fbpx

Maj 2016

5 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Maj 2016.

Czas na piknik! Konkurs z Patatoy!

Dziwna rzecz się stała. Odkąd zostałam mamą córki, nauczyłam się więcej o swojej kobiecości niż w całym dotychczasowym życiu. Wystarczy zapytać mojej mamy: całymi dniami grałam w piłkę nożną lub biegałam z dzieciakami od sąsiadów (głównie chłopcami) po drzewach. Nie przeszkadzały mi brudne czy podarte rajstopki. Uwielbiałam oglądać Kapitana Tsubasę, a później Gwiezdne Wojny, Władcę Pierścieni, Asterixa… Z wiekiem zaczęłam się oswajać z makijażem, czy bardziej kobiecym ubiorem, ale nadal uważałam się za chłopczycę. I co gorsza: byłam z tego dumna! Większość dziewczyn uznawałam za głupie, lepiej dogadywałam się z chłopcami (na poziomie relacji kumpelskich). Myślałam, że to straszne być…

Niełatwo jest być pracującą mamą – zapis dnia.

Kilka dni temu przeglądałam swoje wyniki w Google Analytics. Z ciekawością zauważyłam, że mam wejścia na stronę z hasła “blog pracującej mamy”. Nie zwróciłam na to większej uwagi, aż do ostatniego wtorku, kiedy to wróciłam z pracy wykończona i załamana. Staram się na blogu nie narzekać, ale nie będę ukrywać, że “wypisanie się” bardzo ułatwia radzenie sobie z emocjami. No to lecim! 7:00 – 8:00 – pobudka. Powinnam się cieszyć, że nie muszę wstawać o 6, ale przy moim ciążowym śnie, a raczej jego braku, ta siódma to i tak wczesna pora. Zwlekam to swoje obolałe, wielorybie cielsko i ubieram…

Jak się przygotować do karmienia piersią?

Cokolwiek chcielibyśmy w życiu osiągnąć, możemy do tego podejść na dwa sposoby: spontanicznie lub z rozsądkiem połączonym z planowaniem. Załóżmy, że marzy ci się własny biznes. Możesz przeanalizować potrzeby rynku, napisać biznes plan, postarać się o dotację i reklamę. Lub możesz po prostu złożyć papiery w urzędzie. Jak myślisz, w którym przypadku masz większe szanse na sukces? Z karmieniem piersią jest podobnie. Do tej pory sądziłam, że miałam szczęście. Ot, przystawiłam dziecko do cycka w szpitalu i karmiłam ją 18 miesięcy, gdy to postanowiła się sama odstawić. Im dłużej jednak o tym myślę, tym bardziej widzę, że były pewne elementy,…

Czego i matka i ojciec mogą się nauczyć od myszoskoczków oraz Johna Legenda?

Tytuł dzisiejszego wpisu jest gorszy niż te zamieszczane na portalach plotkarskich. Doczytajcie jednak do końca, bo puenta jest i ciekawa i myślę, że potrzebna. Od ponad roku opiekujemy się myszoskoczkami. Są to małe gryzonie, ni to myszy, ni to szczury. Chcieliśmy wziąć dwa samczyki, sprzedawca nie mógł nam gwarancji. -Trudno, najwyżej przyniesiecie nam potomstwo, bo ja nie umiem się połapać. I faktycznie, pewnego dnia wróciliśmy wieczorem z pracy, a tam zamiast dwójki, szóstka myszoskoczków! Skoro jednak mamy parkę, to wreszcie postanowiliśmy wyguglać, jak się nimi zajmować: jak zapobiec przyszłym ciążom, kiedy można oddać potomstwo do zoologicznego i w tamtej chwili…

Wróciło.

Myślałam, że skoro planowałam tę ciążę od dłuższego czasu, dostanę w gratisie sielankę i spokój umysłu. Oczywiście, wszystko musiało się potoczyć całkiem inaczej. Miał być spokój i luz. Miało być wszystko w głowie poukładane. Przecież to dla mnie nie pierwszyzna, to chodzenie w ciąży. Paradoksalnie pod względem emocjonalnym lepiej zniosłam ciążę z Mają – nie do końca planowaną. Nie jest tajemnicą, że przed tą ciążą poroniłam. Myślałam jednak, że po pierwszym trymestrze uda mi się osiągnąć wewnętrzny spokój. A skąd! Chociaż fizycznie czułam się całkiem nieźle, byłam jednocześnie bardzo rozbita emocjonalnie. Niby zajmowałam się tym wszystkim co zawsze, ale gdzieś…

Navigate

Pin It on Pinterest