fbpx

To może się przytrafić każdej z nas. Może dopiero rozpoczynamy swoją przygodę z makijażem i nie wiemy, co zrobić. Może światło w drogerii było nie takie jak trzeba. Może koleżanka zagadała. Może ochroniarz dziwnie się patrzył i dla spokoju wrzuciłyśmy pierwsze z brzegu pudełko do koszyka. Albo robiłyśmy zakupy przez Internet i jednak kolorystyka nie ta. W każdym razie z półki w łazience “paczy się” na nas opakowanie zbyt ciemnego podkładu – co z nim zrobić?

Gdy podkład jest delikatnie za ciemny

Robisz poranny makijaż. Niby wszystko pasuje, ale coś jest nie tak. Coś ci nie pasuje. Niby odcień dobry, ale jednak nie do końca. Co zrobić z takim podkładem? Profesjonalną wizażystką nie jestem, ale na swojej twarzy “kombinuję” z takim kosmetykiem na dwa sposoby.

Pierwszy, to sprawdzam datę ważności i odkładam go do kosmetyczki. Nie chadzam do solarium, nie korzystam z samoopalaczy, więc koloryt mojej cery zmienia się w zależności od pory roku. Nie lubię się jakoś specjalnie opalać, ale zazwyczaj wystarczy poczekać do pierwszych ciepłych dni i ten delikatnie za ciemny podkład znów nadaje się do użycia.

Ostatnio jednak nie miałam kiedy wybrać się do drogerii, a właśnie straciłam resztki chorwackiej opalenizny lub dopadła mnie ciążowa anemiczna bladość. Grunt, że podkład kupiony nie tak dawno, nagle stał się za ciemny. Mieszam takiego gnojka z kremem na dzień (DIY BB krem?) – na większe imprezy nie polecam, ale gdy się nam rano spieszy, to super rozwiązanie. No i kosmetyk się troszkę rozjaśnia więc jest “akurat”.

Dobra rada

Jak już znajdziesz ten swój jedyny, ukochany podkład, który ma idealne krycie, konsystencję, cenę czy co tam w nim szukasz, to kup…dwa! Oczywiście, nie w takich samych odcieniach – niech będą zbliżone do koloru twojej skóry, ale jeden niech będzie jaśniejszy, a drugi ciemniejszy. To normalne, że twoja cera się zmienia, a tak możesz je w zależności od potrzeb mieszać i stworzyć swój Indywidualny Jedyny Podkład. Sama tak robiłam z pewnych podkładem, ale potem znowu postawiłam na testowanie nowości.

Gdy podkład jest zdecydowanie za ciemny

Taka sytuacja: polazłam do Natury, bo bardzo spodobały mi się produkty Kobo. Znalazłam i dobrałam bardzo fajny podkład. Odcień? Porcelana. Tester odłożyłam i wzięłam następną “porcelanę” z półki. W domu okazało się, że ktoś źle przykleił naklejki (you had one job!). Moja porcelana, koło ceramiki nawet nie leżała. Może gdybym całe wakacje leżała plackiem, a jak wspomniałam nie leżę, to miałabym co zrobić z tym pokładem. Mogłam iść go wymienić, ale wpadłam na pewien pomysł.

Właśnie zaczynałam zabawę z konturowaniem. Miałam już trochę poważniejszy kosmetyk, ale przecież nie chce mi się w to bawić codziennie. Za to taki kremowy, płynny podkład delikatnie rozprowadzony pod kościami policzkowymi…Szybciej, prościej i jeśli coś pójdzie nie tak, to łatwiej zakryć ślady zniszczenia (moja paletka do konturowania docelowo służy do makijażu fotograficznego, więc same rozumiecie). Jeśli kusi was konturowanie, a nie chcecie wydać pieniędzy na paletki i pędzle, które może wam się nie przydadzą i boicie się mocnego efektu, to ćwiczenia może zacząć właśnie ze zbyt ciemnym podkładem. A jak wam się nie spodoba? Pewnie macie koleżankę z ciemniejszą cerą, która ucieszy się z takiego daru losu 😉

Kupiłyście kiedyś za ciemny podkład? Jak sobie radzicie w takiej sytuacji?

Categories: Beauty

Sara

Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście
Powiadom o
guest
19 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

19
0
Przejdź do komentarzy i proszę zostaw swój.x
()
x