fbpx

Czy da się przywrócić motyle w brzuchu? Mądrości tej, co to po ślubie już prawie 10 lat.

Odleciały już motyle. Te, które trzepotały w wbrzuchu, gdy miałam się z nim zobaczyć jak co rano przed szkołą. Mieliśmy dla siebie tylko kilka, może kilkanaście minut co rano, pocałunki skradzione w parku zanim musiałam pędzić na przedmaturalne powtórki.

Po prawie dziesięciu latach małżeństwa trudno o frywolne trzepotanie w brzuchu. Cześciej pojawia się lekki wkurw, gdy mój dzienny pasek energii i cierpliwości jest na wykończeniu. Wzdycham więc patrząc na moich przyjaciół będących na różnych etapach związków: ci świeżo po ślubie, ci myślą by ze sobą zamieszkać, tamten szykuje się na randkę i być może poznamy jego towarzyszkę, a może jeszcze nie przyszła na to pora.

Ale, ale! Jako zawzięta monogamistka i fanka długotrwałych relacji nie byłabym sobą, gdybym nie miała jakiś ukrytych asów w rękawie. Ostatecznie mija nam dekada małżeństwa, a ja nawet jak na niego warczę, to jednak za chwilę wracam się przytulić. I zdarza się, rzadko, ale jednak, że znów poczuję ten powiew świeżości, żołądek na chwilę podskakuje do góry i zapominam, że jestem stateczną mamą przed trzydziestką.

Rozmawiaj

No, dobra – to jest nudne i niezbyt ekscytujące, ale naprawdę wiele ułatwia. Nie wiem, czy umiałabym być z kimś komu nie chciałabym powiedzieć o pewnych rzeczach. Rozmawiam z moim mężem o różnych wstydliwych fantazjach, do których bym się w życiu nie przyznała publicznie. Albo o tym, że jak muszę coś zrobić na co nie mam ochoty, to wyobrażam sobie, że jestem Claire Foy w The Crown i muszę godnie wypełnić swój obowiązek. No dobra, teraz wy to wiecie, ale to nie jest aż tak straszne. Jest taka piękna scena w II sezonie Sex Education (polecam!), w którym nastolatek boi się powiedzieć swojemu partnerowi o pewnej sprawie – główny bohater sugeruje mu, że skoro nie jest gotowy porozmawiać o tak istotnej kwestii, to może nie jest gotowy na następny krok.

Rozmowa zbliża do siebie. Dzięki niej nie jesteśmy tylko dwójką ludzi, która ze sobą mieszka, płaci rachunki i wychowuje dzieci, od czasu do czasu uprawia seks. Jesteśmy przyjaciółmi.

Podróżuj

Wspólne wyjazdy są najlepsze. Sama myśl, że wsiadamy w samochód (albo w pociąg) i będziemy gdzieś jechać poprawia mi humor. Podróże sprzyjają rozmowie (patrz punkt wyżej). Jak nie macie ochoty na głębsze refleksje, można włączyć audiobooka i razem pośmiać się lub posmucić. Podróże to nowe miejsca, nowe jedzenie (nawet jeśli to stara, dobra pizza ale w nieznanej wam knajpie – jak wyjdzie źle, zgodnie możecie wystawić mało gwiazdek w Google), to nowi ludzie i nowe doświadczenia. Nasz mózg ma supermoce. Nie mam ochoty wymieniać sobie męża na nowego, ale dzięki świeżym doświadczeniom mój umysł łączy nowość z osobą, z którą jestem. Bum! System oszukany.

Graj

Ach, nutka rywalizacji albo to uczucie, że jesteście w jednej drużynie! Można grać na PS4, można w planszówki, można się wybrać na paintball (ktoś był? Bo ja bym chętnie poszła, ale boję się, że będzie mega ból). Gry są tańsze niż podróżowanie. Kupujecie więc taką planszówkę i spędzacie super wieczory. Znów jesteście razem, znów rozmawiacie, a jak spotykacie się z innymi parami to możecie wpaść w samozachwyt, jakim to jesteście super małżeństwą (żartuję, nikt tak nie robi*).

Planuj

Nie przepadam za niespodziankami. Internety jednak mówią, że są osoby, którym marzą się nagłe oświadczyny, najlepiej wśród całej masy gapiów i natychmiastowej relacji na fejsie. No i dobra. Muszę jednak ostrzec zwolenników spontaniczności, że czas nie jest waszym sprzymierzeńcem. W pracy pojawiają się coraz to nowe wyzwania, przychodzą na świat dzieci (albo i nie), i nie wiesz kiedy wracacie styrani do domu po drodze tachając zakupy z Biedronki lub Lidla marząc by zrzucić z siebie ciuchy i zalec przed telewizorem. Dlatego nie ma nic złego w planowaniu randek. Może to się wydawać mało romantyczne, bo przecież wciąż króluje mit, że powinno się być zawsze gotowym na miłosne uniesienia i pomykać w styczniowym mrozie w pończoszkach i koronkowej bieliźnie, która boleśnie wrzyna wam się w tyłek, gdy tachacie dodatkową paczkę pieluch, bo właśnie rzucili promocję w dyskoncie.

Jak sobie zaplanujecie np. jedną randkę w miesiącu **, to potem łatwiej to wszystko ogarnąć. I może nie poczujecie walentynkowej presji, bo nigdzie nie wychodzicie, a tu stary nawet nie pomyślał, żeby zarezerwować stolik w tej jednej restauracji, w której serwują coś innego niż kebab na grubym polany czosnkowym.

Dużo motyli wam życzę. A jeśli macie jakiś tajemny sposób na ich przywołanie to piszcie!

*nieprawda

** A chodźcie sobie na randki ile chceta – ten 1 raz w miesiącu, to taka moja orientacyjna sugestia bazująca na tym, jak często da się zorganizować nianie + jak to zrobić, żeby nie zbankrutować + kiedy koniecznie musicie pobyć we dwoje, bo zaraz was rozniesie jak ktoś znowu poprosi o 6 rano o płatki i zaśpiewa prosto w ucho “Baby Shark”

15
Dodaj komentarz

avatar
 
6 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
AniaAndrzejKasiaNataszaSonia Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

Witajcie, Moja metoda: trzeba się oddalać, żeby chcieć się przybliżać. I akceptować, ze za każdym razem może być inaczej. My kobiety zbyt mało przejmujemy się własnym cyklem, nikt nas nie uczył to raz a dwa reklamy mówią coś zupełnie innego. Tymczasem jestesmy istotami uzależnionymi od hormonów i działanie wbrew naturze zawsze jest gwałtem na nas samych. Polecam książkę Kod Kobiety, która odkrywa przed kobietami wiele w tym temacie. A w sprawie oddalania? Można wziąć krótki urlop od siebie żeby pobyć sam na sam ze sobą. Ale nawet bez tego nie zawieszać się na partnerze, mieć swoje pasje, nie bać się… Czytaj więcej » / Read more

Andrzej
Gość
Andrzej

Robisz Sara dobra robotę z mężem oglądam was w miarę możliwości

Kasia
Gość
Kasia

Paintball polecamy!!! 🙂
Super zabawa, tylko najlepiej zmontować większą ekipę znajomych. Nie boli!!! Dostajesz kombinezon ochronny, maskę, rękawiczki i jest git. Faktycznie, może być po tym kilka siniaków, ale radość z zabawy sprawia, że o nich się nie pamięta 😉 Jest też opcja totalnie bezbolesna – paintball laserowy. Ale ta frajda biegania z karabinem po lesie lub innym wyznaczonym terenie na świeżym powietrzu – NIEOCENIONA! Wybierzcie się koniecznie! W końcu – do odważnych świat należy!!! Buziaki i daj znać jak było 😉

Natasza
Gość
Natasza

Wydaje mi się, że należy pielęgnować to, co połączyło dwoje ludzi na samym początku. U nas jest to poczucie humoru. Śmiech, śmiech i Jeszcze raz śmiech. Do łez wręcz. Akurat mój mąż jest osobą obdarzoną urokiem osobistym i poczuciem humoru. Do tego błyskotliwą i na swój sposób inteligentną (tzn powiem nieskromnie, że mi też nic nie brakuje…). Wydaje mi się, że ludzi łączy właśnie podobne poczucie humoru i podobna inteligencja. Na to zwracamy uwagę i to odróżnia naszą wybraną osobę od innych. Seks owszem, jest niezbędny i bardzo ważny dla związku , ale nie on decyduje o tym, kogo wybieramy… Czytaj więcej » / Read more

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Natasza , piszesz: “Seks owszem, jest niezbędny i bardzo ważny dla związku , ale nie on decyduje o tym, kogo wybieramy sobie za towarzysza życia”. A ja osobiście uważam inaczej i nie tylko ja a nawet napiszę być może brutalnie, że rozmiar też ma znaczenie i osobiście nie wyobrażam sobie za męża “brać kota w worku”. Męża już mam od prawie 11 lat i trochę wspólnego mieszkania przed ślubem co bardzo polecam! I o ile pewnych fizycznych uksztaltowan zmienić nie możemy to po co też na starcie terapia małżeńska u seksuologa itp.? Widzisz….. trochę moich znajomych rozwiodlo się wlasnie z… Czytaj więcej » / Read more

Agnieszka
Gość
Agnieszka

P.S. Pisząc o cechach fizycznych nie miałam też na myśli niedojrzałego przescigania się….. bo są sytuacje kiedy zamiast rozkoszy jest ból, cierpienie albo w odwrotną stronę…..
No ale przecież “seks nie decyduje o tym kogo wybieramy na towarzysza życia”.
Być może są pary dla których ten aspekt jest mało ważny albo niektórym tylko wydaje się, że jest ok bo nie ma rozmowy , otwartości za to jest podwójne życie!

