustą, przepyszny 🙂

Muffin Case
Gość

Może w weekend zrobię, bo brzmi smakowicie 🙂

Cukromania
Gość
Cukromania

O nie! Wczesnemu wstawaniu mówię NIE 😛 A co do eksperymentowania w kuchni – listopad jest do tego idealny 😀

Muffin Case
Gość

Ja też mówię nie ale wstaję – KoCórki nie interesuje, że jest niedziela :p

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest