fbpx

Za czym tęsknie w ciąży?

Uważam ciążę za stan wyjątkowy. Może nie zawsze “błogosławiony”, bo pełen różnych dolegliwości, a czasem to i przymusowego leżenia, ale zawsze wyjątkowy. Jakby nie było, właśnie rozwija się w nas nowe życie.

Skoro to taki niezwykły etap, to teoretycznie powinnyśmy być pełne radości i szczęścia. Westchniesz, bo cię boli kręgosłup, albo ciężko ci się schylić? Moja droga, ciąża to nie choroba. Trzeba było biegać co rano i nie żreć tyle.

A tak serio, to daleka jestem od zakazania ciężarnym narzekania. Fajnie, jeśli nie skupimy się na negatywnych aspektach ciąży, ale czasem trzeba sobie ulżyć i wypuścić w świat swoje bolączki. I ja dziś to robię! Bo chociaż ciążę miałam zaplanowaną i wiedziałam, co mnie czeka, to już mi się troszkę dłuży. A za pewnymi rzeczami, to mi się tęskni i to bardzo.

Swoboda ruchu

Ach, wstać z łóżka od razu, a nie na trzy raty! Tańczyć sambę przy sprzątaniu! Wsiąść w samochód i pojechać w miasto, do rodziny, na wieś. Nie to, że jestem przykuta do kanapy. Mimo różnych bóli staram się wstawać i coś tam zrobić w domu, albo iść na spacer. Siły mam jednak ograniczone. A najbardziej mi żal samochodu. Bo zwyczajnie nie jestem w stanie wysiedzieć prosto. Jako pasażerka mocno odchylam fotel, żeby było mi wygodnie. Jestem jednak niewysoka i wbita tak w fotel, nie jestem w stanie prowadzić. Albo inaczej – jestem, ale nie sądzę, żeby to było szczególnie bezpieczne.

Wciąż jestem w stanie zrobić sobie pedicure i ogolić nogi, ale nie ukrywam: łatwo nie jest, a robi się coraz trudniej. Sezon klapkowo-sandałkowy przywitam z niepomalowanymi paznokciami, bo do wielu zalet mojego męża malowanie paznokci nie należy.

Dawne ciało. I ubrania.

Brzuszek oczywiście jest uroczy, ale wraz z lokatorką skutecznie obciąża organizm. To się zasapię, to złapię zadyszkę. A to skurcze łydki w nocy. Same przyjemności! I jakoś tak mi grubo ciężko i wciąż nasuwają mi się porównania do wieloryba. Założę w domu sukienkę w kolanko, za chwilę pół uda mi wystaje. Jak to się dzieje? I wszystko jakieś takie wielkie się wydaje.

Tęskni mi się też za rureczkami i częstszym łażeniem w szpilkach. Owszem, gdy wychodzę z domu wbijam się jeszcze w jakąś kieckę, a na potrzeby zdjęć włożyłam nawet obcasy. Ale szczerze? W domu moimi najlepszymi przyjaciółmi są legginsy i rozciągliwe tuniki. Jak już wyjdę z połogu, to wybiorę się na zakupy (samotne) i kupię sobie nieciążowe dżinsy i nowe obcasy. A co!

Sauna i kąpiele

Jestem gadem, to po tacie mam. Czyli po prostu uwielbiam ciepło, a najlepiej relaksuje mnie gorąca kąpiel lub prysznic. Serio, Edwiniasty zastanawia się jak wytrzymuję taką temperaturę. Na czas ciąży musiałam zadowolić się letnim prysznicem (przynajmniej w moim odczuciu).

Tęskni mi się też za sauną i jacuzzi. Zwłaszcza, że mąż chodzi regularnie i oboje ubolewamy nad tym, że nie mogę mu towarzyszyć. W końcu to żadna frajda siedzieć samemu i nie mieć do kogo japy otworzyć. A właściwie, to może i mógłby pogadać z jakimiś obcymi ludźmi, ale przecież #nikt_cie_nie_zrozumie_jak_zona.

Procenty

Nie mam problemów z alkoholem. Nie potrzebuję go by dobrze się bawić. Ba, nawet gdy mogłam pić, to właśnie ja najczęściej wybierałam rolę kierowcy. Nawet na weselach. Wiadomo jednak, że jak czegoś nie możesz, to cię kusi. Alkohol nie śni mi się po nocach, ale czasem mi go brakuje. Zwłaszcza szampana…Bo szampana pije się w jakiś szczególnych okolicznościach. I tak na ostatniej rodzinnej rocznicy bardzo mi się ckniło za kieliszkiem szampana z mrożoną truskawką. Chlip. Poproszę o powitanie z szampanem w szpitalu…

Jedzenie

Właściwie mogłabym sobie darować ten punkt, bo do zakazanych pokarmów mnie nie ciągnie. Za surowizną i tak szczególnie nie przepadałam. Do sushi podeszłam raz i mi nie podeszło, więc żalu nie ma. Za to powoli zaczyna mi się zgaga, więc tęsknie za swobodą jedzenia.

A wam, czego najbardziej brakowało w ciąży?

37
Dodaj komentarz

avatar
 
13 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
Ania AbakercjaAleksandra Komar (zkomarowejsfTediBudująca MamaMarta Sobczyk-Ziębińska Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania Abakercja
Gość

biegania. a później płaskiego brzucha 😉

Tedi
Gość

Mi bardzo, ale to bardzo brakuje piwa. Normalnie i tak rzadko go piłam, ale to teraz chyba jakaś taka moja ciążowa zachcianka. A jeszcze takie mało procentowe, czeskie i koniecznie nalane przez wykwalifikowanego barmana 😀 Ach!
No i bardzo mi brakuje energii, zwłaszcza wieczorem.

Muffin Case
Gość

Co do piwa, to zaspokajam się radlerkiem 0,0 co jakiś czas 🙂

Tedi
Gość

Ja właśnie nigdzie nie mogę znaleźć takiego całkowicie 0%. Zawsze jakieś 0,5% się znajdzie 🙁

Muffin Case
Gość

A ja we Freshu/Żabce na osiedlu znalazłam: limonka z miętą 0.0 i cytryna 0.0.
A z takich większych sklepów, to spory wybór jest w Auchan.

Aleksandra Komar (zkomarowejsf
Gość
Aleksandra Komar (zkomarowejsf

Jest takie piwo: Bavaria – 0,0%. Po smaku nie połapiesz się, że jest bezalkoholowe (w przeciwieństwie do Lecha Free czy Żywca które pewnie mają poniżej 0,5% a smakują jak rozwodnione piwo) 🙂

Muffin Case
Gość

No właśnie, bavarię widziałam w Auchan i była zwykła wersja (piwna) i kilka z owocami.

Aleksandra Komar (zkomarowejsf
Gość
Aleksandra Komar (zkomarowejsf

Z owocowych Bavarii 0,0 piłam jabłko i brzoskwinię – soczki nie mające nic wspólnego z piwem, jest jeszcze Wit z białą naklejką (nie powaliło mnie), ale najlepsza jest Premium Orginal (czerwona etykieta). Jak już prawie 2 lata bez alko (ciąża i 13 mcy kp), więc się szukało zamienników 😉

Muffin Case
Gość

Ja najpierw spróbowałam Lecha Free i tak mi nie smakował, że się przestawiłam na te radlerki 0.0 🙂
Ale skoro mówisz, że Bavaria dobra, to muszę sobie kupić 🙂
Też planuję teraz karmić, tylko nie wiem jak długo. Maja sama się odstawiła jak miała 18 miesięcy.

Budująca Mama
Gość

zdecydowanie alkohol 😀 I nie chodzi o pijaństwo, ale chwilę relaksu, szczególnie po emocjonującym dniu. Wielu Twoich przypadłości nie miałam, więc czuj, że względnie szczęśliwą ciążatką byłam, jak już mdłości odpuściły 😀 Przy ciąży szymkowej, śmiałam się, ze energii wystarcza mi tylko do 12 w południe, potem byłam jak orka na plaży 😛

Muffin Case
Gość

Dokładnie! Raz zgubiłam laptopa. No jak można zgubić laptopa, zapytasz, a można! Został w restauracji. Co się najeździłam za nim po mieście i nerwów zmarnowałam, to moje. Jak już go odebrałam to marzyłam o szklaneczce whiskey, jak w hamerykańskich filmach 🙂

Marta Sobczyk-Ziębińska
Gość

Spania na brzuchu i swobody ruchów, biegania z psem 🙂

Anna Karcz-Czajkowska
Gość

ja tęskniłam za spaniem na brzuchu, czerwonym winem, gorącymi kąpielami i sauną, jazdą na rowerze. Poza tym niewiele mnie ograniczało – pracowałam do 40 tygodnia, podróżowałam – w 7 miesiacu bylismy w hiszpańskich górach, a do samego porodu codziennie chodziłam na dziesięciokilometrowe spacery zeby przyspieszyc poród, bo Zosi nie spieszyło sie na świat 😀 A teraz… tesknię za ciążowym brzuszkiem i kopniakami! 😉

Muffin Case
Gość

W pierwszej ciąży w 8 miesiącu przejechałam pół Polski 🙂 Najpierw w Bieszczady, a tydzień później na Mazury. Faajnie było.
Teraz najbardziej mnie męczą zmiany pozycji i jednak sytuacja z Mają – ona już waży dobre 20 kg, jak nie więcej z tym gipsem, a czasem muszę ją podnieść i niestety potem zdycham.

Gizanka
Gość

Mi brakuje spania na brzuchu, raz na jakiś czas lampki czerwonego wina i moich ciuchów 🙂

Muffin Case
Gość

O tej lampce też czasem marzę. Zwłaszcza po ciężkim dniu.

Ania - Tygrysiaki
Gość

Zdecydowanie brakowało mi siły na spacery. A pod koniec to brakowało mi jej nawet na to, żeby się obrócić w łóżku na drugi bok 😉
Za to po drugim porodzie bardzo szybko zmieściłam się w ciuchy sprzed ciąży… Po tygodniu już chodziłam w starych dżinsach i bluzkach. Inna sprawa, że do dziś nie udało mi się wrócić do ciuchów sprzed pierwszej ciąży, ale i motywacja już nie ta skoro i tak wyszły już z mody ;P

Muffin Case
Gość

Ale wiesz, że moda wraca? 🙂
Ostatnio wyczytałam, że lata 90 są znowu modne więc trzymaj spodnie 🙂 Za kilkanaście lat będą dla córki 😀

Ania - Tygrysiaki
Gość

Prędzej chyba przerobię je na stroje na przedstawienia do przedszkola. Już jedna kamizelka została przeszyta na kubraczek dla ślimaka, spódnica na muszlę, a stara bluzka mojej mamy przeszła metamorfozę i stała się… pirackimi spodniami 🙂

Muffin Case
Gość

Nawet lepszy pomysł 🙂 Ja swoje ubrania regularnie wydaję, ale w zeszłe lato dostałam od cioci jej sukienkę z młodości. No super jest! Taka vintage 😀

Ania - Tygrysiaki
Gość

Aż ci zazdroszczę 😉
Trzymać to się opłaca tylko niektóre, takie ponadczasowe ubrania. Wszystkie hity jednego sezonu lepiej podać dalej 😉

Sabina Trzęsiok-Pinna
Gość

Mnie brakuje typowych polskich potraw, śnię o nich po nocach normalnie :). A poza tym marzę o tym, by się porządnie wyspać, bo brzuch mi na to nie pozwala- ciągle się przewracam z boku na bok, budzę, latam do łazienki- no koszmar.

Muffin Case
Gość

Polskich potraw to Ci brakuje też także poza ciążą 😉
A ze spaniem, niby nie narzekam, ale dziś przylazła do nas Maja w nocy więc ja uciekłam do jej łóżka, bo już nie mogłam wytrzymać.

Sabina Trzęsiok-Pinna
Gość

Na szczęście Gaja nigdy do nas nie przychodzi, bo inaczej nie wiem, co bym zrobiła. Przekimać w jej łóżku bym nie mogła, gdyż na bank bym je połamała :).

Muffin Case
Gość

U nas teraz trwa rozpieszczanie niestety. Przez te choroby i gips chyba ustępujemy za bardzo, ale tak mi jej szkoda, bo taka smutna jest.
A łóżko jej jest jak dla dorosłego jeśli chodzi o wymiary i obciążenie więc mogę się tam schronić.

Sabina Trzęsiok-Pinna
Gość

My też ustępujemy w różnych kwestiach, ale jeśli chodzi o spanie z nami, to nie mamy tego problemu, gdyż Gaja nigdy z nami nie spała, więc nie przychodzi jej do głowy, by to robić. Ale i tak nas nie oszczędza, bo tak się wierci w nocy, że ciągle poprawiamy jej kołdrę i latamy do jej łóżeczka co chwila (na szczęście stoi przy naszym).

Muffin Case
Gość

Mi generalnie spanie nie przeszkadzało, zwłaszcza, że zaczęła sama zasypiać w łóżeczku zanim poszła do przedszkola. Ale jak ma gorsze dni, to przychodzi. No i się rozpycha strasznie więc ja uciekam 😉

OkiemMamy.pl
Gość

Mi brakowało sushi i spania na brzuchu.

Muffin Case
Gość

O tym sushi ciągle słyszę, a mi jak na złość nie podeszło 🙂 Podobno trzeba coś spróbować siedem razy, żeby polubić 😀

Natalia
Gość

Spania na brzuchu! Najbardziej

Muffin Case
Gość

Mi też tego brakuje, chociaż wspomagam się poduszką ciążową i jakoś daję radę 🙂

Pani Miniaturowa
Gość

Hej stopy, jesteście tam na dole? Tęsknie za Wami, tak dawno się nie widziałyśmy, bo brzuszek mi zasłania – pamiętam to jakby to było wczoraj 😉

Muffin Case
Gość

Heh, stopy jeszcze widzę, ale inne rejony, if you know what I mean :p

Kasia z EmaliowanyCzajnik.pl
Gość

Moich ukochanych sukienek. Już praktycznie w nic się nie mieszczę, więc z uporem maniaka wypatruję nadchodzącego porodu.
Och i jeszcze śmierdzących zdechłym kapciem serów pleśniowych. Nie jakiś Turków czy innych President, ale prawdziwych serów, które czuć na kilometr.

Muffin Case
Gość

Z sukienkami się zgodzę. Najlepiej mi w prostych krojach, długość w kolanko i trochę za nimi tęsknie.

Lilannn
Gość

Zdecydowanie gorących kąpieli 😉 Ja to mogłabym tak leżeć aż się cała pomaszczę 😉

Muffin Case
Gość

O, mam tak samo. Maz sie dziwi, ze ja lubie taka temperature.

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest