fbpx

Rodzicielsko

Czy puszczać dziecko samo na zewnątrz? Ile swobody daję mojemu dziecku?

Pamiętacie swoje dzieciństwo? Chyba większość z nas wspomina je z nutką pozytywnej nostalgii. Urodzona w 1991, pierwsze wspomnienia mam już z połowy lat 90. Mieszkaliśmy na przedmieściach, chociaż technicznie dopiero teraz te okolice zasługują na tę nazwę. Wtedy bliżej było im do wsi, chociaż nasza ulica znajdowała się na terenie miasta. Na drodze szlaka, pełno uprawnych pól i rolników prowadzących krowy lub jeżdżacych drewnianymi wozami. W tym ja, jeszcze jedynaczka, chociaż zaraz miało się to zmienić. Rano szłam razem z babcią do sklepu po chleb, wieczorem odwiedzaliśmy sąsiadkę i odbieraliśmy świeżo udojone mleko. W ciągu dnia biegałam po podwórku lub…

Cudowna majówka na Słowacji, część 1. Multum zdjęć!

Czy tylko ja zmagam się dziś z pomajówkowym kacem? Trudno wrócić do normalnego życia i chociaż z przyjemnością piłam rano kawę przy biurku i sprawdzałam maile, to jednak teraz czuję się wykończona. Zanim jednak pójdę spać, muszę pokazać wam cudowne widoki z pięknej Słowacji. Nasza majówka była dość spontaniczna. Ot, dwa tygodnie temu Edwin rzucił pomysł na wyjazd w góry. Zaraz weszłam na AirBnB i kierując się dostępnymi miejscami, które by nas pomieściły dokonałam rezerwacji zaledwie kilkadziesiąt minut później. I chociaż do ostatniej chwili musieliśmy pracować, żeby zakończyć pewne tematy, a samochody jak na złość odmówiły współpracy, to jednak udało…

Aparat ortodontyczny dla dziecka. Historia Mai.

Reakcje na wieść, że nasza starsza córka będzie nosić aparat ortdontyczny były mniej więcej jednakowe. Nie miało znaczenia, czy dzieliliśmy się tą informacją u babci na kawie, czy też na Instagramie. Już? Dlaczego tak wcześnie? Jakoś przyjęło się, że pierwsze aparaty ortodontyczne są sprawiane dzieciom w wieku około dziesięciu lat. Tymczasem okazuje się, że nawet gdy większość uzębiania stanowią jeszcze zęby mleczne, wciąż można pracować nad poprawnym zgryzem u dziecka. Dobre nawyki od dzieciństwa Uważam, że każdy rodzic ma jakąś swoją rzecz, na którą zwraca większą uwagę. Jedną z takich moich zajawek jest dbanie o zęby dziewczyn. Będę pisała głównie…

Gdybym zaszła w ciążę. Strachy macierzyńskie.

Stałam na pasach czekając na zielone i pozwoliłam myślom płynąć. Zastanawiałam się, czy gardło boli mnie od smogu w Piotrkowie, czy warto zrobić brownie z białej fasoli i co by się stało gdybym teraz zaszła w ciążę. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie ogarnął mnie atak paniki. Nie biorę dzieci na ręce Maja to była trochę taka bardzo chcianka wpadka. Marzyłam o dziecku, ale rozsądek podpowiadał, że to jeszcze nie pora (czy kiedykolwiek jest?). Z takim nastawieniem, natura w końcu zrobiła swoje. Oczywiście bałam się o zdrowie mojej córki i drżałam przed każdym badaniem prenatalnym, ale poza tym moim największym strachem…

Jedna głupia rzecz, której bałam się, gdy skończyłam karmić piersią.

Stało się, odwrotu już nie ma. Od tygodnia nie karmię piersią Leosi, co daje nam prawie 17 miesięcy mlecznej przygody. Wiedziałam, że chcę karmić ponad rok, chociaż nie miałam sprecyzowanej dokładnie daty zakończenia. Niemniej jednak od kilku tygodni powoli dojrzewałam do tej decyzji – dojrzewała też Dzidzia, chociaż w inny sposób, bo młoda chociaż potrafiła spokojnie wytrzymywać bez piersi, gdy mnie nie było w pobliżu, zamieniała się w małego, szalonego ssaka przy mnie. I może bym karmiła nadal, gdyby okoliczności nie zadecydowały inaczej. W przyszłym roku czeka mnie kilka wyjazdów bez Leosi i egoistycznie stwierdziłam, że nie chcę w czasie…

Jak wspierać rozwój mowy u dziecka.

Przez sześć lat mojego rodzicielstwa nauczyłam się, jak ważna jest komunikacja na linii dziecko-rodzic. Tylko jak tu się komunikować z niemowlęciem, które nie mówi nic, a tylko płacze? Z pomocą przychodzi biologia – instynktownie odpowiadamy na płacz dziecka. Zresztą z takim maluszkiem jest łatwiej: albo jest głodny, albo mu mokro, albo chce się przytulić. Im dziecko starsze, tym trudniej. Sprawdza się tu mądrość ludowa, według której małe dzieci, to mały kłopot, a duże…No właśnie. Kilkunastomiesięczne dziecko zazwyczaj już dobrze ogarnia swoją fizyczność: chodzi, wspina się, podnosi zabawki itd. Jednocześnie to etap intensywnego rozwoju emocjonalnego: nauki tego, kim jest oraz odkrywanie,…

4 powody, dla których nie mamy psa.

Jest ona i jest on. Są też dzieci. Można by pomyśleć, że do pełni szczęścia brakuje tylko czworonoga. Gdy jakiś czasu temu zapytałam na fan page: “pies – tak czy nie?”, zaskoczyło mnie jak dużo osób z entuzjazmem opowiedziało się za psem. Aż poczułam, że może coś z nami nie tak, skoro tego psa nie mamy i w najbliższym czasie na pewno nie będziemy mieli. Dlaczego? Pies jak trzecie dziecko Znam osoby, które uważają, że dzieciom potrzebna jest podobna tresura jak psom. Znam też osoby, które strasznie się obrażają słysząc chociażby lekkie porównanie psa do dziecka lub na odwrót. Ja…

Jak zachęcić dziecko do raczkowania?

Zaczęło się. Zabezpieczam kontakty, przenoszę wyżej kwiatki. Leosia rozpoczęła ekspansje podłoża i ochoczo raczkuje ciesząc się swoją mobilnością. Dla rodziców jest to właśnie pierwszy, tak wyraźny znak, świadczący o niezależności dziecka. Dlatego wielu z nich zastanawia się: kiedy mój maluch zacznie raczkować? Jak zachęcić dziecko do raczkowania? I co się stanie, gdy ominie ten etap? Kiedy dziecko zaczyna raczkować? Jak w większości kwestii dotyczących rozwoju dziecka, nie mamy tu ścisłych ram. Większość dzieci zaczyna raczkować między 7 a 10 miesiącem życia. Maja zaczęła raczkować w wieku ośmiu miesięcy, zaś Leosia, która ma właśnie 28 tygodni, śmiało odkrywa na czworakach otaczający…

Rodzinny obiad z atrakcjami dla dzieci w Warszawie – DeSilva Piaseczno

Przenieśmy się w czasie o kilka lat wstecz. Mój mąż dopiero co otworzył firmę, a początki nie były różowe. Nie było nas stać na wielki lokal, zresztą nie czuliśmy też takiej potrzeby, więc gnieździliśmy się w małym pokoju, który stanowił część większego lokalu. Resztę pomieszczenia wynajmowała inna firma, w której pracowała między innymi pani Wiesia. Czasem, gdy nie było klientów, piliśmy wspólnie z panią Wiesią kawę i plotkowaliśmy na różne tematy. I tak pewnego dnia, a był to bodajże czwartek, oświadczyłam, że mam ochotę na rosół. Pani Wiesia nie kryła zdziwienia: -Ale jak to tak? W czwartek? -W czwartek. Bo…

Bo Babcia to taka druga mama – prezenty dla Babci.

To był ciężki dzień. Zmęczona psychicznie i fizycznie wracałam samochodem do domu z moimi dziewczynami. Odebrałam Maję z przedszkola, kupiłam jej nowe buty do przedszkola, bo w przedziwny sposób wyrosła ze starych, zrobiłam zakupy do domu. Jechałam przez miasto, na dworze padał lepki śnieg i marzyłam tylko o tym, by położyć się do łóżka. Wtedy Maja spojrzała na drogę i powiedziała: -O, jedziemy do babci! Jak fajnie! Faktycznie, obrałam trasę, która znajdowała się niedaleko domu mojej babci. Trochę nieświadomie skręciłam w lewo i zrezygnowałam z szybkiego powrotu do domu. Pojadę do babci, napiję się u niej kawy, pochwalę się dziewczynami.…

Navigate

Pin It on Pinterest