fbpx

Maj 2017

5 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Maj 2017.

Moje drugie dziecko ma lepiej.

Muszę się pokajać w popiele. Gdy rodziłam Maję w zawrotnym wieku 20 lat, myślałam że już dorosłam do macierzyństwa. Moje rówieśniczki mogły w tym czasie zaliczać zgony na imprezach studenckich, ale nie ja, w żadnym wypadku. No, mądra byłam niczym stara Indianka, Babcia Wierzba i najstarsza góralka we wsi   i czego to ja nie wiedziałam. Minęło trochę czasu. Dostałam kilka razy po dupsku. Nieraz ryczałam, czasem rzucałam talerzami. Zdarzyły się nieprzespane noce. Przede wszystkim jednak wreszcie wyjaśniłam sobie kilka spraw, nazwałam je po imieniu i dopiero dziś czuję, że wiem kim jestem. Pisałam o tym tu: Byłam swoim największym…

Podkład Vichy Teint Ideal – mój codzienny pewniak.

Pamiętam te piękne czasy, gdy po nieprzespanej nocy mogłam rano wybiec z domu bez makijażu i wciąż wyglądać dobrze. Lata jednak robią swoje, a wesoła kompania w postaci niemowlaka, który niekoniecznie chce iść ładnie spać sprzyja powstawaniu coraz ciemniejszych kręgów pod oczami. Oczywiście, potrafię wyjść z domu bez makijażu. Nie mam z tym problemu. Na przykład dziś, gdy mieliśmy w domu małe zamieszanie i ledwo co zdążyłam się uczesać. Pędząc ze starszą córką do przedszkola zapomniałam o wzięciu kosmetyków ze sobą. Skutkiem czego, gdy kilka godzin później zobaczyła mnie moja kuzynka, rzekła tylko jedno zdanie: -Wyglądasz jak wampir. No…

Zielony Ślub. Roślinne inspiracje na wesele.

Pierwszy raz z tym trendem spotkałam się pod koniec zeszłego roku i od razu skradł moje serce. Zielony jest znacznie delikatniejszy i pozwala nam na osiągnięcie lekkości, jakiej nie dadzą nam fiolety, czerwienie czy mocny kobalt. Zabawa z roślinnymi motywami to również flirt z naturą. Poniższe inspiracje nie są może tak eleganckie, jak wspomniane wcześniej kolory, ale dla pary, która nie chce dążyć do “napuszonego” wesela, odbywającego się latem lub wiosną – to może być ciekawy pomysł na dekoracje i motyw przewodni. Dodatkową zaletą dzisiejszego motywu jest jego niski koszt – może niekoniecznie każda panna młoda chciałaby mieć bukiet z paproci,…

Nad morze z dziećmi – mam dla was idealne miejsce!

Gdzieś przeczytałam kiedyś opinię, że urlop z dziećmi, to nie urlop tylko ciężka harówka. Owszem, spędzamy razem czas, ale jak tu wypocząć, gdy nieustannie trzeba pilnować potomstwa. Jakoś mi taka postawa nie leży. Oczywiście, od czasu do czasu mam ochotę pojechać gdzieś tylko z mężem, ale zdecydowaną większość wolnego spędzamy razem – całą rodziną. Na tych naszych wyjazdach zdarzają się momenty nerwowe, płacze i fochy – to normalne. Jednak w generalnym rozrachunku wracamy z urlopu zadowoleni, tak jak (mamy taką nadzieję) nasze córki. Technicznie rzecz ujmując wiemy, że starsza jest zadowolona, bo nam o tym mówi. Myślę, że część powyższego…

Ania, nie Anna – jak wypada nowa wersja przygód Ani Shirley?

Na zakończenie trzeciej klasy szkoły podstawowej dostałam nagrodę, “Alicję w Krainie Czarów”. Byłam bardzo rozczarowana, ponieważ ta powieść wyjątkowo mi nie przypadła do gustu. Tego samego dnia moja mama chcąc wynagrodzić mi żal, przyniosła z księgarni “Anię z Zielonego Wzgórza”. Przez całe lato dokupywała kolejne części, bo Maud Montgomery stała się moją ulubioną pisarką. Nie byłam dziewczynką, która po prostu lubiła Anię. Nie, ja ją uwielbiałam. Zdaniem moich rodziców, miałam nawet lekką obsesję. Koniec lat 90 to czas, gdy jedyną słuszną ekranizacją przygód rudej sierotki była wersja z 1985 roku, z Megan Follows w roli głównej. Jak się pewnie domyślacie…

Navigate

Pin It on Pinterest