fbpx

wakacje

10 Posts Back Home

Dzień 4: odpoczywamy i poznajemy Sreser

Budzą mnie pierwsze promienie wschodzącego słońca wpadające przez okno i zdziwiona Leosia, która obudziła się w zupełnie obcym dla niej miejscu. Chwilę zajmuje mi przekonanie jej, że nie musimy jeszcze wstawać. Ostatecznie ląduje między nami w łóżku i udaje nam się jeszcze pospać do 8. Dzisiaj mamy dzień lenia i zdecydowanie musimy odpocząć od jazdy. Na liczniku już 1800 km plus ogromne zmęczenie, na które na pewno wpłynęło też opóźnienie spowodowane zdarzeniem ze środy (Patrz: Dzień 0 ). Rozpakowujemy spokojnie walizki, poznajemy mieszkanie, znosimy ubrania do prania i pijemy jedną kawę za drugą. Jedząc biszkopty śpiewamy “Sto lat” Leosi, która…

Dzień 3: Morze Nowigradzkie, Szybenik, przejście przez Bośnię.

Wreszcie cała noc przespana. Mam wrażenie, że dopiero teraz puszcza nas stres związany z wydarzeniami ze środy. Spokojnie jemy śniadanie i szykujemy się do drogi. Kilka słów o pakowaniu: rzeczy, których nie potrzebowaliśmy na teraz zapakowaliśmy do bagażnika na dachu. Specjalnie uszykowałam jedną torbę sportową, do której włożyłam ubrania, bieliznę i kosmetyki na przebranie się – dzięki temu nie musieliśmy rozbrajać całej skomplikowanej konstrukcji bagażowej ( a jeszcze w tym roku zabraliśmy wózek). Ogólnie polecam jechać do Chorwacji z noclegiem po drodze jeśli macie taką możliwość. Wiadomo, że dużo zależy od tego jaką trasą jedziecie i jak daleko macie do…

Dzień 2: wreszcie Chorwacja i Jeziora Plitwickie.

Po północy zamieniamy się z Edwinem miejscami i prowadzę w Austrii do Graz. Potem ja też zaczynam odpadać więc znów robimy zamianę. Pewnie gdyby nie wydarzenia ze środy i braki w śnie, to ta trasa poszłaby nam znacznie sprawniej. Całkowicie przesypiam Słowenię i budzę się dopiero po wjeździe do Chorwacji. Dziwne uczucie: wyjść o 4 rano, gdy jest jeszcze ciemno do pierwszej z brzegu stacji benzynowej i czuć się trochę jak w domu. Mam wrażenie, że wszyscy czujemy podekscytowanie i przypływ energii, bo wreszcie dojechaliśmy do kraju, który był celem naszej podróży. Chorwacji świt Znów robimy szybką zamianę miejsc. Zwykle…

Dzień 0: prawdziwa katastrofa.

Chciałam w tym roku zrobić inaczej. Zazwyczaj z wyjazdów robiłam dwa, trzy wpisy z wyjazdów. W tym roku wymyśliłam sobie coś innego. Jeżdżę wszędzie z notesem i prowadzę dziennik. Mam wrażenie, że dzięki temu wszystko głębiej przeżywam. Po cichu liczę, że taka telenowela też da wam trochę przyjemności. Dziś wracamy do dnia, w którym mieliśmy wyjechać… Obudziłam się z mocnym bólem ręki. Zawsze przed wyjazdem się stresuję. Myślę o trasie, o tym, czy nic nam się nie stanie, czy będziemy bezpieczni. Prawdopodobnie za dużo analizuje, ale z drugiej strony dzięki temu nie wyobrażam sobie nie wykupić ubezpieczenia. Nie mam za…

Plany na wakacje 2019

Trudno nie myśleć o wakacjach, gdy gorąco i upały skutecznie odciągają nas od wszystkiego, co produktywne. Już i dzieci szkołę sobie odpuściły. Już czuć smak swobody na języku. Nasze wakacje w tym roku wyszły wyjątkowo spontanicznie. Zazwyczaj pierwsze rezerwacje robiłam w okolicach lutego lub marca. Tym razem wszystko się przesuwało. Już myślałam, że wylądujemy w mojej rodzinnej wsi nad rzeką, a tu jednak nie! Przez to pierwsze pół roku naprawdę ciężko pracowaliśmy i potrzebujemy morza, słońca i doznań innych niż siedzenie w biurze. A gdzie my moglibyśmy jechać, tak żeby klepnąć całą organizację w 3 tygodnie i nie stresować się…

W drodze na Chorwację, zatrzymaj się na Słowenii. Nasz przystanek niedaleko Maribora.

Jak ja się bardzo cieszę, że zdecydowaliśmy się na przystanek w czasie naszej podróży na Chorwację. Teraz mam porównanie i nie wyobrażam sobie jechać ciągiem tyle kilometrów, tak jak to zrobiliśmy trzy i cztery lata temu. Tym razem mieliśmy czas na złapanie oddechu, przy podróżowaniu z dziećmi to niemal niezbędne 🙂 Mogliśmy też troszkę lepiej poznać cudowną, zieloną Słowenię. Szukałam noclegu w pobliżu miasta Maribor i na AirBnB znalazłam przyjemny apartament w Stranicach (link do naszego noclegu) Nasze mieszkanko było bardzo przyjemne: dwie sypialnie, łazienka, pokój dzienny połączony z kuchnią i jadalnią. Do tego balkon z widokiem na góry. Niestety,…

Nasze wakacje w Beskidzie Śląskim. Co robiliśmy? Co polecamy? Konkrety i dużo zdjęć.

Moje dziewczyny i nie tylko! Mam dzisiaj wreszcie dla was długi wpis z dużą ilością zdjęć z naszych wakacji w Beskidzie Śląskim. Może na początek zaznaczę wam, czego możecie się spodziewać w tym wpisie: będą konkrety – gdzie byliśmy, co polecamy, jakie są ceny. Nie liczcie jednak na spis wszystkich atrakcji z tego regionu. Po pierwsze, nie lubimy biegać z wywieszonym językiem odliczając kolejne punkty na liście do zobaczenia. Raczej wolimy usiąść sobie w kawiarnianym ogródku, pić kawkę i patrzeć na córki bujające się na huśtawkach. Po drugie, byliśmy z dziadkami. A to wiąże się z tym, że każdy ma…

Chorwacja to nie tylko morze.

Polacy lubią spędzać wakacje w Chorwacji. Nie dziwię się temu, bo sama zaliczam się do grona wielbicieli czystego morza, w miarę sprawdzonej pogody i rewelacyjnej kuchni. Co mnie dziwi, to ograniczanie się przez większość mieszkańców Pollandi do przebywania tylko i wyłącznie na plaży. Nie mówię tu nawet o jakiś dalszych wycieczkach – część z turystów nawet nie obejrzy miasteczka, w którym mieszkają, bo po co? Kartofle i konserwy i tak przywieźli z Biedronki… My jednak lubimy nie tylko leżeć, a w tym roku postanowiłam razem z tatą i szwagierko-siostrą przypomnieć sobie przyjemność jaką jest łażenie po górach. I tak pewnego…

Rijeka – miasto tętniące życiem.

Są takie miasta, do których wjeżdżasz i z miejsca się zakochujesz. Najchętniej w takim momencie spakowałabyś cały dobytek i od razu przeprowadziła. Doświadczyłam tego uczucia odwiedzając Wrocław i Gdańsk. Rijeka, trzecie co do wielkości miasto w Chorwacji nie zachwyca na początku – a jednak po dwóch tygodniach mieszkania tam i poznawania miasta od podszewki byłam gotowa tam zamieszkać. W Rijece brzydkie wieżowce a’la późny komunizm mieszają się z klimatycznym starym miastem, w którym człowiek zakochuje się w pierwszej chwili i z każdym powrotem odkrywa kolejną wspaniałą perełkę. Najlepiej olać oficjalne turystyczne szlaki, znaleźć lokalnego mieszkańca i odkrywać z nim prawdziwą…

Pierwsze spotkanie z Rijeką. Nasze wakacje w Chorwacji.

O piątej nad ranem zatrzymujemy się na stacji benzynowej w Austrii. Nawigacja kieruje nas do Graz, a przed nami nieśmiało witają nas Alpy. Jest pięknie, ale nie mam siły podziwiać widoków. Męczy mnie kac podróżniczy. Nie piłam alkoholu, ale stres i zmęczenie zrobiły swoje. Jeszcze młoda, jak nigdy, zwymiotowała nam w samochodzie. I to ledwo co opuściliśmy Piotrków! Krótko mówiąc była to podróż męcząca i u jej kresu wszyscy mieliśmy nerwy naciągnięte do granic możliwości. Na koniec nawigacja zafundowała nam przewrót żołądka, kierując nas na miejsce wąskimi i bardzo stromymi uliczkami. Jeśli ja mam jeździć tędy codziennie… Upoceni witamy się…

Navigate

Pin It on Pinterest