fbpx

Kosmetycznie

Nowości w mojej kosmetyczce. Edycja wrześniowa.

Mam takie szczęście, że w ciąży wyglądam dość ładnie. Wiecie: włos bujny i gęsty, pazur mocny, cera pełna blasku. No nic, tylko dzieci rodzić i w ciąży chodzić. Niestety, im bardziej oddalam się od daty ostatniego porodu, tym coraz większe skutki zniszczeń zauważam. Włosy lecą garściami, cera szara i zmęczona, cienie pod oczami. Generalnie rzecz ujmując, wracam do kupowania kosmetyków. Dziś pokażę wam kilka ostatnich nowości. Uwaga, bardzo ważna rzecz: to nie jest wpis sponsorowany, chociaż wszystko kupuję u jednej osoby. No, ale jak przyjaciółka ma sklep z kosmetykami, to wiecie…Poza tym Leośka nie lubi chodzić do galerii więc do…

Co zrobić ze zbyt ciemnym podkładem?

To może się przytrafić każdej z nas. Może dopiero rozpoczynamy swoją przygodę z makijażem i nie wiemy, co zrobić. Może światło w drogerii było nie takie jak trzeba. Może koleżanka zagadała. Może ochroniarz dziwnie się patrzył i dla spokoju wrzuciłyśmy pierwsze z brzegu pudełko do koszyka. Albo robiłyśmy zakupy przez Internet i jednak kolorystyka nie ta. W każdym razie z półki w łazience “paczy się” na nas opakowanie zbyt ciemnego podkładu – co z nim zrobić? Gdy podkład jest delikatnie za ciemny Robisz poranny makijaż. Niby wszystko pasuje, ale coś jest nie tak. Coś ci nie pasuje. Niby odcień dobry,…

Bardzo fajny krem na rozstępy

Rozstępy są wredne, po prostu wredne. Niektóre z nas nie używają żadnych kremów i przez całą ciążę nie dorobią się ani jednego rozstępu. Inne wydają grube pieniądze na kosmetyki pielęgnacyjne, a skutki są takie, że i tak muszą się potem zmagać z “pooranym” ciałem. Sama wypróbowałam różne środki: od tańszych i droższych kremów przez naturalne zamienniki takie jak oliwa z oliwek czy olej kokosowy. Przy końcówce drugiej ciąży muszę stwierdzić: nie czuję specjalnej różnicy jeśli chodzi o rozstępy, nieważne czy czegoś używam czy nie. Coś tam mi się pojawiło, ale delikatnie i mało – problemów z wyjściem w bikini na…

Co makijaż robi z kobietą?

Z natury jestem introwertyczką. Te z was, które mnie widziały na żywo, mogą w to nie uwierzyć. Bo uśmiecham się, kiedy trzeba i porozmawiam kiedy trzeba. Po prostu rozumiem, że czasem trzeba nawiązać kontakty, ale nie zmienia to faktu, że zwyczajnie wolałabym siedzieć pod ścianą i obserwować otaczających mnie ludzi – i co więcej: czułabym się wtedy wspaniale. Mało kto z was będzie w stanie zrozumieć, ile wymaga ode mnie wysiłku głupie zadzwonienie po pizzę. Dlatego tak rzadko zagaduję do innych. Jest jednak część mnie, schowana głęboko pod walką z ogryzaniem paznokci i strachem przed potworami spod łóżka, która chce…

Dbaj o siebie zimą / Szybki konkurs

Niby śniegu nie ma, niby temperatura na plusie, ale nie ma co ukrywać – mamy zimę i nawet, gdy wydaję się, że zaraz zaczną się przebijać krokusy, to tak na prawdę aż do marca, nie ma co liczyć na pojawienie się wiosny na stałe. Piszę ten post z myślą o sobie i swoich popękanych ustach oraz przesuszonej skórze. Może jak zbiorę całą tę wiedzę, to przestanę wyglądać jak blade zombie. Zapomnij o gorących kąpielach ( lub prysznicach ) Niestety, to jest mój duży problem. Po całym dniu marznięcia tylko czekam na to by podkręcić temperaturę wody. Muffin Man nie może uwierzyć,…

