fbpx

Świadkowie Jehowy

10 Posts Back Home

Jak można być tak głupim? Czyli czy osoby, które weszły do sekty są nieinteligentne?

Ten wpis układałam sobie w głowie od kilku tygodni. Paradoksalnie siadam do niego dzisiaj, gdy hasła “mowa nienawiści” oraz “hejt” są wreszcie na ustach całego społeczeństwa. Wiecie, że co jakiś czas spływa do mnie szambo negatywnych wiadomości, pojawiają się hejtujące mnie komentarze, które zaczynają się od tego, że kłamię a kończą stwierdzeniem, że jestem świnią taplającą się w błocie. Pogróżki, że Jehowa mnie ukarze i zginę w Armagedonie też się zdarzają. Na początku mojej przygody z układaniem sobie życia na nowo, nierozsądnie czytałam komentarze na mój temat na portalach. Wśród nich nic nie zabolało mnie tak bardzo, jak zdanie, że…

Lojalnie wspieraj Wpierdol Plus

Dobrze pamiętam atmosferę niedzielnych poranków. Najchętniej zostałabym dłużej w łóżku, ale nie mogłam sobie pozwolić na wylegiwanie się dłużej niż do 8. W moim domu rodzinnym często budził mnie zapach rosołu, bo mama należała do tych kobiet, które świetnie radzą sobie z organizacją życia domowego. Jako młoda matka z kilkulatką u boku zdecydowanie wolałam pospać jak najdłużej zamiast zająć się obieraniem marchewek. Trzeba więc było naszykować dziecko,uprasować ubrania, założyć rajstopy, spódnicę lub sukienkę, zjeść coś w biegu, do torby spakować śpiewnik, Biblię i bieżącą Strażnicę, a następnie udać się na zebranie. Witamy się ze wszystkimi i zajmujemy miejsce. Wszyscy są…

Dlaczego świadkowie Jehowy nie są sektą?

Zaczynając ten temat, wchodzę na bardzo grząski grunt. Przede wszystkim dlatego, że organizacja świadków Jehowy jest w Polsce prawnie zarejestrowana. Sami też bardzo dbają o postrzeganie ich w społeczeństwie, między innymi przez zamieszczanie stosownych artykułów. Członkowie zboru są też bardzo wyczuleni na to słowo i bardzo często zamykają się na wszelką dyskusję i próbę merytorycznej dyskusji. Pytanie brzmi czy w trosce o dobre samopoczucie danej osoby, powinniśmy unikać rozmowy na dany temat? Zwłaszcza, gdy jest to ważna społecznie kwestia z ciągle rosnącą liczbą ofiar. Moim priorytetem w tym roku jest pomoc emocjonalna osobom, które już wyszły ze zboru świadków Jehowy…

#Były Świadkami Jehowy: Historia Beaty.

Na początek mam dla was małe ogłoszenie: zapowiada się przerwa w publikacji waszych historii. Dzisiejsza jest ostatnią, którą otrzymałam. Wasze opowieści  były poruszające, a pewnie niejedna osoba uroniła łzę przy ich czytaniu. Mam nadzieję, że ich publikacja rzuciła trochę światła na to, jak wygląda sytuacja kobiet wśród Świadków Jehowy. Przede wszystkim jednak liczę na to, że spisanie swoich przeżyć pomogło wam przetrawić własne emocje i dało uczucie ulgi! Oczywiście, każdy kto ma na to ochotę, może mi przesłać swoją historię (to nie musi być kobieta), a ja ją opublikuję – jeśli chcecie możecie wysyłać je na adres sara@ekozub.com.pl Prawdą jest…

Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy? Opowieść Magdy.

Dzisiaj mam dla was trochę inną historię niż zazwyczaj. Magda nie dzieli się z wami swoim życiorysem, a obserwacjami, których dokonała będąc świadkiem Jehowy. Tym razem jednak muszę pokusić się o dłuższy komentarz: pamiętajcie, że każda taka historia to subiektywne wrażenia danej osoby. Duże znaczenie ma to, w jakie środowisko się trafi. W mniejszych miejscowościach, takich jak moja, prawdopodobnie jest mniej takich sytuacji. Pamiętam jak jeszcze jako mega gorliwy świadek poszłam na spotkanie z grupą świadków z wielkiego miasta i delikatnie mówiąc byłam dość zgorszona: zaczynając od tego, że mieli znacznie wyższy standard życia niż ludzie z mojego zboru (…

A w sobotę zabieraliśmy dzieci na głoszenie.

Sobota rano – to był moment, kiedy wyruszało się do służby. Nie wypadało powiedzieć, że się nie chce lub że się nie ma ochoty. Oczywiście, można było znaleźć wymówkę. A to pogoda zła, a to dzieci chore, a to głowa boli – teraz pewnie bym mówiła, że nie idę, bo za duży smog. Wymówkami i ciągłym unikaniem głoszenia w końcu robisz z siebie nieczynnego głosiciela i już nie odbierają cię tak dobrze w zborze, ale przynajmniej nie powiedziałeś wprost: że ci się nie chce. Nie chciałabym tu generalizować. Pewnie są świadkowie, którym faktycznie pukanie do drzwi, łażenie w słońcu lub…

Ja, Sara. Persona non grata.

To będzie taki wpis prosto z serca, bez ładu i składu. Może go opublikuję, a może nie. Czasem trzeba wyrzucić z siebie żal, żeby móc normalnie funkcjonować. Nie zdziwiłam się gdy praktycznie z dnia na dzień pousuwano mnie ze znajomych. Mogłam się liczyć z tym, że milczenie ma swoje plusy. Wystarczyłoby wrzucić po prostu jakieś zdjęcie z urodzin i byłabym “tylko” wykluczona – w opinii świadków byłaby jeszcze dla mnie szansa na okazenie skruchy i powrót do Jehowy. Ale nie! Musiałam taką szopkę odstawić. Wredne babsko, poganka, opętana przez Szatana. Jakoś staram się to brać na klatę, choć łatwo nie…

#Były Świadkami Jehowy: Starsi winili mnie za gwałt. Historia Oli.

Czasem ktoś pisze mi dlaczego tak ciągle piszę o Świadkach, dlaczego nie zajmę się swoim życiem? Wbrew pozorom zajmuję się swoimi sprawami. Wstaję rano i nie myślę o świadkach. Mijam z obojętnością stojak, gdy wiozę rano Leosię do cioci. Nie wchodzę na ich oficjalną stroną. Spokojnie pracuję i wychowuję dzieci. A potem wchodzę na maila i dostaję taką historię. Tym bardziej poruszającą, bo znam jej bohaterkę osobiście i tak jak ona napisała – nigdy nie powiedziałabym, że mogło się tam wydarzyć coś takiego. Publikuję ku przestrodze. Może w tej chwili przeciętna rodzina świadków czyta to i myśli, że zwariowałyśmy, bo…

Zalety bycia Świadkiem Jehowy

Zbierałam się do tego tematu długo, chociaż już dawno przeszło mi przez myśl, że mogłabym o tym napisać. Stwierdziłam jednak, że nie sztuką byłoby wyśmiać czyjeś wierzenia i podejść do tematu złośliwie i arogancko. W końcu sama przez większość swojego życia byłam Świadkiem Jehowy i wierzyłam wtedy, że to najlepsza rzecz jaka mnie spotkała – uważam, że przyjęcie postawy prześmiewczej nie byłoby w porządku wobec mojej rodziny i dawnych znajomych. Świadkowie Jehowy nie mają monopolu na bycie dobrym człowiekiem Tuż po odkryciu afery pedofilskiej w organizacji oraz tego, jak manipuluje się się tekstami źródłowymi i Pismem Świętym uważałam, że…

#Były Świadkami Jehowy: Chrzest wzięłam ze strachu. Historia Martyny.

Dzisiaj mam dla was kolejną historię z cyklu #Były Świadkami Jehowy. Jeśli chcesz się podzielić swoją, napisz do mnie wiadomość. Jak zostałaś świadkiem Jehowy? Urodziłam się w rodzinie świadków Jehowy więc właściwie nie miałam wyboru. Zmuszano mnie do chodzenia na zebrania i na głoszenie (chodzenie od domu do domu). Szantażowano mnie, że jeśli nie będę tego robić zostanie mi odłączony internet, zabrane kieszonkowe, zabroni mi się wychodzić na dwór. Później metody szantażu trochę się zmieniły. Rodzice powtarzali najpierw : „kiedy będziesz pełnoletnia”, które ewoluowało później w „dopóki mieszkasz pod naszym dachem”. Wszystkie te lata określiłabym jako życie bez wolnej woli.…

Navigate

Pin It on Pinterest