fbpx

Czego i matka i ojciec mogą się nauczyć od myszoskoczków oraz Johna Legenda?

Tytuł dzisiejszego wpisu jest gorszy niż te zamieszczane na portalach plotkarskich. Doczytajcie jednak do końca, bo puenta jest i ciekawa i myślę, że potrzebna.

Od ponad roku opiekujemy się myszoskoczkami. Są to małe gryzonie, ni to myszy, ni to szczury. Chcieliśmy wziąć dwa samczyki, sprzedawca nie mógł nam gwarancji.

-Trudno, najwyżej przyniesiecie nam potomstwo, bo ja nie umiem się połapać.

I faktycznie, pewnego dnia wróciliśmy wieczorem z pracy, a tam zamiast dwójki, szóstka myszoskoczków! Skoro jednak mamy parkę, to wreszcie postanowiliśmy wyguglać, jak się nimi zajmować: jak zapobiec przyszłym ciążom, kiedy można oddać potomstwo do zoologicznego i w tamtej chwili najważniejsze: czy mamy izolować samca od samiczki (bo może zechce zeżreć młode).

Co się okazało? Tato myszoskoczek zajmuje się potomstwem na równi z mamą. Co prawda nie może karmić młodych, ale myje je, ogrzewa, później bawi się z nimi. Gdy samiczka je lub odpoczywa – to on przejmuje obowiązki. Cóż za wspaniały przykład dla dzisiejszych ojców (oraz ewentualnych przeciwników karmienia piersią, według których, nie pozwala ono na budowanie więzi ojca z dzieckiem). My matki też możemy się czegoś nauczyć od tych żyjących góra 3 lata gryzoni. Nic się nie stanie, jak kimniesz się na kanapie/wyjdziesz na ploty z koleżanką – twój facet równie dobrze oporządzi dziecko jak ty.

A co do tego ma John Legend?

Johna na pewno kojarzycie – chociażby z radia, gdzie ładnie nam śpiewa “All of me“. John ma też żonę – Chrissy Teigen, modelkę, celebrytkę. Dziewczyna niedawno wydała książkę kucharską. Niezbyt często pojawia się w polskich w mediach, więc możecie jej nie kojarzyć. Dla odmiany jest jedną z nielicznych celebrytek, którą śledzę w socialach. Głównie ze względu na to, że najczęściej pokazuje na swoich społecznościówkach pyszne jedzenie. Chrissy niedawno zaszła w ciążę, przechodziła te dziewięć miesięcy, aż w końcu kilka tygodni temu urodziła dziewczynkę. W zamian dostała całkiem sporo hejtu: bo in-vitro, bo nie pokazała brzucha, bo pokazała brzuch, bo schudła szybko i ostatni przypadek – bo wyszła z mężem na kolacje, zostawiając noworodka w domu!

O, zgrozo. Jak ona mogła! Wyjść z domu tydzień, czy dwa po porodzie – jaka matka tak robi? Matka ma obowiązek nie ruszać się z domu przez minimum pół roku, albo i dłużej. Tak?

I nie chodzi o to, że ja akurat nie miałam ochoty i siły wyjść na randkę osiem dni po porodzie. Z drugiej strony prawie dwa tygodnie po urodzeniu Mai wbiłam się w kieckę, pomalowałam i wyszłam do ludzi – mąż w tym czasie został z córką, posprzątał mieszkanie i ugotował obiad. Niesamowite! Powinnam była w brudnych dresach szorować podłogę, na kolanach, brudną ścierą – w międzyczasie karmiąc dziecko i krzywić się z bólu, bo na pewno to było bolesne i okropne przeżycie.

Co ta Chrissy sobie myśli? Karmi piersią i szykuje się do sesji zdjęciowej? Źródło: snapchat Chrissy Teigen
Co ta Chrissy sobie myśli? Karmi piersią i szykuje się do sesji zdjęciowej?
Źródło: snapchat Chrissy Teigen

Amerykanki więc ochoczo hejtują Chrissy, a co na to jej mąż, John?

Brawo, John!
Brawo, John!

W wolnym tłumaczeniu: John zastanawia się dlaczego cała ta złość spadła tylko na jego żonę. Jakby nie było, to była ich wspólna decyzja, wspólne wyjście. Bo ojciec, to co? Pies?

Pamiętajmy o ojcach

Zdaję sobie sprawę, że wciąż mamy w społeczeństwie ojców, którzy swoją rolę w wychowaniu ograniczają do bycia dawcą nasienia. Zrobiłem dziecko? Zrobiłem! Teraz sobie bądź w ciąży, ródź i wychowuj sama to dziecko. Znaj łaskę pana.

To mi podpowiada rozsądek. Jednak patrząc na tatusiów obecnych wśród bliższych i dalszych znajomych, muszę wyciągnąć wręcz przeciwne wnioski. Panowie chcą i aktywnie uczestniczą w wychowaniu swoich dzieci.

Zła matka? Prędzej źli rodzice, bo razem z mężem praktycznie każdą decyzję podejmowaliśmy razem. Od tych poważnych, czyli jaki model wychowania obrać, czy szczepić, na co szczepić, do tych bardziej błahych np. czy pozwolić na jeszcze jeden odcinek bajki, czy może nie.

Faktem jest, że w Polsce i także w naszej rodzinie, to matka jest bardziej widoczna. Choćby dlatego, że zdecydowaliśmy wspólnie, że to ja zostaję w domu z Mają i że będę karmić piersią. Siłą rzeczy córka przez pierwsze lata swojego życia “wisiała” głównie na mamie. Ten czas się jednak skończył i teraz naprawdę “jedziemy w równym tempie” w naszym rodzicielstwie. Ba, są dni, gdy Maja spędza więcej czasu z tatą, bo ja odpoczywam, a oni idą na basen, na spacer itp. I jest dobrze.

Pora na zapowiedzianą puentę:

-Ojcowie nie są gorszą wersją matki – bez problemu zajmują się dziećmi

-Matki powinny zostawiać ojcom swobodę i jak moja myszoskoczka czasem bezkarnie uciąć sobie drzemkę

-Zanim wylejesz swój jad na jakąkolwiek matkę: podziel porcję na połowę. Druga należy się ojcu, bo rodzicielstwo to przygoda dla dwojga. A najlepiej zamilcz i wypij zieloną herbatkę – po ci te złośliwości?

 

7
Dodaj komentarz

avatar
 
4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Matka AntyterrorystkaSabina Trzęsiok-PinnaLilannnMuffin CaseMama w biegu pl Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Matka Antyterrorystka
Gość

AMEN!

Sabina Trzęsiok-Pinna
Gość

Co do Chrissy, to słyszałam o tym, że skrytykowano ją dlatego, że zarodek wybierała sobie tak, jakby kupowała torebkę- o weźmiemy ten, bo jest najpiękniejszy, a ja chcę mieć śliczną córeczkę.

U nas jest tak, że to ja zajmuję się dzieckiem, a mąż pracuje. Nie znaczy to jednak, że jest spychany na margines, a wręcz przeciwnie, aktywnie uczestniczy w życiu Gai i nie wiem, czy poradziłabym sobie bez jego pomocy.

Człowiek musi się jeszcze wiele nauczyć od myszoskoczków :).

Muffin Case
Gość

Wiesz, invitro to ogolnie trudny temat…czytalam materialy w oryginale i raczej odebralam to tak, ze chcieli dziewczynke. Dla mnie jest to kwestia moralnie dyskusyjna ale znow – to byla ich wspolna decyzja, wiec dlaczego social media Johna nie zostal zawalony hejtem ?

Sabina Trzęsiok-Pinna
Gość

Wiadomo jak to jest- zawsze kobiety bardziej pokutują. Ja też czytałam, że chcieli dziewczynkę, tylko zachwyty Chrissy nad zarodkami odebrano jako trochę nie na miejscu. Masz rację pisząc, że in vitro to trudny temat…

Lilannn
Gość

Świetnie napisane! Strasznie fajnie mi się to czytało i zgadzam się z tym całkowicie 😉
P.S. A tytuł posta wprost genialny ;D

Mama w biegu pl
Gość

Podpisuję się recyma i nogyma 😉

Muffin Case
Gość

Piątka! 😀

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest