fbpx

Grudzień 2015

5 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Grudzień 2015.

Blogowa przyjaciółka.

Często mam wrażenie, że relacje w blogosferze przypominają te ze szkoły. Jest grupka najpopularniejszych, niedostępnych w całej placówce. Pochodzą z różnych klas. A to chłopak z lajfstajlu, to zakochana para z parentingu, to śliczna dziewczyna zajmująca się modą. W poszczególnych klasach też są osoby mniej lub bardziej popularne. Łączy je jedna rzecz: zaczęły blogować. Porównanie ze szkołą wydaje mi się tak dobre, właśnie z tego powodu: często z ludźmi w klasie łączyło nas tylko to, że wybraliśmy tę samą szkołę. W czasach szkolnych nie byłam popularna. Raczej nie byłam też nielubiana. Ot, zwykła dziewczyna nie rzucająca się w oczy. Na…

Jesteś w ciąży? Zobacz, na co powinnaś uważać zimą!

Wpis ten powstał w celach profilaktycznych. Jakby nie było, zima olała nas w tym roku i może zechce zawitać w 2016. Póki co, mamy średnio 10 stopni w ciągu dnia, a Muffin Man i Maja ochoczo korzystają z dobrodziejstw takiej aury szalejąc na placu zabaw. Jakoś trzeba dziecku wynagrodzić brak sanek i lepienia bałwana… Ja tymczasem wciąż leczę katar i przeziębienie, i prawdę powiedziawszy, mam już serdecznie dość siedzenia w domu! Nawet jeśli w końcu zasypie nas śniegiem, nie mam zamiaru zamknąć się w czterech ścianach. Z Mają można by było pójść na sanki, pozjeżdżać z górki w lesie na…

Makijaż na rodzinne spotkanie. Delikatna klasyka.

Nie jestem specjalistką od makijażu. Na większe okazje wolę się oddać w ręce profesjonalistki. W tym wpisie możecie zobaczyć efekty współpracy z profesjonalną wizażystką. Żadna z nas nie jest jednak Kim Kardashian by mieć czas i środki na codzienne korzystanie z usług makijażystek. I pewnie większość z was, podobnie jak ja, ma dość amatorskie pojęcie o makijażu. I dobrze, bo tego tekstu nie kieruję do speców, a do zwykłych kobiet (w domyśle matek), które w najbliższym czasie zaliczą różne rodzinne obiadki i kolacje. Tak się jakoś składa, że końcówka grudnia i początek stycznia obfituje w dni zaznaczone na czerwono w kalendarzu.…

Nie miałam racji. O różnicy wieku między rodzeństwem.

Dawno, dawno temu, w nie tak odległej galaktyce, jako niewinna panienka nie mająca pojęcia o życiu, poznałam mojego przyszłego męża. Niewiele czasu zajęło nam uświadomienie sobie, że to właśnie ze sobą chcemy spędzić życie, jesteśmy swoją drugą połówką jabłka, bratnią duszą i inne romantyczne bzdury, na których wychowują się nastoletnie dziewczęta. Zawsze to i tak lepsze niż czekanie na bogatego wampira-stalkera, który będzie się zachwycał tym, że nie umiesz przejść 10 metrów bez przewrócenia się -> patrz Saga Zmierzch. W każdym razie, jako młodzi zakochani dużo ze sobą rozmawialiśmy. O przyszłym potomstwie także. Całkiem rozsądny temat do dyskusji dla dwójki…

11 tydzień ciąży – płacz, śmiech i pryszcze.

Rzutem na taśmę publikuję ten wpis  – jutro rozpoczynamy z Muffinkiem tydzień 12 i coraz bliżej nam do II trymestru. Zdjęć brzucha i mnie dziś nie będzie. Nawet na główne dałam jakąś przypadkową dziewczynę ze stocka. Powód jest wybitnie prozaiczny i płytki. Otóż, wypryszczyło mnie. Zwalam na ciążę, bo odkąd w niej jestem zaczęły się różne podskórne wpadki. Ostatniej nocy, to już było istne pryszczowe szaleństwo. I chociaż wiem, że kreacja wizerunki w Internecie, bla bla, że trzeba być naturalną, bla bla, to mam w tej chwili problem z akceptacją wyglądu. Zwłaszcza, że jako nastolatka byłam potraktowana bardzo łagodnie przez…

Navigate

Pin It on Pinterest