fbpx

Po dwóch latach w domu z dzieckiem stwierdziłam, że pora na zmianę. KoCórka też rwie się do dzieci więc zdecydowaliśmy, że nadszedł czas na pójście do przedszkola. Placówkę państwową miałam już dawno wybraną i pozostaje mieć nadzieję, że się dostaniemy. Szanse mamy raczej małe: nie jestem samotnym rodzicem, KoCórka nie ma rodzeństwa ani nikt w rodzinie nie jest niepełnosprawny. Na plus przemawia fakt, że zamierzam wrócić do pracy po wysłaniu młodej do szkółki i to, że odległość do przedszkola jest mniejsza niż 3 km. W tym roku zamierzają przyjąć 24 trzylatków i liczę, że KoCórka znajdzie się w tej grupie.

Nie znoszę wypełniania dokumentów i papierów, przeraża mnie wizyta w Urzędzie Skarbowym i gdy znalazłam na stronie internetowej informację, że potrzebne jest zameldowanie, to mi ręce opadły. Zadzwoniłam do przedszkola mając nadzieję, że wystarczy umowa najmu i tu spotkało mnie miłe zaskoczenie: wystarczy adres zamieszkania. Samo podanie do przedszkola to tylko podanie danych rodziców i dziecka. Ulżyło mi, że nie wymagają np. oświadczenia o dochodach ( jedna wycieczka do urzędu mniej! ).

Niestety, w przypadku rekrutacji nie można polegać na internecie. Według strony rekrutacja rusza 1 kwietnia, wymagane jest zameldowania a podanie można pobrać w formacie pdf. W praktyce musiałam się wybrać po podanie osobiście i dobrze, że zadzwoniłam do przedszkola wcześniej, bo mamy czas tylko do 31 marca.

Pani dyrektor pokazała nam salę a KoCórka była zachwycona. Od razu pobiegła do dzieci, przedstawiła się i chciała tam zostać jak najdłużej (Cześć, jestem Majka. To jest mama. Mamo, idź. Ja tu zostaję”). Jeszcze rok temu była wszczepionym w mamę i tatę stworzonkiem. Teraz już samodzielna dziewczynka, która garnie się do dzieci i do zabawy. Jeśli nie dostanie się do państwowego przedszkola będziemy musieli przemyśleć kwestię posłania jej do prywatnej placówki. Nie uśmiecha mi się to i wciąż liczę na państwowe. Odliczanie trwa!

311131_9601

Jak wygląda proces rekrutacji w waszym mieście? Jakie są ceny prywatnych przedszkoli? Piszcie!


Sara

Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście
Powiadom o
guest
11 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

11
0
Przejdź do komentarzy i proszę zostaw swój.x
()
x