Czar zapachu

To niesamowite, jak zapachy są związane z naszymi wspomnieniami. Wystarczy chwilka, jeden głęboki wdech i już mam przed oczami sytuację, w której towarzyszył mi dany zapach. U mojej babci na podwórku rośnie kilka jabłoni. Co roku na jesień zbieraliśmy jabłka, obieraliśmy je i prażyliśmy w wielkim garnku by następnie przełożyć ten cudowny mus do słoików. Dziś, gdy piekę szarlotkę i przygotowuję do niej nadzienie, zapach jabłek od razu przypomina mi o babcinej kuchni i moich obdrapanych od łażenia po drzewach kolanach… Mam “zapisany” w mózgu zapach świeżo skoszonej trawy i dopiero co przeoranej ziemi. Widzę siebie jak wychodzę ze szkolnego…

Noś długie włosy!

Długo musiałam przekonywać samą siebie, że to właśnie długie włosy mi najlepiej pasują. Chociaż bardzo podobają mi się krótkie cięcia np. na taką Jennifer Lawrence albo Kożuchowską, to ilekroć miałam włosy krótsze niż do ramion, nie wiedziałam co mam z nimi robić i krótko mówiąc czułam się “łyso”. Dobrze, że w końcu trafiłam na dobrą stylistkę i fryzjerkę w jednym, która uświadomiła mi, że do mojej bujnej urody i bujnych kształtów, a jakże, najlepiej sprawdzą się długie, miękkie pukle. Walczę więc z kobiecą skłonnością do ciągłych metamorfoz i uczę się jak dbać o długie włosy. Szukam też nowych sposobów na…

Wrześniowi ulubieńcy

Nie znalazłam jeszcze powodu by nie lubić września. Nawet jako uczennica z radością czekałam na ten miesiąc: w końcu jakaś zmiana, nowy rok szkolny, zeszyty i książki. Do dziś to właśnie wrzesień jest dla mnie większą motywacją do zmian niż styczeń. W 2014 to rozpoczęcie nowego nieznacznie się przesunęło dzięki naszym wakacjom. Ale co stracone, to nadrabiamy; bardzo intensywnie zresztą.  Od dłuższego czasu kusi mnie obcięcie włosów. Nie podjęłam jeszcze decyzji, bo zawsze wolałam długie – w końcu można się za nimi schować i ukryć nieśmiałość. Jednak fryzura Lily Collins tak kusi…Zwłaszcza, że zaraz zacznie się sezon czapkowy. Co myślicie?…

Fryzury ślubne z czerwonego dywanu.

Nie zaczynam dnia od kawy i portali plotkarskich. Średnio obchodzą mnie poczynania zagranicznych gwiazd a jeszcze mniej interesują mnie prywatne wojenki naszych polskich celebrytów. Od czasu do czasu, zwłaszcza przy jakiś wielkich galach takich jak rozdanie Oscarów czy festiwal w Cannes, lubię oglądać stylizacje aktorek i piosenkarek. Szczególną uwagę zwracam na fryzury i makijaż – jakby nie było, te sławy nie jedną imprezę już w życiu przeżyły i mogą służyć jako inspiracja przy wyborze stylizacji na ślub lub wesele. Co spodobało mi się w tym roku?  A wam, które uczesanie spodobało się najbardziej?

Nie lubię chodzić do fryzjera!

Nie lubię chodzić do fryzjera. Odkąd pamiętam, bo każdej wizycie wychodziłam z salonu z fryzurą w kształcie grzyba. Zdarzało się, że byłam zadowolona z cięcia dopóki utrzymywało się na mojej głowie. Następnego dnia nie potrafiłam odtworzyć tego efektu, więc znów byłam niezadowolona. Pozwoliłam więc moim włosom rosnąć, co jakiś czas podcinając końcówki i farbując je na niekorzystne kolory. Szczególnie upodobałam sobie rudości i czerwienie, które w krótkim czasie uzyskiwały dziwny zielonkawy odcień. Może gdybym była wytrwała w końcu znalazłabym idealny salon a w nim artystę, któremu byłabym gotowa powierzyć swoją głowę i włosy bez wahania. Problem jednak w tym, że…

Navigate

Pin It on Pinterest