Natasza
Gość
Natasza

Znasz powiedzenie “pożądanie zaczyna się w głowie”? Mój mąż jest mojego wzrostu, żaden tam kulturysta , z krzywym kręgosłupem. Z wyglądu- Antonio Banderas (czyli kurdupel o południowej urodzie), jak mawiał mój świętej pamięci tata. Wokół mnie było na pęczki wysokich, dobrze zbudowanych kumpli… zainteresowanych mną. Ale ja nie miałam potrzeby testowania w łóżku po kolei tych zastępów przystojniaków. Mój obecny mąż miał w sobie to “coś”, co przykuło moją uwagę i nie dawało mi spokoju. Jesteśmy parą 22 lata, po ślubie 17. Udany seks, owszem, pozwolił nam przejść przez niejeden poważny kryzys, (w sumie tylko seks nas chyba wtedy łączył,… Czytaj więcej » / Read more

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Wydaje mi się, że nie do końca zrozumialysmy się….. Mój mąż też nie jest “kulturysta” i dużo mu brakuje…. ale ja zupełnie nie o tym….. poza tym ciało każdego z nas może ulec przemianie…. , każdy z nas ma też różne preferencje i nie chodziło mi testowanie wszystkich dookoła. Napisałaś, że sex jest ważny – i tu zgadzam się osobiście z Tobą natomiast nie zgadzam się, że nie decyduje o tym kogo wybieramy na towarzysza życia bo w wielu przypadkach to właśnie ten bliższy kontakt fizyczny zadecydowal żeby przerwać randki. Zdecydowanie moim zdaniem lepszy o przeciętnej urodzie zajebisty kochanek niż… Czytaj więcej » / Read more

Natasza
Gość
Natasza

A to jeszcze są takie kobiety? Które myślą, że seks to tylko obowiązek? Ostatnie widziałam chyba w filmie “Boski porządek”- super historia, jak kobitki w Szwajcarii walczyły o prawo wyborcze w 1971r.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Ja mieszkam w kraju wielokulturowym i miałam okazję rozmawiać z kobietami które wyrwały się np. z poligamicznych małżeństw jak w ST gdzie mąż może bzykać kilka, kilkanascie plus poza małżeństwem nałożonice a kobiety mają być uległe temu jednemu i nie ważne, że akurat boli ją dzisiaj glowa i źle się czuje , kobietach poniżanych w sferze intymnej która ma spełniać każdą zachcianke ale w drugą stronę to już nie działa. Nie dawno oglądałam jakiś program z Martyna Wojciechowska gdzie kobiety żyjące w poligamicznych związkach otwarcie mówiły, że nie są szczęśliwe a seks nie sprawia im przyjemności bo przyjemność ma mieć… Czytaj więcej » / Read more

Agnieszka
Gość
Agnieszka

https://ohme.pl/zwiazek/seks/bo-seks-jest-wazny/
Wydaje mi się tylko , że jest przejęzyczenie w jednym miejscu.

“Dziś wiem, że mojej córce będę mówić wprost: „Skarbie, zabezpieczaj się, pilnuj się, ale puszczaj się. Nie czekaj na nikogo. Wymagaj, próbuj, doświadczaj”.

Przypuszczam, że mialo być “…..ale nie puszczaj się”.

Ania
Gość
Ania

Miało być jak najbardziej „puszczaj się”,
Tekst podobny jak w książkach pani Katarzyny Miller. Seks tak naprawdę polega na puszczeniu się… najpierw puszczeniu myśli które nas mogą przytłaczać, na puszczeniu kompleksów, ze coś w naszym ciele jest nie tak, a wreszcie na puszczeniu kontroli i poddaniu się przyjemności.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Odnośnie naszego ciała…. to uważam, że jeżeli mamy kompleksy sami z sobą, nie potrafimy zaakceptować swojego ciała ciągle “mrucząc pod nosem” , że a to cellulit a to za gruba , za chuda jestem itp. w co w końcu zaczyna też wierzyć nasza druga połówka. Jeżeli nie jesteśmy sami z sobą szczęśliwi nie możemy też dać szczęścia innym – takie jest moje osobiste zdanie. Seks z partnerem, mężem przy zgaszonym świetle bo…… – to już nie jest przyjemność bo gdzieś tam w głowie mamy te nasze kompleksy…… a przecież współżycie ma przynosić wzajemną przyjemność, czerpanie radości z przutulania się, pocałunków,… Czytaj więcej » / Read more

Sonia
Gość
Sonia

Saro, dzięki za ten wpis! Akurat pytanie zadane w tytule ostatnio dosyć często chodzi mi po głowie i bardzo miło się czytało.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Super artykuł ❤ Mnie osobiście też podróże nakręcają i jestem wówczas podekscytowana i z utęsknieniem czekam na ten dzień – motyle w brzuchu aż szaleją 😀 Randki w małżeństwie??? Ja nazywam to romantycznymi chwilami i niekoniecznie musi to być wyjście do restauracji. Ja przeważnie w piątki “religijnie” 😁😉 kupuję butelkę czerwonego wytrawnego, przygotowuję coś z piekarnika żeby nie stać przy garnkach , do tego świece, muzyka w tle i gotowe 🙂 i mamy romantyczną kolację ze śniadaniem 😁 Piszesz : “Cześciej pojawia się lekki wkurw, gdy mój dzienny pasek energii i cierpliwości jest na wykończeniu”. I to jest moim zdaniem… Czytaj więcej » / Read more

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest