fbpx

Ciągle powtarzana lekcja

Od jakiegoś czasu moja starsza córka co wieczór siada przy ćwiczeniach z tabliczki mnożenia. Nie robi może tego z wielkim entuzjazmem, ale też specjalnie nie marudzi. Te kilka zadań zajmuje jej góra 10 minut a już zaczęła widzieć postępy. Tak się złożyło, że mnożenie “nie weszło” jej do głowy machinalnie. Nie sprawdziła się też metoda, którą przed laty przyjęłam ja – jako ośmiolatka po prostu wykułam tabliczkę na pamięć. Przyznam się, że trochę się cieszę, że nie poszło jej to tak prosto, bo mam nadzieję, że lekcja zatytułowana “nad pewnymi rzeczami trzeba pracować” zostanie z nią na dłużej.

Jestem starsza od mojej córki o 20 lat i niby dobrze wiem, że pewne rzeczy trzeba regularnie powtarzać. Jak chociażby to, że nie każdy będzie cię lubił i to jest najzupełniej ok. Przerabiam to sama ze sobą. Przerabiam na terapii i przerabiam czytając książki, artykuły i słuchając ludzi mądrzejszych ode mnie. I niby wiem, ale jednak od czasu do czasu o tym zapominam.

Miniony weekend spędziliśmy w Warszawie, gdzie mieliśmy okazję spotkać się z Justyną, która zaprosiła nas do rozmowy w swoim podcaście ( całość możecie posłuchać tutaj ). Dzisiaj rano weszłam w sekcję komentarzy i trochę mi nastrój opadł, a to dlatego, że dwóm osobom się nie spodobaliśmy. Rozumiecie? Na ileś tysięcy osób dwie napisały, że się nie znamy i jesteśmy sztucznie milutcy, a ja dostałam minusowy nastrójnik na kilka godzin (kto wyłapał nawiązanie do The Sims? 🙂 ).

I tu bardzo bym nie chciała wpaść w te marudzące rejony, w których domagam się pocieszania, bo to nie jest wpis o tym. Jak już wspomniałam wcześniej, temat mam zaliczony i jedynie od czasu do czasu zapominam jak brzmiał wzór na to równanie: z wszystkich osób, które wiedzą o naszym istnieniu, jakiś procent będzie nas nie lubił. Jaki to procent? Nie wiem. Muszę sobiejednak przypominać, że przez nasze działania w internecie zna nas więcej osób i siłą rzeczy więcej osób irytuje widok naszych mordek lub nasze poglądy. Taka tam naturalna kolej rzeczy.

Ten wpis jest refleksją. Refleksją jak łatwo przychodzi nam ulegać negatywnym opiniom. Ignorujemy pozytywne głosy od osób, które znamy, które cenimy, które znają nas osobiście i zakładam, że powiedzą nam prosto w oczy, gdy zrobimy coś nie tak. No, przynajmniej ja mam takich przyjaciół, przez co czasem chcę im przegryźć tętniczki ale po czasie umiem przyznać im rację. Dlaczego zamykamy uszy na te wszystkie pozytywne głosy i wyłapujemy jedynie tę negatywną częstotliwość? Dlaczego tak ranią nas komentarze, które z reguły padają od osób, które nawet nie mają odwagi podpisać się własnym imieniem czy zdjęciem, a jednak doskonale wiedzą jacy naprawdę jesteśmy i nie boją się nam mówić tego prosto w oczy?

To jest ciekawe, bo przecież w tym świecie poza internetem na pewno zdarzyło nam się kogoś obgadać. Nie twierdzę, że to jest dobre i godne pochwały. Nie chcę tu jednak robić z siebie kryształowej osoby a przypuszczam, że i wam zdarzało się niepotrzebnie coś o kimś chlapnąć. Ostatecznie, nie tylko my irytujemy – równowaga musi być i na pewno są osoby, które irytują nas 😉 Zakładam jednak, że gdyby osoba C przyłapała osoby A i B o niej rozmawiających w niekoniecznie pozytywnym kontekście, ktoś tu się przynajmniej mocno zaczerwieni. Tymczasem w internecie tego nie ma. Nie tylko nie boimy się tego, że ktoś nas być może podsłucha. Wchodzimy z butami do internetowych mieszkań, czyli profili w mediach społecznościowych i nie mamy problemu, by komuś pisać, że jest głupi, gruby, że nie mówi wyraźnie “r”, że ma brwi od szklanki odrysowane, że się nie zna, bo kiedyś się przejęzyczył, że jest żałosny i marny.

Trochę to smutne, że internet uczynił nas “odważnym” w taki niefajny sposób. Polecam ostatni vlog Arleny Witt w tym temacie. I tak sobie myślę, że akurat w tej kwestii nigdy nie będzie za mało powtórek. Mi też się kiedyś zdarzyło napisać niefajny komentarz, o który mnie nikt nie prosił. Mam nadzieję, że uda mi się ten stan niewypowiadania się w niemiły sposób o innych utrzymać, a nawet wejść na wyższy poziom – zapanować nad niefajnymi myślami. Tu trzeba jednak najpierw zrobić porządek ze sobą, a nad tym dopiero pracuję.

14
Dodaj komentarz

avatar
 
6 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Nanu.QBłażejKamilaJerzySara Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nanu.Q
Gość
Nanu.Q

Jezu, mam dokładnie to samo. Próbuję to przerobić całe życie, ale i tak (cholerka) jeden głupi komentarz potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. Kiedyś, gdy byłam jeszcze dzieciakiem i zaczynałam wrzucać swoje pierwsze filmiki na YT, przeczytałam komentarz, że mam krzywe zęby i to jest obleśne. Cóż. Mam krzywe zęby. Xd To prawda. Ale wtedy ten komentarz dotknął mnie tak bardzo, że przestałam śpiewać na ponad rok. I nigdy nie uśmiechałam się, gdy ktoś robił mi zdjęcie. Teraz już w sumie polubiłam swoje zęby, nawet sama się z nich śmieję, ale i tak o tym pamiętam. Mimo, że minęło już z… Czytaj więcej » / Read more

Błażej
Gość
Błażej

Nie chcę w jakiś sposób zachęcać do kupna czy inwestycji w pozycję, ale do nauki tabliczki mnożenia polecam karty grabowskiego
https://kartygrabowskiego.pl/tabliczka-mnozenia
Dziecko uczy się poprzez naukę co ułatwia utrwalenie, co ważniejsze widzi cel w nauce tabliczki mnożenia, czyli wygranie 🙂

Kamila
Gość
Kamila

Co do tabliczki mnożenia…próbowaliście z córcią tej metody? 🙂
https://youtu.be/CdMdaa2_OCo

Jerzy
Gość
Jerzy

To bardzo zabawny mechanizm. Opowiadał mi jeden z moich kolegów, który prowadzi bardzo popularny program w TV. Czyta 999 pozytywnych komentarzy i jeden napisany przez nienawistnika. I jest w nim w tych słowach skumulowana tak negatywna energia, że ma zmarnowany cały wieczór! Radzę traktować takie wypowiedzi jako część zabawy w pisanie w intermecie – rodzaj kosztów wliczonych w rachunek. Ja bardzo lubię Wasze wspólne występy ze stu powodów, o których może kiedyś napiszę szerzej, jak będę miał więcej czasu. A teraz wracam do prowadzenia moich serwisów, bo to prawdziwa “studnia bez dna” jeśli chodzi o czas. 🙂

Eliza
Gość
Eliza

Ja wysłuchałam tego słuchowiska i Justyny jak i wielu odcinków Waszego kanału. Jesteście bardzo spójni i Ty i Twój mąż. I spośród wielu kanałów w tematyce ŚJ ten niebezpiecznie wciągnął mnie w uzależnienie od Was. Fajni jesteście bardzo i ludzcy i bardzo Wam kibicuję nie tylko jako ex ŚJ ale również jako mama i osoba, która również od wielu lat próbuje kształtować swoje życie i światopogląd “po wyjściu”. Coś czuję, że zostanę tu na dłużej. Uściski Kochana. A negatywne wpisy być muszą dla statystki. Jak dla mnie świadczą o autentycznosci wpisu i ludzi go komentujących. Ps. Napisałam na Fb do… Czytaj więcej » / Read more

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Hi Sara. Najpierw odniosę się do treści: “Wchodzimy z butami do internetowych mieszkań, czyli profili w mediach społecznościowych i nie mamy problemu, by komuś pisać, że jest głupi, gruby, że nie mówi wyraźnie “r”, że ma brwi od szklanki odrysowane, że się nie zna, bo kiedyś się przejęzyczył, że jest żałosny i marny”. Tutaj akurat przyznaję Ci rację ale nie do końca…. to zależy też od tego co publikujemy w social media…. już tłumaczę o co mi chodzi żeby zostać dobrze zrozumianą. Instruktorka fitness prezentująca zdrowe odżywianie, zgrabną figurę choć sama nie wygląda prezentacyjnie nie jest żadnym przykładem ani wzorem… Czytaj więcej » / Read more

Agnieszka
Gość
Agnieszka

P.S. Dodam jeszcze, że bardziej przykre jest kiedy uderza coś w nasze dzieci….. kiedy inne dzieci w szkole wysmiewajac się mówią np. “Widzieliscie co jej / jego stara (w sensie matka) wrzuciła na fejsa , insta…”. Nie jest to absolutnie nic pod Twoim adresem Sara ale niektórzy rodzice na prawdę z przykrością dla ich pociech wystawiają się na posmiewisko….. Prywatność jest w domu, w social media już tej prywatności nie ma i to od nas zależą pewne granice bo nie twierdzę, że wszystko jest złe. Kiedyś czytałam też ciekawy artykuł psychologiczny na temat wstawiania umursanych jedzeniem dzieci….i kiedy dziecko dorasta… Czytaj więcej » / Read more

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Dlatego zgodzę się z Tobą, że jeżeli temat dotyczy tak jak u Was np. sj , pisałaś też o podróżach co mnie najbardziej zaciekawilo i jestem “glodna” takich tematow, to komentarze typu: “gruby , głupi” świadczą tak na prawdę o autorze i kompromitują samego autora takich prymitywnych tekstów i co ma w ogóle piernik do wiatraka? Nie warto więc jest przejmować się tak infantylnym zachowaniem. P.S. Nie wiem czy to u Ciebie na blogu czy na fb przeczytałam kiedyś, że byliście w Anetach. Jeśli tak…. byłabym wdzięczna za link, albo jakiś nowy wpis 🙂 bo zrobiłam już niespodziankę o której… Czytaj więcej » / Read more

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Super, dzięki WIELKIE 🙂
Widzę, że zostawiłam już tam też swój komentarz.
Fajnie, że napisałaś też o tych negatywnych stronach Aten czego nie mogłam przeczytać na innym blogu.

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest